A może zaskakujący powrót do Katowic?

Na razie przy Bukowej pożegnano m.in. jednego z napastników. Jest pomysł na jego następcę.

Gornik Zabrze - GKS Katowice
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Generalnie angaż nowych piłkarzy zależy od tego, z kim pożegnamy się tej zimy. Musimy bowiem zmieścić się w budżecie na przyszły rok - cytowaliśmy blisko miesiąc temu dyrektora GieKSy, Tadeusza Bartnika. W podobnym tonie wypowiadał się wtedy szkoleniowiec katowiczan. - Kadra nie jest z gumy, jesteśmy ograniczeni budżetem. Żeby kogoś zaangażować, niestety komuś innemu musimy podziękować. Myślę jednak, że pewnych zmian dokonamy - zaznaczał na początku grudnia Piotr Mandrysz.

Od tego czasu z Bukową pożegnał się już m.in. Jakub Yunis, więc niewykluczone, że przy Bukowej poszukiwać będą zimą napastnika. Poza Wojciechem Kędziorą, który - dzięki świetnej końcówce (cztery gole w czterech ostatnich meczach jesieni) - uciszył falę krytyki wokój swej osoby, GieKSie wyraźnie brakowało bowiem rasowego snajpera. Nie jest nim Andreja Prokić, choć trudno nie docenić jego zasług dla gry ofensywnej katowiczan. Daleki od swej optymalnej dyspozycji był też Grzegorz Goncerz, co zresztą bardzo dobitnie podsumował na swym twitterowym profilu.

 

W tej sytuacji nie mogą dziwić pogłoski, jakoby w Katowicach rozważano... powrót Mikołaja Lebedyńskiego! 27-letni obecnie zawodnik występował w GKS-ie - na zasadzie wypożyczenia z Wisły Płock - w sezonie 2016/17, zbierając niezłe recenzje (mimo przeciętnego dorobku bramkowego. Katowiczanie byli zainteresowani jego angażem na kolejny sezon, ale sam zawodnik - któremu automatycznie przedłużyła się umowa z „Nafciarzami” - wybrał walkę o miejsce w ich składzie. Decydujący okazał się tu fakt, że opiekunem Wisły został Jerzy Brzęczek, który wcześniej w Katowicach stawiał na „Mikiego”.

Lebedyński jesienią nie wykorzystał jednak otrzymanych szans. Zagrał jedynie w czterech spotkaniach płocczan w lidze, nie zdobył gola. Dwa tygodnie temu znalazł się zaś na liście transferowej Wisły. Na razie - poza zainteresowaniem ze strony pierwszoligowca - nie sposób jednak mówić o żadnych konkretach. Z samym piłkarzem nie udało się nam w ostatnich dniach skontaktować. Warto natomiast przypomnieć, że Piotr Mandrysz doskonale zna tego zawodnika: blisko dziewięć lat temu to on właśnie dał nastoletniemu jeszcze graczowi okazję debiutu w seniorskim zespole Pogoni Szczecin.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Wzmocnijcie środek pola to Prokić i nawet słabszy ostatnio Grzesiek Goncerz będą mieli dużo więcej i lepszych okazji do strzelenie goli. Pozbycie się z GieKSy Alana Czerwińskiego uważam za skandal.
3 sty 19:03 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii