Są piłkarze, którzy odmawiają przejścia do Górnika Zabrze

Rafał Pietrzak
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Nie dla każdego piłkarza gra w Górniku to spełnienie marzeń. Otrzymują lepsze oferty z innych klubów.

Zabrzanie pozyskali już łotewskiego stopera Marcisa Ossa, lewego obrońcę z Estonii, Kena Kallaste i skrzydłowego Szymona Matuszka. Ojrzyński chce jednak jeszcze bardziej wzmocnić zespół i planuje kolejne transfery. - Priorytetem są środkowy pomocnik i napastnik – mówi „Sportowi” Leszek Ojrzyński. - Chcemy zawodników, którzy podniosą jakość drużyny i o miejsce w kadrze będzie ostra konkurencja. Mamy niby szeroką kadrę (30 zawodników – przyp. LB), ale w pierwszej rundzie podstawowa „11” grała sporo, a reszta zawodników już dużo mniej. W zespole mam także liczną grupę młodszych piłkarzy – tłumaczy szkoleniowiec.

Rozmowy z potencjalnymi wzmocnieniami nie należą do łatwych. - Piłkarze po prostu nam odmawiają. Tak było chociażby z Rafałem Pietrzakiem z GKS Katowice. Stwierdził, że ma inne, lepsze propozycje, a myślałem, że przystanie na nasze warunki. To chłopak z tego regionu, pochodzi z Sosnowca, grał już kiedyś w Górniku – przyznaje trener zabrzańskiej drużyny. Pietrzak występował przy Roosevelta w latach 2010-2011, ale furory nie zrobił. W ekstraklasie rozegrał tylko 5 spotkań. - Było też kilku innych ciekawych zawodników, ale inne kluby nas przebiły. Pod względem finansowym nie jesteśmy tak bardzo atrakcyjni, a miejsce w tabeli, pod kreską, też nie pomaga – nie kryje opiekun drużyny, która plasuje się na 15. miejscu w tabeli. - Czy jeśli piłkarz nam odmawia, to ma później u nas jakiekolwiek szanse na transfer? Nie należę do trenerów, którzy z tego powodu się obrażają, ale wiadomo, że później może być furtka zamknięta, bo w międzyczasie trafi do nas inny gracz – dodaje Ojrzyński, któremu ciąży to, że zimą pełni też przy Roosevelta trochę rolę dyrektora sportowego. - W Podbeskidziu i Koronie było podobnie, chociaż czasami jednak zdarzyło się, że przyklepano tam transfery za moimi plecami. W Górniku jest też młody specjalista, którym jest Piotrek Przeniosło. Jest zarząd, właściciel... To nie jest tak, że mam wolną rękę i robię co chcę. Wiadomo, że wolę trenować i prowadzić zespół niż rozmawiać z potencjalnymi graczami, menedżerami. Lepiej by było jednak, gdyby w klubie był człowiek zajmujący się transferami od A do Z i on po prostu konsultowałby się ze mną – wyjaśnia szkoleniowiec.



Plebiscyt PS

Komentarze (9)

Napisz komentarz
No photo
No photo~MietekUżytkownik anonimowy
~Mietek :
No photo~MietekUżytkownik anonimowy
Nie tylko pilkarze mnie sie juz tez nie chce sluchac bajek od najlepszego trenera.
28 gru 15 13:07 | ocena:100%
Liczba głosów:7
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JozikUżytkownik anonimowy
~Jozik
No photo~JozikUżytkownik anonimowy
do ~Olaboga:
No photo~OlabogaUżytkownik anonimowy
28 gru 15 13:23 użytkownik ~Olaboga napisał
Nie ma to jak pisać o Pietrzaku a dać zdjęcie Pielorza...
To niy pilkarskie sztuczki techniczne swiadczom o poziomie druzyny. Umiejetnosc zagospodarownio calej powierzchni i przeglad sytuacji jest kluczem do sukcesu. Wymaga to tez duzo mniej wysilku w osiagnieciu suksesu. O tym wiedzilismy juz grajac po pracy na spartakiadach zakladowych . Ogladajac czasami ligowe spotkania ma sie wrazenie ze to chmara psow bezmysnie uganiajaca sie za kulawa kaczka Czy trenerzy tego niy widza? Przykladow nie trzeba szukac nawet we wlasnym klubie
28 gru 15 14:57 | ocena:50%
Liczba głosów:4
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~OlabogaUżytkownik anonimowy
~Olaboga :
No photo~OlabogaUżytkownik anonimowy
Nie ma to jak pisać o Pietrzaku a dać zdjęcie Pielorza...
28 gru 15 13:23 | ocena:83%
Liczba głosów:6
83%
17%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii