Są postępy w sprawie pozyskania przez Górali napastnika

Lech Poznan - Pogon Szczecin
 fot. Pawel Jaskolka  /  źródło: Pressfocus

Decyzja w sprawie ewentualnego wypożyczenia Pawła Tomczyka z Lecha Poznań zapadnie do zakończenia zgrupowania w Zlatych Moravcach.

Środowy - wygrany - sparing z MFK Skalica (3:1) sztab szkoleniowy bielskiej drużyny w końcu mógł zaliczyć do udanych. Zdaniem trenera Jana Kociana lepszy wynik i poprawa jakości gry wynikała z kilku czynników. - W ostatnich dniach dużo rozmawialiśmy i pracowaliśmy nad taktyką. Musieliśmy poprawić ustawienie w poszczególnych formacjach, bo nasza gra, szczególnie w defensywie, nie wyglądała w meczach z Podbrezovą i Dunajską Stredą najlepiej. Nie ustrzegliśmy się błędów, ale poprawiliśmy organizację gry, co mnie cieszy bardziej, aniżeli sam wynik – skomentował ostatni mecz kontrolny trener bielskiego zespołu. To jednak, co najbardziej rzuciło się w oczu, to właśnie rezultat, który w znacznej mierze zawdzięczają „górale” testowanemu napastnikowi, Pawłowi Tomczykowi. - Rzeczywiście pokazał się z bardzo dobrej strony i strzelił dwie ładne bramki. Widać, że piłka szuka go w polu karnym – przyznał Kocian, który zwrócił uwagę na fakt, że w końcu w jego zespole pojawili się, na razie jeszcze bez ważnych kontraktów z klubem, napastnicy.

Tomczyk wydaje się w tej chwili pierwszym wyborem i istnieją pewne przesłanki mówiące o tym, że najbliższy sezon spędzi pod Klimczokiem - na wypożyczeniu z poznańskiego Lecha. O tym, że warto robić tego typu interesy z „Kolejorzem”, świadczy przypadek Roberta Gumnego. Przypomnijmy, że piłkarz ten był jesienią jednym z niewielu wyróżniających się piłkarzy Podbeskidzia, a po powrocie do Lecha zaczyna sezon jako podstawowy prawy obrońca tej drużyny.
W kwestii Pawła Tomczyka decyzja zapadnie, prawdopodobnie, do zakończenia zgrupowania w Zlatych Moravcach, co nastąpi jutro, po rozegraniu sparingu z tamtejszym zespołęm ViOn. Podobnie stanie się w przypadku innego z testowanych napastników, Michała Przybyły. Piłkarz Korony Kielce zagrał przeciwko Skalicy w drugiej połowie. Dostał od trenera Kociana 45 minut, czyli dokładnie tyle, co Tomczyk, jednak na jego tle zaprezentował się co najwyżej przeciętnie.

Z tej samej kategorii