Mraza już wzięli, ale jeszcze dwóch w kolejce

Piast Gliwice - Zaglebie Lubin
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Patrik Mraz przenosi się do ekipy beniaminka. W środę podpisał kontrakt obowiązujący do końca czerwca 2018 roku z opcją przedłużenia o rok. Z Sandecją Nowy Sącz od pewnego czasu łączeni są także dwaj inni piłkarze związani z Piastem – Bartosz Szeliga i Kornel Osyra.

Mraz był na celowniku Sandecji od dłuższego czasu, ale po pierwsze wydawało się, że temat nie dojdzie do skutku ze względu na pozyskanie Tomasza Brzyskiego, także lewonożnego piłkarza, który może grać na boku obrony, a po drugie „kością niezgody” były warunki finansowe. W końcu jednak obie strony zbliżyły stanowiska i oczekiwania, a kompromis zaowocował tym, że we wtorek Mraz przechodził testy medyczne na Górnym Śląsku.
- Potwierdzam, że zawodnik ten jest blisko dołączenia do naszej drużyny. Jeśli tylko z jego zdrowiem wszystko będzie dobrze, w tym tygodniu zwiąże się z nami kontraktem - powiedział w dniu badań Marcin Rogowski, rzecznik prasowy Sandecji. Jako że Słowak w Piaście nie miał problemów z przewlekłymi kontuzjami, wydaje się, że jego transfer to już tylko formalność. Przypomnijmy, że Mraz nie został w Gliwicach, gdyż nie porozumiał się w sprawie nowego kontraktu, a przeszkodą była długość umowy.
Mraz jest szóstym wzmocnieniem beniaminka w letnim okienku transferowym. Poza wymienionym wcześniej Brzyskim do drużyny na początku okresu przygotowań dołączyli napastnik Aleksandyr Kolew ze Stali Mielec, obrońca Jonatan Straus z Jagiellonii Białystok, pomocnik Mateusz Cetnarski z Cracovii oraz obrońca Płamen Kraczunow z Ethnikosu.
To jeszcze nie koniec wzmocnień ekipy z Nowego Sącza. Od pewnego czasu łączeni z Sandecją są dwaj piłkarze, którzy trafili na listę transferową Piasta – Bartosz Szeliga i Kornel Osyra. Ten pierwszy pochodzi z Nowego Sącza, a wcześniej w barwach Sandecji grał jego brat Michał. Osyra z kolei wrócił z wypożyczenia do Bruk-Betu Termaliki, ale trener Dariusz Wdowczyk z powodu nadmiaru środkowych obrońców zrezygnował z 24-letniego piłkarza.
- Na razie trenuję indywidualnie i czekam na rozwój wypadków. Jeśli szybko nic się nie zmieni, to będę trenował z drugim zespołem Piasta – mówi nam Osyra. Obaj piłkarze wyrobili sobie niezłą markę w lidze, stąd może dziwić, że tak długo nie znaleźli nowego pracodawcy. Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach i na razie problemem jest fakt, że Piast mimo wszystko chciałby zarobić jakieś pieniądze na transferach - jakby nie było - piłkarzy niechcianych. A jak wiadomo, transfery gotówkowe w Polsce to bardzo trudny temat...

 

Z tej samej kategorii