Z Włoch na Roosevelta? Reprezentant młodzieżówki na celowniku zabrzan

Paweł Bochniewicz niespodziewanie wyrasta na „gorące nazwisko” na zimowej giełdzie transferowej w Polsce.

Polska - Dania
 /  fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Chęć angażu wychowanka Wisłoki Dębica wyraziła już Legia. Od wczoraj - choć wciąż nieoficjalnie - do kontaktów z piłkarzem Udinese przyznają się też w Zabrzu. Stoper zdążył już ponoć wyrazić spore zainteresowanie ofertą Górnika...

Bochniewicz - 30 stycznia skończy 22 lata - od ponad pięciu lat próbuje znaleźć dla siebie miejsce w ligowej piłce na południu Europy. Wyjeżdżał jako 16-latek, ze Stali Mielec do Regginy. I w tejże Regginie - poza występami w zespole U-19 - zaliczył też 11 meczów w Serie B, wiosną 2014. Wzbudził tym zainteresowanie skautów Udinese, a klub ten zdecydował się zań wyłożyć... ponad milion euro! Tam znów trafił - początkowo - do grup młodzieżowych, by latem 2015 roku zostać wypożyczonym do partnerskiego klubu Włochów, czyli hiszpańskiej Granady. Grał tam - regularnie - w rezerwach, szansy awansu do pierwszego zespołu jednak nie dostał. Być może to wpłynęło na fakt, że choć wielokrotnie powoływany był do kadry U-20 (w Turnieju Czterech Narodów), nie „załapał się” do kadry Marcina Dorny na finału młodzieżowych mistrzostw Europy.

Pół roku temu Paweł Bochniewicz wrócił na Półwysep Apeniński, a w ostatnim dniu listopada minionego roku doczekał się wreszcie debiutu w pierwszym zespole Udinese: zagrał 17 min w „szalonym” meczu Coppa Italia przeciwko Perugii (8:3). Trzy tygodnie później nastąpiła „poprawka”: zaliczył pełne 90 minut również w pucharowej potyczce, z Napoli (0:1). I... być może w ten sposób przypomniał o sobie włodarzom polskich klubów.
- Wybrałem ścieżkę szybkiego wyjazdu, ale nie mówię, że nie wrócę do kraju. Nie wykluczam , że przyjdzie mi kiedyś obrać polski kierunek - mówił kilkanaście miesięcy temu, w rozmowie z przedstawicielami portalu „Łączy nas piłka”. I być może stanie się to faktem już w tym okienku transferowym!

Zainteresowanie Górnika stoperem nie jest przypadkowe. Po pierwsze - to akurat proza trenerskiego życia... - Marcin Brosz musi znaleźć rozwiązanie problemu w postaci przymusowej absencji kartkowej Daniego Suareza i Mateusza Wieteski w pierwszym wiosennym meczu ligowym, z Wisłą w Płocku. Sprawa jest jednak szersza: trzeba bowiem przypomnieć, że Legia w każdej chwili „aktywować” może klauzulę w umowie transferu wspomnianego Wieteski, na mocy której - za określoną (i niespecjalnie wygórowaną) kwotę może go definitywnie z Górnika wykupić. „Górnicy” muszą więc być gotowi na taką ewentualność. A kołdra - zwłaszcza w przypadku środkowych obrońców - jest przy Roosevelta. Nawet gdyby legioniści po Wieteskę nie sięgnęli, ewentualny angaż Bochniewicza - tej jesieni był partnerem zabrzanina w młodzieżowej reprezentacji Polski - jest więc jak najbardziej uzasadniony.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
~zgredek :
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
"A kołdra - zwłaszcza w przypadku środkowych obrońców - jest przy Roosevelta". nie bardzo rozumiem to zdanie
9 sty 11:04 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN
No photo~FANUżytkownik anonimowy
do ~zgredek:
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
9 sty 11:04 użytkownik ~zgredek napisał
"A kołdra - zwłaszcza w przypadku środkowych obrońców - jest przy Roosevelta". nie bardzo rozumiem to zdanie
coś im się "urwało"....
9 sty 11:43 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii