„Wysyp Wiśniewskich” w Warcie Zawiercie. Mają pomóc w walce o awans

Jakub Wisniewski
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Wiśniewski to jedno z popularniejszych nazwisk w Polsce. Według portalu www.moikrewni.pl w naszym kraju mieszka 52422 mężczyzn o tym nazwisku. Dwóch z nich trafiło niedawno do Warty Zawiercie.

Jakub jest niespełna 20-letnim bramkarzem i do zespołu wicelidera I grupy IV ligi śląskiej został wypożyczony z Zagłębia Sosnowiec, którego jest wychowankiem. W wieku 15 lat znalazł się w łódzkiej SMS, a następnie był GKS Katowice. Po epizodzie przy Bukowej znów zameldował się na Stadionie Ludowym i jesienią trenował z pierwszym zespołem, grając jednak tylko w A-klasowych rezerwach. 10 dni testów wystarczyło, by przekonać do siebie trenerów Roberta Majchrzaka i Dawida Gajeckiego. Jakub Wiśniewski ma spore szanse być godnym następcą Artura Tomanka.


Drugi zawodnik o nazwisku Wiśniewski ma na imię Filip i właśnie zalicza powrót na „stare śmieci”. Może trudno w to uwierzyć, ale w klubie, w którym się wychował nie było go od 9 lat, a w tym czasie bronił barw Gwarka Zabrze, Polonii Łaziska Górne, a ostatnio BKS-u Bielsko-Biała. Gdy w sezonie 2014/15 ten prawie 23-letni zawodnik w 38 meczach strzelił 23 bramki w III lidze, wydawało się, że kariera na wyższym szczeblu stoi przed nim otworem. W kolejnym sezonie jednak zagrał w 23 spotkaniach i trafił 5 razy, a w rundzie jesiennej wybiegł na boisko raptem 6 razy i gola nie zdobył.

 

W Warcie, która wiosną planuje podjąć walkę o prawo do gry w barażach o III ligę, Wiśniewski ma się odbudować, by latem wrócić do BKS-u. - Zawodnik, który jako młodzieżowiec był królem strzelców III ligi, musi mieć ogromny potencjał - mówi trener Majchrzak. - Pomożemy mu go obudzić. Nie znaczy to jednak, że miejsce w ataku na niego czeka. Będzie musiał o nie powalczyć.


W dotychczasowych sparingach zawiercianie notują same zwycięstwa. Pokonali kolejno: Unię Dąbrowa Górnicza 2:1, Iskrę Pszczyna 4:0, młodzieżowy zespół Rozwoju Katowice 4:1, Drzewiarza Jasienica 2:1 i MKS Trzebinia/Siersza 3:2. W sobotę ich formę sprawdzi Skra Częstochowa.

Z tej samej kategorii