Niedosyt po remisie. Wspomnienie pierwszej konfrontacji z Urugwajem

Sport
 fot. Sport  /  źródło: SPORT

- To było dobre spotkanie z naszej strony, szkoda tylko, że nie zakończone zwycięstwem – wspomina pierwszy mecz biało-czerwonych przeciwko Urugwajowi Józef Wandzik.

Polacy premierowe spotkanie z Urugwajem rozegrali w lutym 1986 roku. Oba zespoły szykowały się do finałów mistrzostw świata w Meksyku, więc starcie z drużyną z innego kontynentu było na rękę i jednym i drugim. – Odbywaliśmy tournée po Ameryce Południowej, związane z przygotowaniami do mundialu. Zagraliśmy na słynnym stadionie Centenario. To było dobre spotkanie z naszej strony, szkoda tylko, że nie zakończone zwycięstwem. Prowadziliśmy dwa razy, a Urugwajczycy wyrównali w końcówce. Był więc niedosyt – opowiada bramkarz Józef Wandzik. Mecz zakończył się remisem 2:2.

 

Górnik wtedy rządził

W reprezentacyjnym składzie byli sami piłkarze z ligi polskiej. Trójka graczy Górnika, oprócz Wandzika także Waldemar Matysik i Jan Urban, trzech zawodników było też z Widzewa: Roman Wójcicki, Krzysztof Przybyś oraz Włodzimierz Smolarek. Dwóch graczy miała Legia: Dariusz Dziekanowski i Andrzej Buncol, a po jednym przedstawicielu Lech – Krzysztof Pawlak, Pogoń – Marek Ostrowski i ŁKS – Krzysztof Baran. I to właśnie ten ostatni był bohaterem meczu w Montevideo, strzelając dwa piękne gole.

 

- Rok później był już u nas w Górniku – przypomina Wandzik. Dwa gole strzelone Urugwajczykom nie pomogły jednak Baranowi w wyjeździe na mundial do Meksyku kilka miesięcy później. – To już była decyzja trenera Piechniczka, który wolał postawić na bardziej doświadczonych zawodników – wspomina ówczesny golkiper Górnika.

 

Z napastników, na finały MŚ do Meksyku, Piechniczek zabrał wtedy Zbigniewa Bońka (AS Roma), Włodzimierza Smolarka (Widzew), Andrzeja Pałasza i Andrzeja Zgutczyńskiego (obaj Górnik) oraz Jana Furtoka (GKS Katowice).

 

Brutalny przeciwnik

Pytamy Wandzika o wspomnienia z samego Montevideo. – Nie mieliśmy tam za dużo czasu. To był przylot, hotel, krótki spacer po mieście, no i sam mecz – mówi mieszkający od lat w Atenach śląski bramkarz.

 

- Jaki był nasz rywal. Grał ostro. Zresztą proszę popatrzeć ilu teraz defensywnie grających piłkarzy z tego kraju występuje w europejskich klubach, z bardzo dobrym Godinem z Atletico Madryt na czele – mówi Wandzik.

 

W rozegranym 16 lutego 1986 roku spotkaniu na słynnym Estadio Centenario, na którym „Urusi” zdobyli swoje historyczne mistrzostwo świata w 1930 roku, obyło się bez kontuzji czy czerwonych kartek. Inaczej było już na mundialu w Meksyku, gdzie drużyna trenera Omara Borrasa zasłynęła z ostrej, a momentami brutalnej gry. W meczach grupowych czerwone karki oglądali Miguel Angel Bossio, który zdobył gola w towarzyskim meczu z Polską, a także Jose Batista. Ten pierwszy zobaczył dwie żółte kartki w pierwszych dwudziestu minutach przegranego 1:6 spotkania z Danią. Z kolei Batista pobił wszelkie możliwe rekordy. W bezbramkowym meczu ze Szkotami został przez francuskiego sędziego Joeal Quiniou wyrzucony już w… 1 minucie! Urugwaj, podobnie jak biało-czerwoni, wyszedł wtedy z trzeciego miejsca w grupie, a w 1/8 przegrać z późniejszym mistrzem świata Argentyną 0:1.

 

Wymagający rywale

- Taki mecz z Urugwajem teraz, to dla naszej kadry bardzo dobrym sprawdzian. Zagramy dwa mecze z rywalami, którzy reprezentują różne style. Z jednej strony Urugwaj, mający w swoim zespole kilka gwiazd, z będącym w wysokiej formie Cavanim, a z drugiej Meksyk, który gra bardziej widowiskowo. Na pewno będą to pożyteczne sprawdziany w kontekście losowania mistrzostw świata, bo kto wie czy nie trafimy na rywala właśnie stamtąd – mówi Wandzik.

 

Byłego bramkarza Ruchu i Górnika pytamy, czy czeka na debiut w kadrze powołanych z zabrzańskiego klubu Damiana Kądziora i Rafała Kurzawy. – Na pewno trener Nawałka da odpocząć kilku zawodnikom. Nie wiem, na ile zmian umówią się trenerzy, ale nasz szkoleniowiec z pewnością będzie chciał zobaczyć w akcji nowych piłkarzy. Tych, którzy wywalczyli awans dobrze przecież zna – podkreśla 52-krotny reprezentant Polski.

 

Z tej samej kategorii