Szymon Żurkowski: Wiedziałem, że muszę udźwignąć ten ciężar

Szymon Żurkowski jeszcze niedawno był kompletnym anonimem, ale z każdym kolejnym meczem i tygodniem daje się poznać jako tytan pracy i niezwykle cenny piłkarz zarówno dla Górnika, jak i młodzieżowej reprezentacji Polski.

Polska - Dania
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Gdyby 20-letni pomocnik był romantykiem, to z pewnością mógłby zakrzyknąć: „chwilo trwaj!”. Listopad układa się dla tego zawodnika wręcz fantastycznie. Nie dość, że Górnik przewodzi ligowej stawce, to w ostatnim meczu z Lechem Żurkowski popisał się ładnym golem z dystansu, strzelając swojego pierwszego gola w ekstraklasie. We wtorek pomocnik przejął kapitańską opaskę w kadrze U-21 i poprowadził drużynę do niespodziewanego zwycięstwa nad faworyzowaną Danią. Oczywiście „Zupa” czy „Żuro” - tak piłkarza Górnika nazywają koledzy - znów strzelił gola i znów zza pola karnego.

 

KRZYSZTOF BROMMER: Opaska kapitana reprezentacji do lat 21 - to było dla pana większe zaskoczenie czy wyróżnienie?

SZYMON ŻURKOWSKI: - Ta kwestia była w zespole omawiana wcześniej i po prostu byłem jakby trzecim w kolejności kandydatem do tej funkcji, po Dawidzie Kownackim i Bartku Drągowskim. Przyszła kolej na mnie, ucieszyłem się, bo to ogromne wyróżnienie, ale wiedziałem, że muszę udźwignąć ten ciężar.

 

A w Zabrzu? Który jest pan w kolejce po opaskę, bo może doczekamy i tego?

SZYMON ŻURKOWSKI: - Eee, raczej nie, bo jestem gdzieś 17-18 w kolejce (śmiech).

 

Gdyby Duńczyków porównał pan do zespołów z ekstraklasy, byłby to jeden z bardziej wymagających przeciwników?

SZYMON ŻURKOWSKI: - To dobry zespół, a kilku ich piłkarzy gra w naprawdę mocnych drużynach. Ale kiedy wychodzę na murawę, staram się nie myśleć przeciwko komu gram, tylko skupiam się na sobie i na powierzonych mi zadaniach. Miałem sporo roboty, ale byliśmy na to nastawieni.

 

Każdy, kto pana ogląda, przywykł chyba do tego, że „swoje” kilkanaście kilometrów musi pan przebiec. W meczu z Danią licznik też szalał?

SZYMON ŻURKOWSKI: - Ile dokładnie przebiegłem - nie wiem, ale myślę, że swoją średnią na pewno przekroczyłem. To nie jest jednak tak, że tylko ja zasuwałem na boisku. Uważam, że każdy dał z siebie maksa, dzięki czemu byliśmy w stanie ograć tak mocny zespół, jak Dania. Jestem przekonany, że mnie i kolegów z „młodzieżówki” stać na jeszcze więcej.

 

Szymon Żurkowski to nie tylko bieganie i walka w destrukcji, ale i coraz więcej pomocy w ofensywie. Czuje się pan uniwersalnym zawodnikiem?

SZYMON ŻURKOWSKI: - Zawsze miałem ciąg do przodu, tylko nie zawsze było to dostrzegane. Zdaję sobie jednak sprawę, że pozycja, na której gram, wymaga też ogromnej pracy w defensywie i choć czasem wolałbym pobiec do przodu, a nie do tyłu, to jednak swoją robotę trzeba wykonać.

 

We wtorkowym meczu wygrał pan wiele fizycznych pojedynków z Duńczykami. Przygotowywał się pan specjalnie do takich starć „ciało w ciało”?

SZYMON ŻURKOWSKI: - Nie, po prostu zawsze staram się wyprzedzić rywala, zająć lepszą pozycję, najlepiej przed nim. Dlatego trzeba się dobrze poruszać i twardo stać na nogach, także biegnąc z piłką.

 

Listopad 2017 może zostać pana ulubionym miesiącem? Gol w lidze, gol w kadrze...

SZYMON ŻURKOWSKI: - Na pewno zapamiętam ten miesiąc z uwagi na właśnie tego debiutanckiego gola w ekstraklasie. Mam jednak nadzieję, że to dopiero początek i będę pokazywał jeszcze więcej.

 

Strzały zza pola karnego mogą się stać pana wizytówką?

SZYMON ŻURKOWSKI: - Od dłuższego czasu staram się oddawać wiele strzałów z dystansu. Wcześniej jednak po prostu nie wpadało. Teraz jest lepiej i oby passa się nie skończyła.

 

Wraca pan do Zabrza na ostatnią fazę przygotowań do niedzielnego meczu z Legią. To będzie dla pana największy ligowy sprawdzian do tej pory?

SZYMON ŻURKOWSKI: - Raz już graliśmy z Legią w tym sezonie i wygraliśmy. Staram się nie dać ponieść się dodatkowym emocjom, dlatego powtarzam sobie, że to będzie taki sam mecz, jak wszystkie inne, które rozgrywaliśmy się. Musimy się do niego dobrze przygotować.

 

Niektórzy kibice i eksperci widzą dużo pana podobieństw z Grzegorzem Krychowiakiem. Co pan na to?

SZYMON ŻURKOWSKI: - A to bardzo miłe i w sumie to nie wiem... co powiedzieć. To spory komplement. Zagrać u boku Grzegorza Krychowiaka byłoby fantastyczną sprawą. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko ciężko pracować.

 

Komentarze (5)

Napisz komentarz
No photo
No photo~Wierny kibic z Rudy Śl.Użytkownik anonimowy
~Wierny kibic z Rudy Śl. :
No photo~Wierny kibic z Rudy Śl.Użytkownik anonimowy
Górnik mo super piłkarzy mode chopcy i dobry fusbal ino namecz do Zobrzo do boju Górnicy
16 lis 17 11:40 | ocena:81%
Liczba głosów:16
81%
19%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Ruda Śł-KSGUżytkownik anonimowy
~Ruda Śł-KSG :
No photo~Ruda Śł-KSGUżytkownik anonimowy
Jadymy dali tera Warszawa Szymon do boju liczymy na ciebie .
16 lis 17 11:25 | ocena:80%
Liczba głosów:15
80%
20%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Ruda Śl KsgUżytkownik anonimowy
~Ruda Śl Ksg
No photo~Ruda Śl KsgUżytkownik anonimowy
do ~PG:
No photo~PGUżytkownik anonimowy
16 lis 17 12:01 użytkownik ~PG napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Łod kedy wulc rodzi wulc to taki co miyszko w hotelu robotniczym i ściągli go na gróba ze wsi jak twego starego przijechoł w waszkorbie z kapustom
16 lis 17 12:52 | ocena:69%
Liczba głosów:13
69%
31%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii