Niuanse, optymizm, wiara - czyli biało-czerwoni'2014

Polska - Niemcy
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej, afera taśmowa i... zwycięstwo reprezentacji Polski nad Niemcami - o ile sondaże nie kłamią, piłka nożna w Polsce przestaje już być rzeczą "najważniejszą wśród nieważnych".

W minionych miesiącach między Odrą a Bugiem - jak wskazuje wynik powyższego sondażu w kategorii "wydarzenie roku 2014" - urosła do rangi jednego z najważniejszych tematów narodowych. Trochę przekornie, dla utarcia nosa "politykom i politykierom" można by zauważyć, że na wybory samorządowe w listopadzie poszedł tylko co drugi uprawniony do głosowania, za to chętnych na bilety na październikowy mecz na stadionie Narodowego Centrum Sportu było cztery razy więcej, niż mogły pomieścić jego trybuny.

 

Widać w owym głosowaniu - i w owej lekko naciąganej argumentacji frekwencyjnej - tęsknotę kibiców za sukcesem nieskalanym drobnym cwaniaczkowaniem na "kilometrówkach"; za sukcesem dalekim od ewentualnych interpretacji na korzyść tej czy innej partii i odległym od politycznych pyskówek i knajackich bełkotów nad setą i galaretą u "Sowy (nota bene - byłego kucharza kadry...) & Przyjaciół".

 

Od Jodłowca do... Jodłowca
Tyle wstępu cokolwiek publicystycznego. Reszta - to fakty. Od czasu Pawła Janasa (bo przecież Leo Beenhakker swój marsz na Euro 2008 zaczynał słabiutko...) nie mieliśmy tak dobrego startu w kwalifikacjach do ważnej imprezy (w przypadku "Janosika" - mowa o eliminacjach MŚ 2006). A przecież patrząc na grupę wylosowaną nam w lutym, na wyniki mundialu - po którym okazało się, że naszymi rywalami będą mistrzowie świata, wreszcie na początkowe rezultaty osiągane przez kadrę Adama Nawałki, trudno było o optymizm.

 

Wchodziliśmy w rok 2014 z kiepskimi nastrojami po dwóch grach listopadowych (2013) nowego selekcjonera, a egzotyczna wyprawa do Abu Zabi - mimo dwóch zwycięstw - tych humorów nie poprawiała. Zresztą tak naprawdę z grona zabranych na Półwysep Arabski ligowców, tylko jeden okazał się postacią ważną dla kadry. Mowa o Tomaszu Jodłowcu: grał przeciwko Norwegii i Mołdawii w styczniu, ale też przeciwko Niemcom i Gruzji, i jeszcze przeciw Szwajcarii na zwieńczenie roku. Ocena legionisty? To już inna sprawa; nie zmienia to faktu, że w cherlawej T-Mobile Ekstraklasie pozostaje jednym z niewielu, spełniających twarde kryteria doboru kadrowiczów przez Nawałkę...

Czy reprezentacja Polski awansuje do finałów Euro 2016?
Z tej samej kategorii