Modlą się za Kamila Glika

Obrońca AS Monaco i reprezentacji Polski nie mógł sobie wymarzyć lepszego prezentu na swoje 30. urodziny. Jego babcia, Krystyna Glik, zamówiła za wnuczka mszę w kościele św. Barbary i św. Józefa w Jastrzębiu-Zdroju.

Kiedy Kamil nie miał jeszcze dwóch lat, poważnie zachorował. Przywlokła się śmiertelna sepsa… Z książki „Kamil Glik. Liczy się charakter”, wydawnictwa SQN:
„W szpitalu lekarz kazał rozebrać chłopca. Wybroczyny pokrywały całe jego ciało. Doktor pokręcił głową. Nie wierzył, że maluch jest jeszcze w stanie ustać na nogach. - To bardzo silny chłopak – powiedział. Ale jego reakcja sugerowała, że sytuacja jest dramatyczna. W tym samym czasie sześcioro dzieci w okolicy zmarło na sepsę.

Fot. Michał Chwieduk / źródło: 400mm


- Boże, nie odbierał mi dziecka! – krzyczał zdesperowany tata Jacek. Babcia Krysia pobiegła do kościoła przy Katowickiej i błagała Boga o życie wnuka”.
Dziś Krystyna Glik wspomina: - To był cud, że wszystko się dobrze wtedy skończyło, bo ordynator mówił wtedy, że musimy się liczyć z najgorszym. Bogu dzięki, że tak się to potoczyło.

 

Najlepszy prezent – modlitwa
Babcia Kamila co roku daje na mszę za wnuka. Nie inaczej jest i teraz. W sobotę jeden z liderów naszej reprezentacji skończył 30 lat. W niedzielę w kościele św. Barbary i św. Józefa w Jastrzębiu-Zdroju, na osiedlu Przyjaźń, gdzie nasz świetny obrońca się wychował i gdzie do dziś mieszkają jego najbliżsi, odbędzie się msza w jego intencji. Zresztą – nie tylko Kamila Glika, ale też jego kuzyna, 18-letniego Szymona Glika. Babcia, pani Krystyna, pamięta o wszystkich swoich pięciu wnukach.
- Co tu Kamilowi podarować na urodziny? Wszystko przecież ma, a modlitwa nikomu nie zaszkodzi – podkreśla [Walter Glik], dziadek obrońcy AS Monaco.

 

Fot. Michał Chwieduk / źródło: 400mm

Kościół pw. św. Barbary i św. Józefa w Jastrzębiu-Zdroju.


- Najlepszym prezentem jest modlitwa, ona zawsze jest potrzebna. Kamil ma pieniądze, jest zdrowy i wszystko dobrze u niego się układa. Bogu trzeba dziękować, bo gdy był chory, to wszystko dobrze się ułożyło, a sytuacja była wtedy naprawdę dramatyczna – dodaje Krystyna Glik.
Kamil w środę awansował z AS Monaco do finału Pucharu Ligi, a w niedzielę czeka go ważny mecz w Ligue 1 z Olympique Lyon.
- W porze mszy będę akurat na zgrupowaniu przed niedzielnym meczem. To już tradycja, że babcia zamawia mi na urodziny taką mszę – tłumaczy Glik.

 

Spowiedź i komunia
Kiedy tylko Kamil jest w domu w Jastrzębiu-Zdroju, odwiedza dziadków. – Zawsze przyjdzie, zapyta co i jak, czy ze zdrowiem wszystko w porządku, czy niczego nam nie trzeba. Gdy trzy miesiące leżałem w szpitalu w Orzeszu, pytał, ile kasy potrzebuję, ale mnie nie była potrzebna. Po 45 latach pracy na budowach, jako spawacz czy ślusarz, od Berlina, po Irak, nie mam powodów do narzekań – podkreśla Walter Glik.
Babcia Kamila Glika jest bardzo wierzącą osobą. Straciła w życiu dwóch swoich synów: Jacka, ojca piłkarza, a także Dariusza, który był chrzestnym Kamila. – W święta minęła ósma rocznica śmierci Darka, z którym Kamil był bardzo zżyty, bo obaj uwielbiali sport. Kamil poszedł wtedy do spowiedzi, przyjął komunię. Byłam bardzo zbudowana. Dobrze, że ten chłopak myśli o Bogu – podkreśla pani Krystyna.

 

Bóg ich poprowadzi
Dziadkowie są wiernymi kibicami wnuka. Kiedy Kamil grał jeszcze w Wodzisławskiej Szkole Piłkarskiej, a potem w Piaście Gliwice, który swoje ekstraklasowe mecze musiał rozgrywać na stadionie Odry, to często przyjeżdżali na mecze do Wodzisławia. Niewykluczone, że w marcu wybiorą się mecz reprezentacji Polski, z Glikiem w składzie, przeciwko Korei Południowej.
Dziadków Kamila Glika pytamy, jak będzie na mundialu. – Najważniejsze, żeby było zdrowie i spokój! A potem, to ich Pan Bóg jakoś poprowadzi – mówi spokojnie babcia Kamila.

 

KALENDARIUM KAMILA GLIKA
Marzec 1998 – mama, pani Grażyna Glik, przyprowadza 10-letniego syna na trening MOSiR Jastrzębie-Zdrój. Pierwszym trenerem Kamila jest Stanisław Filip. W jastrzębskim MOSiR gra na pozycji… bramkarza.
Grudzień 2001 – Kamil przechodzi z MOSiR Jastrzębie do Wodzisławskiej Szkoły Piłkarskiej. To szkółka założona przez byłego piłkarza m.in. Lecha Poznań, Górnika Zabrze, Odry Opole czy Odry Wodzisław, Janusza Pontusa. Młodzi zawodnicy WSP jeżdżą po całej Europie, od Portugalii po Szwajcarię, Niemcy czy Czechy. Grają też sparingowe mecze z tunezyjskim Esperance Tunis na jego terenie.
Październik 2004 – Glik zostaje zawieszony przez Wydział Dyscypliny Śląskiego Związku Piłki Nożnej na rok bezwzględnej dyskwalifikacji! Poszło o niestosowne zachowanie kapitana WSP podczas posiedzenia związkowego wydziału, poświęconego meczowi młodzieżowego zespołu z Wodzisławia z Sośnicą Gliwice. Po pół roku kara została zawieszona.
Grudzień 2005 – mając niespełna 18 lat, Kamil podejmuje trudną decyzję. Przerywa naukę w jastrzębskim liceum i wyjeżdża do Hiszpanii. Trafia do czwartoligowego klubu UD Horadada, gdzie dostaje kieszonkowe w wysokości 600 euro. Część pieniędzy wysyła mamie do domu.
Luty 2006 – podpisuje kontrakt z Realem Madryt. Razem z nim, umowę parafują inni zawodnicy WSP, grający wcześniej w Horadadzie: Szymon Matuszek i Krzysztof Król. Ten ostatni gra w rezerwach Realu w Castilli. Glik i Matuszek terminują w trzecim zespole „Królewskich”. Okazjonalnie trenują z pierwszą drużyną.
Lato 2008 – razem z kolegami, Glik decyduje się na powrót do Polski. Młody obrońca podpisuje czteroletni kontrakt z zespołem beniaminka ekstraklasy Piastem, mimo, że w zanadrzu była oferta gry w angielskim Stoke City. W klubie z Gliwic gra przez dwa lata.
Styczeń 2010 – debiutuje w reprezentacji Polski w meczu z Tajlandią. W wygranym 3:1 spotkaniu zdobywa bramkę.
Lato 2010 – za milion euro przechodzi z Piasta do czołowego wtedy zespołu Serie A, US Palermo.
Zima 2011 – zostaje wypożyczony do AS Bari. Drużyna spada do Serie B.
Lato 2011 – trafia do grającego w Serie B Torino Calcio. Z drużyną z Turynu awansuje do włoskiej elity, a w lipcu 2013 roku trener „Granaty” Giampiero Ventura, późniejszy selekcjoner reprezentacji Italii, powierza mu opaskę kapitana.
Październik 2015 – z reprezentacją Polski awansuje do turnieju Euro. Jest jednym z najlepszy obrońców eliminacji.
Lato 2016 – z biało-czerwonymi awansuje do ćwierćfinału Euro na francuskich boiskach.
Lipiec 2016 – za ok. 11 mln euro przechodzi z Torino Calcio do AS Monaco.
Maj 2017 – z klubem z Księstwa awansuje do półfinału Champions League i zdobywa mistrzostwo Francji.
Październik 2017 – z reprezentacją Polski wywalcza awans do mundialu w Rosji.

 

Z tej samej kategorii