Trudne napastników starania

Jeśli ktoś tylko na podstawie meczów towarzyskich z Urugwajem i Meksykiem miałby napredce wskazać napastnika, który zapracowałaby sobie na wyjazd do Rosji, to musiałby... wstrzymać się z decyzją. Nikt z trójki: Kamil Wilczek, Jakub Świerczok, Mariusz Stępiński, nie zachwycił.

Polska - Meksyk
 /  fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Reprezentacja Polski pierwszy raz od 3,5 roku w dwóch kolejnych meczach nie strzeliła ani jednego gola. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 2014 roku, gdy trener Nawałka także testował zmienników.

 

Lepiej nie oceniać
Listopadowe starania o miano napastnika numer dwa (do czasu powrotu do zdrowia Arkadiusza Milika), wypadły marnie, bo... chyba inaczej być nie mogło. Na usprawiedliwienie dla wyżej wymienionego tria działa kilka rzeczy. Przede wszystkim liczba minut, bo żaden z napastników nie dostał jednego, pełnego spotkania do rozegrania. Po drugie, doświadczenie trójki piłkarzy na arenie międzynarodowej jest ubogie, a rywale byli bardzo „nieprzyjemni”. Jakby tego było mało, to trener Adam Nawałka wykorzystał ostatnie mecze na eksperymenty z ustawieniem i składem. To wszystko sprawiło, że niezwykle trudno było napastnikom zapunktować... u kibiców i ekspertów. Selekcjoner ma odmienne zdanie. – Kompletnie mnie nie niepokoi brak goli i stworzonych sytuacji w dwóch ostatnich meczach – przyznał Adam Nawałka.

 

Jednak Wilczek?
Sporo krytyki spadło na Kamila Wilczka po meczu z Urugwajem, lecz patrząc z perspektywy czasu, to właśnie były snajper Piasta Gliwice wypadł najlepiej. Nie dość, że przyszło mu walczyć z najtrudniejszymi rywalami, to jeszcze doszedł do kilku sytuacji strzeleckich, co Świerczokowi i Stępińskiemu dane nie było. Po Wilczku i Stępińskim widać było, że mają problemy ze skutecznością w swoich klubach. Świerczok z kolei dopiero co zadebiutował i musi się „otrzaskać” na poziomie reprezentacyjnym. Wydaje się, że obecnie to właśnie były napastnik GKS-u Tychy może liczyć na spory kredyt zaufania u Adama Nawałki. Na pewno do kolejnego zgrupowania, już w 2018 roku sporo może się zmienić. Selekcjoner nie ukrywa, że prowadzi i będzie prowadził nieustanny monitoring dokonań napastników. Jeśli ktoś nie będzie grał lub kompletnie przestanie strzelać, może wypaść z kadry w najgorszym momencie, bo tuż przed mistrzostwami świata w Rosji. Na które chciałby pojechać nie omawiany tercet, ale pewnie i Łukasz Teodorczyk czy Dawid Kownacki. Na chwilę obecną hierarchia wygląda tak, że „biało-czerwoni” mogą liczyć na Roberta Lewandowskiego i... potem długo, długo nic. Czy najbliższe miesiące zmienią ten nierówny układ?

 

 

Napastnicy w listopadowych meczach kadry
Kamil WILCZEK (Broendby IF, Dania) – 67 minut z Urugwajem i 0 minut z Meksykiem
Jakub ŚWIERCZOK (Zagłębie Lubin) – 23 minuty z Urugwajem i 71 minut z Meksykiem
Mariusz STĘPIŃSKI (Chievo Verona, Włochy) – 0 minut z Urugwajem i 19 minut z Meksykiem

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
Jeśli na poważnie rozważa się kandydatury takich piłkarzy na występ w MŚ to jestem już uzasadnionym pesymistą.Mam tu konkretnie na myśli Świerczoka,Wilczka,Stępińskiego.
Wymienieni piłkarze nie byliby brani pod uwagę w żadnej z reprezentacji europejskich federacji a u nas ? Trzeba dalej szukać i to wśród młodszych jak Kownacki, albo i jeszcze młodszych, bo wymieniona trójka już lepiej grać nie potrafi, gdyby w takim Stępińskim ktoś widział potencjał to ten piłkarz nie grzał by ławy od 12 miesięcy, w jego ślady zmierza powoli Wilczek a Świerczok nie ma potencjału nawet na zaplecze Bundesligi.
Tak to już zbieramy żniwa z braku szkolenia młodzieży i tych którzy potrafią szkolić młodzież.
15 lis 17 13:23 | ocena:100%
Liczba głosów:3
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii