Świeżaku, kapitan czeka na pytania

Polska - Kazachstan
 fot. Adam Starszyński  /  źródło: Pressfocus

Indywidualne odprawy z trenerami, „otwarte drzwi” do pokoju Roberta Lewandowskiego – tak w reprezentacji Polski podejmuje się debiutantów.

Jarosław Jach, Przemysław Frankowski, Damian Kądzior, Rafał Kurzawa, Maciej Makuszewski, Jakub Świerczok – to lista zawodników (wcale nie tak krótka), których powołał z Lotto Ekstraklasy na towarzyskie mecze reprezentacji Polski z Urugwajem i Meksykiem selekcjoner Adam Nawałka, a których staż w kadrze jest znikomy lub wręcz żaden. Nawet dla osoby wyróżniającej się w polskiej elicie, wejście w nowe dla siebie środowisko, między gwiazdy Bundesligi, Ligue 1 czy postaci regularnie występujące w ligach angielskiej czy włoskiej, nie musi być wcale rzeczą łatwą. Dlatego też, dbając o atmosferę, w kadrze mają na to sposoby.

 

Bardzo chciał to usłyszeć
- Już w poniedziałek zajęcia były zindywidualizowane. Mieliśmy siłownię, a kilku nowych zawodników odbyło wieczorem indywidualne odprawy; tak, by poznać sposób gry, jaki u nas funkcjonuje, organizację i wszystkie inne kwestie, które są ważne w przebywaniu na zgrupowaniach – stwierdził Bogdan Zając, II szkoleniowiec biało-czerwonych.
Jeden z liderów Górnika, Damian Kądzior, po swoim pierwszym zgrupowaniu (przy okazji ostatniej prostej eliminacji MŚ, czyli meczów z Armenią i Czarnogórą) opowiadał, jak wiele dały mu rozmowy z trenerem Nawałką.
- Rozmawialiśmy dwa razy. Trener powiedział, że widzi we mnie potencjał, ale i spore rezerwy. Przekazał mi swoje wskazówki; to, nad czym powinienem popracować. Bardzo chciałem to usłyszeć. To motywujące słowa. Może jeśli pewne rzeczy poprawię, będzie mi dane zadebiutować w którymś z meczów towarzyskich… - mówił Kądzior.
Funkcjonowanie w drużynie to nie tylko relacje na linii sztab-zespół, ale też – a może przede wszystkim – między zawodnikami. O podjęcie nowych twarzy odpowiada rzecz jasna m.in. Robert Lewandowski.

 

Bez dyskomfortu
- Każdemu nowemu zawodnikowi staramy się pomóc wejść do kadry, by jak najszybciej czuł się po prostu sobą – przyznał kapitan reprezentacji Polski. – Pamiętam, gdy ja przyjeżdżałem pierwszy raz na zgrupowanie. Byłem trochę wycofany, onieśmielony. To w końcu jest coś, o czym każdy jako dzieciak marzył. I nagle te marzenia stają się realne; nagle jesteśmy w miejscu, w którym zawsze chcielibyśmy być. My, starsi zawodnicy, będący dłużej w tej drużynie, staramy się szybko wpasować nowych chłopaków. Nikt nikomu nie każe być schowanym w pokoju i nieodzywającym się. Wręcz przeciwnie. Sądzę, że każdy już po dwóch-trzech dniach widzi, jaka jest w zespole atmosfera. Można porozmawiać, pośmiać się, pokazać jako człowiek. Funkcjonujemy tak, by nikt nie czuł żadnego dyskomfortu. Jako kapitan, od razu zapowiadam każdemu nowemu, że jeśli ma jakieś pytania, może przyjść do mnie i spokojnie porozmawiać. A już na pewno – nie bać się! Zawodnik, który czuje się dobrze w miejscu, w którym trenuje, jest przecież w stanie pokazywać się z lepszej strony potem w czasie meczów – dodał Lewandowski, choć oczywiście delikatne podziały – jak w każdej grupie – są nieuniknione. Podczas Euro 2016 furorę robiło określenie „stolik fusów”, czyli zawodników występujących na co dzień w polskich klubach.

 

Od treningu do treningu
We wtorek o godz. 17.45 biało-czerwoni trenowali na stadionie Polonii Warszawa, a dziś rano odbyli zajęcia na obiekcie KS ZWAR. W czwartek przeprowadzą oficjalny trening na PGE Narodowym, gdzie dzień później podejmą reprezentację Urugwaju. W niedzielę o godz. 11.30 reprezentacja Polski wyleci do Gdańska. Tam odbędzie się oficjalny trening, a w poniedziałek rozegra mecz towarzyski z Meksykiem.

 

LICZBA
5 - tylu zawodników przebywających obecnie na zgrupowaniu - Jach, Frankowski, Kądzior, Kurzawa, Świerczok - nie ma jeszcze za sobą pierwszego występu w dorosłej reprezentacji Polski

 

Z tej samej kategorii