Andrzej Juskowiak: Lewandowski to idealny kapitan

Wartość Roberta dla reprezentacji jest absolutnie nie do oszacowania. Takich napastników mało jest w Europie. Dlatego dobrze byłoby sprawdzić w meczach towarzyskich jego dublerów, zastępców – twierdzi były reprezentacyjny napastnik, a dziś ekspert telewizyjny Andrzej Juskowiak.

Zbigniew CIEŃCIAŁA: Doktor Jacek Jaroszewski przyznał, że nie może zapewnić, że Robert Lewandowski zagra w piątkowym meczu z Urugwajem w Warszawie. Co może oznaczać dla reprezentacji brak na boisku „Lewego”?

Andrzej JUSKOWIAK: - Patrząc na bramki jakie strzelał w ostatnich meczach reprezentacji, że już o Bayernie nie wspomnę, opinia może być jedynie taka – jego absencja będzie wielką stratą dla kadry. Przypomnę chociażby tylko bramkę w bardzo trudnym dla nas momencie eliminacyjnego meczu z Czarnogórą.

 

Fot. Lukasz Sobala / źródło: Pressfocus

 

Mówi się, że bez Lewandowskiego nie byłoby awansu na mundial w Rosji. Nie bylibyśmy tak wysoko w rankingu FIFA. Szacuje się, że „Lewy” stanowi co najmniej 50 procent wartości tej reprezentacji.

Andrzej JUSKOWIAK: - Mówimy nie o kimś groźnym w kraju, tylko o wartościowym zawodniku w Europie, na świecie. To taki napastnik, którego piłka zawsze szuka w polu karnym, a i Robert doskonale się ustawia, ma niesamowitą intuicję, by ją mieć. Ale na tym nie kończą się jego atuty. Robert równie często asystuje kolegom, strzela gole po stałych fragmentach, czy głową po dośrodkowaniach. Sprawdza się nawet we własnym polu karnym, w obronie. To wartość dla zespołu absolutnie nie do oszacowania. Takich napastników mało jest dziś w Europie. Dlatego dobrze byłoby sprawdzić w meczach towarzyskich jego dublerów, zastępców. Przecież – odpukać - „Lewy” może doznać kontuzji także przed lub w trakcie mistrzostwa świata i w jednym czy dwóch meczach może trzeba będzie sobie radzić bez niego. Trzeba być przygotowanym na różne warianty. Poza tym jest jeszcze jeden aspekt ewentualnej nieobecności Roberta w meczach towarzyskich.

 

Jego silnego charakteru? Mentalnego oddziaływania na kolegów?

Andrzej JUSKOWIAK: - Bardziej chodzi o to, że drużyna w niego absolutnie wierzy. Koledzy mu ufają. Wiedzą, że zawsze mogą na niego liczyć, zwłaszcza, gdy nie idzie, gra się nie układa, gdy są jakieś problemy. A to jest bardzo złudne. Dlatego dobrze stałoby się także dla ich zdrowia psychicznego, gdyby choć w jednym meczu spróbowali, przećwiczyli, jak radzą sobie bez swego przywódcy i najlepszego zawodnika i kapitana.

 

To ciekawa opinia, ponieważ kiedyś, za kadencji selekcjonera Waldemara Fornalika, gdy Lewandowskiemu nie szło w kadrze, nie strzelał bramek, jednak na sugestie, by dać mu odpocząć, zostawić w rezerwie, traktowano te opinie jako szkodliwe, spiskowe, wręcz jak zamach na naszą największą gwiazdę...

Andrzej JUSKOWIAK: - Kiedyś było inaczej. Lewandowski regularnie trafiał w Bundeslidze, regularnie zdobywał bramki dla Dortmundu. Nawet jak nie trafiał z pierwszych okazji, to potem w kolejnych próbach zwykle poprawiał celownik. W kadrze mu to wtedy nie wychodziło mimo znakomitych sytuacji. Opinia publiczna jednak oczekiwała takiej samej skuteczności jak w Borussii i problem się sam kreował.

 

Adam Nawałka przekazując na starcie kapitańską opaskę Lewandowskiemu odblokował „Lewego”. To był ten kluczowy moment w uwolnieniu błysku geniuszu i najlepsza decyzja Nawałki?

Andrzej JUSKOWIAK: - Na pewno Robert dojrzał do tej sytuacji. Jest charyzmatycznym zawodnikiem, naturalnym przywódcą grupy, idealnym kapitanem. To jego rola, bezcenna dla drużyny. A z dobrymi napastnikami jest tak, że często w trakcie meczu próbują strzelać przy każdej nadarzającej się okazji. Natomiast pozostali członkowie zespołu nawet dochodząc do klarownych sytuacji w polu karnym, nie próbują szczęścia, tylko szukają tego najlepszego egzekutora, licząc na swego asa. I krąg się zamyka, bo wtedy nikt nie zdobywa goli. Dobrze jest zatem, gdy te akcenty rozkładają się w miarę równo, bo wtedy i supersnajperowi łatwiej się gra.

 

Kontuzjowany jest Arkadiusz Milik, wypadł z kadry będący w słabej formie Łukasz Teodorczyk, o Arturze Sobiechu słuch zaginął. Kto zatem wesprze Lewandowskiego w ataku w przyszłości, może na mundialu?

Andrzej JUSKOWIAK: - Jakub Świerczok strzela regularnie bramki w lidze. Choć jego kariera znajdowała się już na bardzo ostrym zakręcie, to wyszedł z niego obronną ręką. Jest teraz chyba w najlepszej od wielu lat formie, myślę, że warto go sprawdzić na tle silnego przeciwnika. Jest też Kamil Wilczek, który czasami sprawdza się przy ustawieniu 4-4-2, takim systemie, w jakim gra w kopenhaskim Broendby. Generalnie jednak wielkiego wyboru nie mamy na tej pozycji. Dlatego dalej trzeba szukać przez cały sezon, przyglądać się lidze, choć trudno mi uwierzyć, że nagle któryś z napastników wystrzeli z formą, skutecznością, pokazując dyspozycję na reprezentacyjnym poziomie.

 

Z tej samej kategorii