Dziesięć kroków do Rosji, czyli droga Polaków na rosyjski mundial

Jedna porażka, jeden remis i osiem zwycięstw. Oto bilans reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw świata w Rosji. Awansowaliśmy na mundial z pierwszego miejsca w grupie, zdobywając aż 25 punktów. To promocja całkowicie zasłużona, chociaż nie oznacza, że została osiągnięta łatwo, lekko i przyjemnie. Przypominamy naszą drogę na mistrzostwa świata.

Polska - Czarnogora
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

4.09.2016 Kazachstan - Polska

Falstart. To jedno słowo oddaje idealnie to, co stało się w Astanie. Dziś nie ma już sensu czarować się, że nie zlekceważyliśmy rywala. Ćwierćfinalista Euro 2016 pojechał do Kazachstanu i myślał, że mecz sam się wygra. Do przerwy było 2:0 dla nas, a gdyby Arkadiusz Milik nie upodobał sobie konstrukcji kazachskiej bramki, to zdobylibyśmy dwa razy więcej bramek. Może wówczas nas zespół nie roztrwoniłby w tak beztroski sposób zaliczki? Tymczasem Siergirj Chiżniczenko, który swego czasu próbował – z kiepskim skutkiem – gry w naszej ekstraklasie dwa razy pokonał Łukasza Fabiańskiego. To był nasz najsłabszy mecz w eliminacjach. Na szczęście przytrafił się raz. Warto również zaznaczyć, że odnotowaliśmy wówczas jedyny remis w trakcie całej kwalifikacyjnej kampanii.

 

KAZACHSTAN – POLSKA 2:2 (0:2)

0:1 – Kapustka, 9 min

0:2 – Lewandowski, 35 min (karny)

1:2 – Chiżniczenko, 51 min

2:2 – Chiżniczenko, 58 min

Sędziował Serdar Gozubuyuk (Holandia). Widzów 19905.

KAZACHSTAN: Pokatiłow – Bejsebekow, Achmietow (61. Abdulin), Małyj, Kislicyn, Szomko – Mużikow, Bajżanow (69. Nurgalijew), Isłamchan (80. Tagybergen), Kuat – Chiżniczenko. Trener Tałgat BAJSUFINOW.

POLSKA: Fabiański – Piszczek, Glik, Salamon, Rybus – Błaszczykowski, Krychowiak, Zieliński, Kapustka (83. Linetty) - Milik, Lewandowski. Trener Adam NAWAŁKA.

Żółte kartki: Małyj, Achmietow, Bajżanow, Chiżniczenko, Kuat, Isłamchan – Lewandowski, Zieliński, Piszczek, Glik.

 

8.10.2016 Polska - Dania

To był pierwszy w tych eliminacjach z pięknych wieczorów Roberta Lewandowskiego na Stadionie Narodowym. Niestety okazał się niezwykle pechowy dla Arkadiusza Milika, który zerwał więzadła w kolanie i pauzował przez pół roku. Tuż po przerwie wydawało się, że jest po wszystkim, a duński zespół w kryzysie tkwi po uszy. Bo „Lewy”, po kapitalnym rajdzie przez połowę boiska, strzelił na 3:0. Później kiks przytrafił się Kamilowi Glikowi, który pokonał Łukasza Fabiańskiego, a rywale uwierzyli, że wcale nie muszą w Warszawie przegrać. Utrzymaliśmy prowadzenie do końca, chociaż było bardzo nerwowo i o wynik drżeliśmy do ostatniego gwizdka arbitra. Zdobyte trzy punkty okazały się jednak w końcowym rozrachunku niezwykle istotne.

 

POLSKA – DANIA 3:2 (2:0)

1:0 – Lewandowski, 20 min

2:0 – Lewandowski, 36 min (karny)

3:0 – Lewandowski, 47 min

3:1 – Glik, 49 min (samobójcza)

3:2 – Poulsen, 69 min

Sędziował Gianluca Rocchi (Włochy). Widzów 56811.

POLSKA: Fabiański - Piszczek, Thiago Cionek, Glik, Jędrzejczyk - Błaszczykowski (89. Peszko), Krychowiak, Zieliński, Grosicki (74. Rybus) - Lewandowski, Milik (46. Linetty). Trener Adam NAWAŁKA.

DANIA: Schmeichel - Kjaer, Christensen, Vestergaard (82. Delaney) - Ankersen, Kvist, Hoejbjerg, Eriksen, Durmisi - Fischer (75. Sisto), Joergensen (46. Poulsen). Trener Age HEREIDE.

Żółte kartki: Cionek - Schmeichel, Eriksen.

 

11.10.2016 Polska - Armenia

Męczyliśmy się z jedną z najsłabszych drużyn w naszej grupie w sposób wręcz niemiłosierny. W końcu udało się strzelić gola, przy pomocy przeciwnika, ale bardzo szybko straciliśmy prowadzenie. Ormianie bronili się całym zespołem i brakowało naprawdę niewiele, aby wywieźli z Warszawy jeden punkt. Mało tego chwilę przed tym, jak strzeliliśmy zwycięskiego gola, rywal miał stuprocentową okazję. Później było jednak przepięknie. Fantastycznie z rzutu wolnego zacentrował Kuba Błaszczykowski, a najwyżej w polu karnym wyskoczył Robert Lewandowski. Goście byli załamani, bo słowacki arbiter nie wznowił już gry. „Lewy” trafił do siatki w piątej doliczonej minucie. To najpóźniej strzelony przez „biało-czerwonych” gol w tych eliminacjach.

 

POLSKA - ARMENIA 2:1 (0:0)

1:0 – Mkojan, 48 min (samobójcza)

1:1 – Pizzeli, 50 min

2:1 – Lewandowski, 90+5 min

Sędziował Ivan Kruzliak (Słowacja). Widzów 44786.

POLSKA: Fabiański – Błaszczykowski, Glik, Cionek, Jędrzejczyk (33. Wszołek) – Grosicki (70. Kapustka), Krychowiak, Zieliński, Rybus – Lewandowski, Teodorczyk (85. Wilczek). Trener Adam NAWAŁKA.

ARMENIA: Beglarjan – Minasjan, Harojan, Mkojan, Andonjan, Hajrapetjan – Howhannisjan (60. Oezbiliz), Grigorjan, Muradjan (34. Voskanjan), Manojan – Pizzelli (85. Hakobjan). Trener Warużan SUKIASJAN.

Żółte kartki: Cionek, Błaszczykowski - Andonjan, Pizzelli, Beglarjan. Czerwona: - Andonjan (30. druga żółta).

 

11.11.2016 Rumunia - Polska

Gdybyśmy mieli rozstrzygnąć które spotkanie było w tych eliminacjach najlepsze w naszym wykonaniu, to z pewnością większość wskazałaby właśnie potyczkę rozegraną w Bukareszcie, w rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. W pierwszej połowie swoje turbo odpalił Kamil Grosicki, a później Lewandowski pokazał, że potrafi zdobywać gole nawet w tak ekstremalnych okolicznościach. Przypomnijmy, że w drugiej połowie mocna petarda wybuchła w naszym polu karnym, zaledwie dwa metry od naszego asa atutowego. Oszołomiony „Lewy” pozbierał się jednak błyskawicznie i jeszcze dwa razy ukąsił Rumunów, którzy momentami byli wręcz bezradni i w zasadzie ani raz nie zagrozili naszej bramce. Po tym spotkaniu pierwszy raz uwierzyliśmy, że w tej grupie raczej nikt nie jest w stanie zrobić nam krzywdy. To był imponujący występ na zakończenie 2016, niezwykle udanego w wykonaniu naszej reprezentacji roku.

 

RUMUNIA – POLSKA 0:3 (0:1)

0:1 – Grosicki, 11 min

0:2 – Lewandowski, 82 min

0:3 – Lewandowski, 90+1 min (karny)

Sędziował Damir Skomina (Słowenia). Widzów 54000.

RUMUNIA: Tataruszanu - Benzar, Chiriches, Grigore, Tosca – Hoban (46. Prepalita) – Popa (46. Andone), Marin, Stanciu (82. Keseru), Chipciu - Stancu. Trener Christoph DAUM.

POLSKA: Fabiański - Piszczek, Glik, Pazdan, Jędrzejczyk - Błaszczykowski, Linetty (70. Mączyński), Krychowiak, Zieliński (81. Teodorczyk), Grosicki (89. Peszko) - Lewandowski. Trener Adam NAWAŁKA.

Żółte kartki: Benzar, Sapunaru, Andone.

 

26.03.2017 Czarnogóra - Polska

Do przerwy wyższa kultura gry Polaków nie podlegała dyskusji, a jej zwieńczeniem był cudowny gol Roberta Lewandowskiego z rzutu wolnego. Po przerwie straciliśmy jednak kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Na domiar złego nasi czołowi defensorzy Michał Pazdan i Łukasz Piszczek korzystali z pomocy masażystów, wracając do gry z grymasami bólu. Ale to właśnie obrońca Borussii dał nam pełnię szczęścia. Genialne było podanie mało widocznego do tej pory Zielińskiego; genialne urwanie się „Piszcza” bezskutecznie ścigającemu go Veszoviciowi, no i precyzyjny jak szwajcarski zegarek lob nad głową golkipera, poza zasięgiem ścigających piłkę defensorów gospodarzy.

 

CZARNOGÓRA - POLSKA 1:2 (0:1)

0:1 - Lewandowski, 40 min (wolny)

1:1 - Mugosza, 63 min

1:2 - Piszczek, 82 min

Sędziował Viktor Kassai (Węgry). Widzów 10439.

CZARNOGÓRA: Bożović - Maruszić (90+2. Vuczinić), Savić, Szofranac, Stojković - Veszović, Vukczević, Szćekić (86. Djordjević), Kojaszević (81. Ivanić) - Mugosza, Bećiraj. Trener Ljubisza TUMBAKOVIĆ.

POLSKA: Fabiański - Piszczek, Glik, Pazdan, Jędrzejczyk - Błaszczykowski, Linetty (78. Teodorczyk), Mączyński (90+2. Cionek), Zieliński, Grosicki (90+5. Peszko) - Lewandowski. Trener Adam NAWAŁKA.

Żółte kartki: Savić, Mugosza, Veszović, Szofranac - Glik. 

Z tej samej kategorii