Japoński optymizm po losowaniu. „Jest szansa na wyjście z grupy”

Po losowaniu grup finałów mistrzostw świata, w Kraju Kwitnącej Wiśni wierzą w awans japońskiej reprezentacji do fazy pucharowej.

Slask Wroclaw - Cracovia Krakow
 fot. Marcin Karczewski  /  źródło: Pressfocus

Japonia, obok Senegalu i Kolumbii, jest jednym z trzech rywali biało-czerwonych, podczas mistrzostw świata w Rosji. Z azjatycką jedenastką spotkamy się w ostatnim grupowym spotkaniu 28 czerwca na stadionie w Wołgogradzie.

 

Ci sami piłkarze

- Wyniki losowania przyjęto u nas z zadowoleniem, ciesząc się, że udało się uniknąć gry z największymi potęgami, jak Brazylia, Argentyna czy Hiszpania. Panuje przekonanie, że jest wielka szansa na zajęcie jednego z dwóch premiowanych miejsc i awansu do fazy pucharowej – mówi „Sportowi" Takashi Morimoto, były dziennikarz, a teraz piłkarski menedżer i działacz, który jest właścicielem i prezydentem klubu FC Sumida w... Mongolii.

 

Morimoto, który był już kilka razy w Polsce, a którego piłkarze grają w klubach w naszym kraju, jak choćby Kazuma Nishizawa w Lechu Rypin, jest jednak realistą.

 

- Japońska kadra nie jest tak mocna, jak mogłaby być, a składa się na to kilka przyczyn. Od blisko ośmiu lat w reprezentacji przewijają się ci sami zawodnicy, nie ma wielu zmian, nie ma dopływu nowych graczy, a tacy piłkarze, jak Kagawa czy Honda są coraz słabsi. Selekcjoner Halilhodzić, który wcześniej z sukcesami pracował w Algierii, nie przepada za piłkarzami, grającymi w lidze japońskiej. Uważa, że nie są do końca przygotowani do gry na najwyższym poziomie. Woli stawiać na tych z zagranicznym doświadczeniem, którzy grają fizycznie, jak choćby jeden z jego ulubieńców Ryota Morioka, który był przecież wcześniej u was. Poza tym my cały czas gramy z rywalami takimi jak Iran, Australia, Arabia Saudyjska. Brakuje doświadczenia w starciach z silniejszymi przeciwnikami. Z Kolumbią kilka lat temu wyraźnie przegraliśmy, a ostatnie, przegrane sparingowe mecze z Brazylią 1:3 i Belgią 0:1 nie napawają optymistycznie – opowiada Morimoto.

 

Na co stać Japończyków w finałach MŚ? – Realistycznie patrząc, faworytami są Kolumbia i Polska. Macie w tej chwili dobry i solidny zespół z wielką indywidualnością, jaką jest Lewandowski, no i świetnych bramkarzy, jak Szczęsny czy Fabiański. Kibice u nas w kraju niewiele wiedzą o Polsce, więc nie mają dobrego rozeznania, co do siły poszczególnych ekip – dodaje.

 

Za 600 złotych

Japońskiego menedżera pytamy o azjatyckich graczy, których wysyła do Polski i którzy grają w klubach z niższych lig, jak wspomniany wcześniej Nishizawa. – Nie wszyscy mogą grać we Francji czy Hiszpanii. Przyjeżdżają do Polski i nabierają doświadczenia. Nie ma znaczenia, że grają za 600 złotych, bo w Japonii pieniądze mają wszyscy. Poprzez dobrą grę na polskich boiskach mogą zostać zauważeni przez silne kluby, jak Wisłę czy Legię, a to wstęp do kariery. Można potem, na przykład za milion dolarów podpisać kontrakt w jednej z lig w Azji – tłumaczy Morimoto.

Z tej samej kategorii