Minuta i.. spalony, czyli porwany za młodu

FBL-EUR-C3-RAPID WIEN-HJK
 źródło: AFP

Piłkarz z polskimi korzeniami, Dominik Wydra, został dodatkowo powołany do reprezentacji Austrii i może zadebiutować w kadrze dzisiaj w starciu z Mołdawią, kończącym eliminacje MŚ.

Austria nie ma już szans nawet na grę w barażach, ale jeśli wpuści Wydrę choć na minutę, według obowiązujących przepisów będzie spalony dla Polski.
Wydra mówi bezbłędnie po polsku. Urodził się w Wiedniu, ale jego rodzice pochodzą z Małopolski. Do 2006 roku miał polskie obywatelstwo, lecz za ich namową zrzekł się go, przyjmując austriackie. Dominik w młodym wieku trafił do Rapidu Wiedeń, dwa lata temu przeniósł się do niemieckiej 2. Bundesligi. Najpierw występował w Paderborn, później w Bochum, od lipca jest zawodnikiem Aue. W tym sezonie zagrał w dziewięciu meczach we wszystkich rozgrywkach: ośmiu w lidze, jednym w Pucharze Niemiec. Za każdym razem od pierwszej do ostatniej minuty. W Niemczech coraz częściej zaczął grać w środku obrony, zamiast jako defensywny pomocnik. Był też kapitanem młodzieżowej reprezentacji Austrii, która przegrała z Hiszpanią baraże o awans do tegorocznych mistrzostw Europy w Polsce.
Wydra od pięciu lat powtarzał, że chciałby występować w polskich barwach. – Gdybym miał możliwość wyboru, wolałbym grać dla Polski. Odwiedzę ambasadę w Wiedniu i postaram się zająć tą sprawą – mówił w grudniu zeszłego roku. Te słowa wywołały w Austrii burzę. Tamtejsza federacja piłkarska wymusiła na nim oświadczenie, że wyrwano je z kontekstu, a on ma problemy z językiem polskim i chce grać dla Austrii.

 

Z tej samej kategorii