„My som stond”, czyli nasi ludzie z przepustkami na mundial

Aż pięciu zawodników pochodzących z województwa śląskiego - więcej niż z jakiegokolwiek innego regionu w Polsce - miało swój udział w awansie polskiej reprezentacji do finałów mistrzostw świata w Rosji.

Łukasz Piszczek - ur. 3.06.1985, Czechowice-Dziedzice

Fot. Michał Chwieduk / źródło: newspix.pl


Pochodzący z Goczałkowic obrońca biało-czerwonych, w macierzystym LKS-ie stawiał pierwsze piłkarskie kroki. Najważniejsze futbolowe lekcje odbierał jednak w zabrzańskim Gwarku, do którego wraca dziś bardzo chętnie przy każdej nadarzającej się okazji, będąc „twarzą” tej renomowanej szkółki piłkarskiej. Najmocniej związany jednak emocjonalnie z rodzinną miejscowością - dzięki jego wsparciu klub latem tego roku świętował historyczny sukces w postaci awansu do IV ligi. Tatę Kazimierza (wiceprezes) i brata Adama (grający asystent trenera) wspiera osobiście - był na meczu pieczętującym awans - i mentalnie: z przejęciem i zaangażowaniem śledzi relacje wideo ze spotkań swych młodszych goczałkowickich następców. Jak donoszą źródła w kadrze, jego nastrój na zgrupowaniach często zależy właśnie od wyniku LKS-u!

 


Jakub Błaszczykowski - ur. 14.12.1985, Częstochowa

Fot. Michał Chwieduk / źródło: newspix.pl


Wychowany w podczęstochowskich Truskolasach, piłkarsko zaś - w Rakowie, gdzie nauczył się podstaw futbolu i wszystkiego, co w nim najważniejsze. Zresztą w wielki piłkarski świat - do Wisły Kraków epoki Bogusława Cupiała - startował z innego klubu spod Jasnej Góry, czwartoligowego KS-u Częstochowa. Wraca do tego miasta chętnie i często; przez wiele lat animator i uczestnik turniejów gwiazdkowych, na które zapraszał zawsze gwiazdy polskiej piłki. To właśnie w trakcie jednej z takich imprez odebrał Order Uśmiechu za swą działalność charytatywną, m.in. w założonej przez siebie fundacji „Ludzki gest”. Wniosek o to wyróżnienie składali m.in. wychowankowie Domu im. Janusza Korczaka w Kłobucku oraz Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Krzepicach.


Kamil Glik - ur. 3.02.1988, Jastrzębie Zdrój

Fot. Norbert Barczyk / źródło: Pressfocus


Wychowanek szkółki piłkarskiej jastrzębskiego MOSiR-u, abecadła futbolowego uczył się później w WSP Wodzisław. Wysłany - dzięki kontaktom szefa tejże szkółki - do Hiszpanii, wrócił jako 20-latek... prosto do ekstraklasy, do Piasta Gliwice. Występy przy Okrzei otworzyły mu drogę do podboju Serie A (uwieńczonego m.in. kapitańską opaską w AC Torino) i do reprezentacji Polski. Dziś - mistrz Francji i półfinalista Ligi Mistrzów w barwach AS Monaco. Nie zapomina o swych korzeniach; wiele wolnych chwil spędza w rodzinnym mieście, w ub. roku „dorzucił” 150 tys. złotych do budowy boiska na macierzystym osiedlu „Przyjaźń” w Jastrzębiu.

 

Kamil Wilczek - ur. 14.01.1988, Wodzisław Śląski

Fot. Norbert Barczyk / źródło: Pressfocus


Piłkarski życiorys w dużych fragmentach podobny do losów swego rówieśnika, Kamila Glika. Spotkali się w Wodzisławskiej Szkółce Piłkarskiej, obaj hiszpański (język i futbol) praktykowali w UD Horadada. Śląskie tropy Wilczka to także sezon w GKS Jastrzębie i lata spędzone w Piaście Gliwice, w barwach którego sięgnął po koronę króla strzelców ekstraklasy. Zawojowywanie Półwyspu Apenińskiego (w Carpi) szło mu nieco gorzej, niż koledze, ale już w duńskim Broendby IF jest „kimś”. I to tam Adam Nawałka zaczął mu regularnie wysyłać powołania do kadry. W rodzinnym Wodzisławiu Śląskim wciąż ma mieszkanie i - w miarę możliwości - często się w tych stronach pojawia. W tym roku gościnnie wziął na przykład udział w zajęciach jednej z miejscowych szkółek piłkarskich.

 

Arkadiusz Milik - ur. 28.02.1994, Tychy

Fot. Michał Chwieduk / źródło: newspix.pl


Największy pechowiec kadry Adama Nawałki, za to - być może - najbardziej dziś z rodzinnym regionem związany. Jedenaście lat „piłkarskiego przedszkola, podstawówki i gimnazjum” w Rozwoju Katowice, „futbolowa matura” pod okiem obecnego selekcjonera w Górniku Zabrze. Do dziś animator i sponsor szkoleniowego życia w zespole z ul. Zgody, organizator pobytów „piłkarskiego narybku” drużyny z Brynowa w Ajaksie Amsterdam; na co dzień nie odmawiający pomocy finansowej i sprzętowej dla macierzystego klubu. No i „przyjaciel na zawsze”; ostatnio sfinansował operację kolana swemu koledze z Rozwoju z czasów juniorskich, Konradowi Nowakowi.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~curesUżytkownik anonimowy
~cures :
No photo~curesUżytkownik anonimowy
Dobrze, że red. napisał, że z woj. śląskiego, a nie ze Śląska, bo jakoś określenie "my som stond" w ustach Błaszczykowskiego, czy nawet Glika (w Jastrzębiu zdecydowanie dominuje ludność napływowa), nie bardzo- delikatnie mówiąc- pasuje.
10 paź 18:52 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~ZorroUżytkownik anonimowy
~Zorro
No photo~ZorroUżytkownik anonimowy
do ~cures:
No photo~curesUżytkownik anonimowy
10 paź 18:52 użytkownik ~cures napisał
Dobrze, że red. napisał, że z woj. śląskiego, a nie ze Śląska, bo jakoś określenie "my som stond" w ustach Błaszczykowskiego, czy nawet Glika (w Jastrzębiu zdecydowanie dominuje ludność napływowa), nie bardzo- delikatnie mówiąc- pasuje.
Z tym Jastrzębiem to walnąłeś babola! Etniczny Śląsk - a, w Twojej głowie też nie całkiem dobrze poukładane.
10 paź 20:11 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~curesUżytkownik anonimowy
~cures
No photo~curesUżytkownik anonimowy
do ~Zorro:
No photo~ZorroUżytkownik anonimowy
10 paź 20:11 użytkownik ~Zorro napisał
Z tym Jastrzębiem to walnąłeś babola! Etniczny Śląsk - a, w Twojej głowie też nie całkiem dobrze poukładane.
Wiadomo, że Śląsk, ale na początku lat 60- tych XX wieku Jastrzębie liczyło 3000 mieszkańców, a w latach 90-tych już ponad 100.000. Zastanowiłeś się może skąd wziął się ten przyrost, bo chyba nie przez pączkowanie rdzennej śląskiej ludności. Podpowiem: industrializacja. Jakby pochodził z sąsiedniego Rybnika, to rozumiem. Zresztą najlepiej zapytaj się Glika, czy czuje się Hanysem:)
10 paź 22:14
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii