Eksperyment bez ognia. Ile i za co po meczu z Urugwajem

Polska - Urugwaj
 fot. Tomasz Folta  /  źródło: Pressfocus

W takim zestawieniu biało-czerwoni zagrali po raz pierwszy i prawdopodobnie ostatni. Coś na plus? Z każdym kwadransem wyglądali coraz lepiej i - kto wie - być może po dwóch godzinach urugwajski mur musiałby runąć…

Artur BORUC (44 minuty) – 7

Miał prawo myślami być wszędzie, tylko nie między słupkami. Ale nie bujał w obłokach i nie ronił łez. Przez całe 44 minuty był maksymalnie skoncentrowany i nie pozwolił nikomu na zepsucie tego wieczoru. Nawet Gastonowi Silvie, który fantastycznie huknął z dystansu w samo okienko. „Król Artur” już tam czekał i swobodnie zneutralizował zagrożenie. Dziękujemy. Za tę interwencję i za setki innych.

 

Thiago CIONEK (45 minut) – 5

Potwierdził to, co prezentował we wszystkich poprzednich występach, gdy wchodził do gry z musu jako dubler. Solidność? Tak. Coś ponad? Niekoniecznie.

 

Kamil GLIK (90 minut) – 7

Już w piątej minucie mógł popsuć pożegnanie „Borubara”, ale na szczęście po jego fatalnym kiksie piłka minęła słupek po zewnętrznej stronie. Później był najjaśniejszym punktem defensywy – zawsze dobrze ustawiony i interweniujący w tempo. Precyzji brakowało mu pod bramką rywala, nawet jeśli pozycja do oddania strzału była znakomita. Ale rolą niezawodnego destruktora znów „skasował” wszystkie inne niedostatki.

 

Jarosław JACH (90 minut) – 6

Tak wygląda udana premiera w drużynie narodowej. Bez fajerwerków, ale i bez plamy. Momentami można było zapomnieć, że to debiutant. Robił duże wrażenie spokój, z jakim wprowadzał piłkę do gry. Tym występem na pewno nie zrobił kroku wstecz, stojąc twarzą w kierunku Rosji.

 

Bartosz BERESZYŃSKI (90 minut) – 6

W pierwszej odsłonie pozycja wahadłowego nie wyszła mu na zdrowie. Nie pokazał nawet połowy potencjału ani w destrukcji, ani w akcjach zaczepnych. Odżył dopiero po zmianie stron. Im bliżej końcowego gwizdka, tym groźniejsze stawały się jego szarże po skrzydle. W destrukcji też zrobił swoje.

 

Jacek GÓRALSKI (70 minut) – 4

Od samego początku próbował się wcielić w rolę bezkompromisowego wojownika. Efekt jego wysiłków był jednak co najwyżej średni. Mogła się podobać bezkompromisowość jego interwencji, ale waloru kreacji praktycznie nie ujawnił. Waleczność i determinacja bez zarzutu. W reprezentacji trzeba jednak jeszcze pograć przytomnie w piłkę.

 

Grzegorz KRYCHOWIAK (90 minut) – 6

Wziął na siebie ciężar gry i dyrygował mniej doświadczonymi kolegami z gracją generała. Zapominamy już o tym Krychowiaku, który jeszcze niedawno na murawie szamotał się głównie z własną niemocą. Konsekwentnie zmierza do optimum swojej dyspozycji. Nadal jednak nie potrafi utrzymać równego poziomu przez 90 minut. W końcowej fazie spotkania było to nader widoczne.

 

Maciej RYBUS (90 minut) – 5

Wyraźnie słabszy niż Bereszyński. Bodaj jako jedyny dostał reprymendę od selekcjonera w trakcie gry, gdy zamiast dograć na skrzydło oddał strzał żywcem wyrwany z boiska do rugby. Mało produktywny w ofensywie i niepewny w destrukcji. Ma niewiele czasu, żeby przypomnieć wszystkim swoje atuty. Kiedyś miał ich przynajmniej kilka.

 

Jakub BŁASZCZYKOWSKI (75 minut) – 6

Jeden z motorów napędowych polskiego zespołu. Robił dużo wiatru, dbał o właściwą dynamikę akcji, nie bał się niekonwencjonalnych zagrań. Tym razem nie tak dokładny w polu karnym rywala, ale poniżej poziomu do jakiego przyzwyczaił, nie zszedł.

 

Kamil WILCZEK (66 minut) – 4

Korespondencyjny pojedynek z Edinsonem Cavanim wygrał… bo raz trafił w światło bramki. To jednak zdecydowanie za mało, żeby ocenić jego grę pozytywnie. Tak naprawdę ani razu nie zagroził bramce przeciwnika. Mógł wygrać tym meczem bardzo dużo. Tymczasem wiele stracił – może nawet więcej, niż mu się wydaje…

 

Kamil GROSICKI (89 minut) – 6

Nie uruchomił trybu „turbo”, ale i tak okazał się czołową postacią drużyny. Szukał gry, był głodny boiskowej adrenaliny. Nie przełożyło się to jednak na wymierne profity. Może gdyby miał obok siebie Roberta Lewandowskiego, wygenerowałby z tego występu o wiele większą satysfakcję.

 

Łukasz FABIAŃSKI (46 minut) – 5

Nie został poddany takim sprawdzianom jak Boruc, ale kilka razy musiał się wysilić. Nie potknął się przy żadnej interwencji. Tyle wystarczyło.

 

Artur JĘDRZEJCZYK (45 minut) – 5

Tym razem po prawej stronie obrony. Nie robiło mu to większej różnicy. Z tyłu bezbłędny. Ciekawe, że po raz pierwszy dał się poznać jako niczego sobie… drybler.

 

Jakub ŚWIERCZOK (24 min) – 3

Uważnie wysłuchał instrukcji selekcjonera, a potem wszedł na murawę i… zabrakło mu czasu na realizację poleceń. Trochę pobiegał, ale nie oddał strzału. Szybko zrozumiał, że to jednak coś innego niż liga.

 

Piotr ZIELIŃSKI (20 min) – 3

Wielkie mecze w kadrze wciąż przed nim. Słowo-klucz bez zmian: talent. Wierzymy, że kiedyś eksploduje.

 

Krzysztof MĄCZYŃSKI (15 min) – niesklas.

 

Maciej MAKUSZEWSKI (1 min) – niesklas.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Jerzyk NieomylnyUżytkownik anonimowy
~Jerzyk Nieomylny :
No photo~Jerzyk NieomylnyUżytkownik anonimowy
Goralski,Rybus,Wilczek.Ich czas chyba minal.Za odkrycie mozna uznac Bereszynskiego.Wygrany jak i Jach bez tremy.Jach swobodnie moze zastapic starego Pazdana.Z pewnościa nie zawiodl.Do ataku probowac,ale mlodziez jal Kownackiego i Niezgode.Wilk nie nadaje sie.Milik juz 2 kontuzja i do formy nie wroci.Teo ma cos z dynka.Z ligi najlepszy Robak,ale zbyt wiekowy.Nawalka musi weszyc i szukac.Poki co mecz na duzy plus.Ciekawe gdzie te cebulaki co obstawialy klęskę jak z Dania.My gramy jak z kazdym.Jakis Urugwaj nam nie straszny.
11 lis 08:07
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii