Ile i za co? Burrito na zimno

Polska - Meksyk
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Pożegnalnym występem w tym roku kilkunastu zawodników zamierzało dać selekcjonerowi słowo honoru, że jeśli zostaną zabrani latem do Rosji, to nie zawiodą. Nie udało się nikomu.

Wojciech SZCZĘSNY (90 minut) – 5
Przy straconej bramce mógł tylko pisnąć. Irytowała jednak jego niedokładność przy ekspediowaniu piłki w pole pod presją. Potrafi to robić doskonale, ale wczoraj nie raczył tego potwierdzić. Tylko po części tłumaczy go fakt, że dla dobra zespołu wolał długi wykop niż zagranie do jednego z wystraszonych defensorów.

Tomasz KĘDZIORA (90 minut) – 4
Debiut nie oznacza automatycznie taryfy ulgowej. Wręcz przeciwnie – musiał udowodnić, że w zacnym gronie nie znalazł się przypadkowo. Takie wyzwanie wyraźnie go jednak przerosło. Już w pierwszej fazie spotkania dostał „siatkę”. Potem wprawdzie odwdzięczył się rywalowi tym samym, ale za moment to on nie nadążył za akcją, po której straciliśmy bramkę. W ofensywie w żaden sposób nie był w stanie pomoc drużynie. Ale co gorsza – nie potrafił również nie przeszkadzać…

Artur JĘDRZEJCZYK (45 minut) – 3
Trudno było zauważyć, że to najbardziej doświadczony defensor w zespole. Zamiast emanować siłą spokoju, kilka razy wsadzał mniej ogranych partnerów „na konia” ryzykowanymi podaniami do tyłu. Po raz kolejny uświadomił wszystkim, że jego miejsce jest na flance, nie w środku formacji.

Thiago CIONEK (90 minut) – 3
Pierwsza interwencja i od razu przeraźliwy kiks, zupełnie jakby od meczu z Urugwajem nie sięgnął choćby po kęs pożywienia. Ten incydent mocno go usztywnił – do tego stopnia, że już po kwadransie Szczęsny bał się do niego zagrywać. Tymczasem on nie zrobił nic, by wysłać partnerom sygnał, że opanował stres i mogą mu ufać. Po niemal każdej jego interwencji piłka lądowała pod nogami przeciwnika lub na aucie. W bramkowej akcji też zabrakło mu przytomności - próbował wybić futbolówkę na aferę i trafił w jednego z partnerów.

Jarosław JACH (90 minut) – 5
Jego konto w największym stopniu obciąża fakt, że nie zdołał zablokować strzału Jimeneza. Był jednak tym obrońcą, który najczęściej kasował natarcia rywala najbardziej zdecydowanie i bez cienia lęku, co jego kolegom przychodziło z ogromnym trudem. W drugiej połowie nie ustrzegł się poważnych momentów dekoncentracji. Najpierw w niegroźnej sytuacji kiksem sprezentował Meksykanom rzut rożny, a potem nie zauważył… że do niego adresowany był wyrzut z autu.

Maciej RYBUS (83 minut) – 6
Brał udział w najlepszej akcji Polaków przed przerwą i… po zmianie stron. Najpierw ładnie wyszedł na skrzydle do prostopadłego podania i był bliski asysty, gdyby tylko jego wysiłek został właściwie spożytkowany w końcowej fazie natarcia. Potem kapitalnie wpadł w pole karne i oddał precyzyjny strzał. Generalnie na kolana nikogo nie rzucił, ale spisał się przynajmniej o pułap lepiej niż trzy dni wcześniej w Warszawie. W destrukcji bez skazy, a do tego treściwie i przebojowo na połowie rywala.

Piotr ZIELIŃSKI (90 min) – 4
Do dalekiego Meksyku nie dotarły jeszcze wieści o jego ponadprzeciętnym talencie. Było to widać już po paru minutach, gdy rywale nie chcieli traktować go z „należnym” respektem. Tym razem nie musiał mieć oczu dookoła głowy, bo początkowo został ustawiony przy linii bocznej. Efekt? Spartolił najlepszą akcję pierwszej połowy – z jedenastu metrów bez gracji przeniósł piłkę nad poprzeczką. Najlepiej wychodziły mu zagrania w poprzek, gdy przez nikogo nie był atakowany. Odżył dopiero poprze rwie, gdy wrócił do środka pola. Kilka poprawnych zagrań to jednak wciąż nie to, na co czekamy.

Karol LINETTY (62 min) – 3
Jeden groźny strzał, po którym piłka nieznacznie minęła słupek meksykańskiej bramki. I na tym recenzję jego występu można by w zasadzie zakończyć. Po raz kolejny nie wystawił najlepszej opinii włoskiej Serie A, w której regularnie jest chwalony i nawet wpisuje się na listę strzelców.

Krzysztof MĄCZYŃSKI (90 min) – 4
Dało się zauważyć, że to jeden ze „starej gwardii”. Na wysokości zadania stawał jednak tylko momentami, a to zdecydowanie za mało, by zapracować na przyzwoitą notę. Nie najlepiej czuje się jako ten, na którym spoczywa odpowiedzialność. Daje z siebie więcej, kiedy ma wokół siebie gwiazdy zamiast młodych i zdolnych.

Maciej MAKUSZEWSKI (75 min) – 6
Nie jest jeszcze typem zawodnika, który jedną akcją sam przesądzi o losach spotkania. Ma jednak coś, czego nie można zlekceważyć – ogromne serce do walki i niezachwianą determinację. I jeszcze opcję „turbo”. Może nie taką jak Kamil Grosicki, ale naprawdę niewiele mu brakuje. Mimo że wczoraj niczego sobie jeszcze nie zapewnił, bez dwóch zdań wiosną na kolejne szanse zasługuje.

Jakub ŚWIERCZOK (71 min) – 5
Korespondencyjny pojedynek z Kamilem Wilczkiem wygrał bezapelacyjnie. Też oddał tylko jeden celny strzał, ale Meksykanie mieli z nim mnóstwo problemów. Podjął fizyczną walkę i często wychodził z twardych starć zwycięsko. Gdyby jeszcze lepiej odczytywał intencje partnerów z drugiej linii, mógłby zimą spać spokojniej.

Paweł WSZOŁEK (45 min) – 2
Najlepiej gestykulujący piłkarz w polskim zespole. Niewiele grał, za to sporo tłumaczył i pokazywał. Partnerzy nie zdążyli jednak zrozumieć, o co mu chodzi.

Rafał WOLSKI (28 min) – 4
Wszedł na murawę maksymalnie nabuzowany i… na początku „ustrzelił” Świerczoka. Dobre chęci i spora dynamika poczynań. Naprawdę chciał, zabrakło trochę czasu i szczęścia. Przez niespełna pół godziny zrobił więcej niż Linetty, który hasał po murawie dwa razy dłużej.

Mariusz STĘPIŃSKI (19 min) – niesklas.

Jakub BŁASZCZYKOWSKI (15 min) – niesklas.

Rafał KURZAWA (7 min) – niesklas.

 

Z tej samej kategorii