Śląski lepszy niż PGE Narodowy? Murawa ma być na wysokim poziomie

W marcu z Brazylią na Stadionie Śląskim biało-czerwoni powinni zagrać na zielonym dywanie. Na pewno nie będzie takiego skandalu, jak z murawą na PGE Narodowym w niedzielę. - Jest szansa, że nawierzchnia na Śląskim będzie najlepsza w kraju – nie ma wątpliwości specjalista od renowacji boisk, Dariusz Kozielski.

Stadion Śląski
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

Niedzielny mecz na PGE Narodowym w Warszawie z Czarnogórą, który dał nam ósmy awans w historii na mundial, zakończył się skandalem. Murawa na stadionie była w katastrofalnym stanie, na co zwrócił uwagę Kamil Glik. W pierwszej połowie, po zagraniu filara naszej defensywy od ziemi oderwała się prawie cała rolka z trawą. Doszło do tego, że sędzia z Włoch Daniele Orsato musiał nawet na moment przerwać spotkanie. Co rusz od gruntu odrywały się kępki trawy. Przez stan murawy o mało co nie straciliśmy bramki już w I połowie. W prostej wydawałoby się sytuacji Glik minął się z piłką, która trafiła pod nogi Vladimira Jovovicia. Na szczęście niebezpieczeństwo udało się zażegnać.

 

- Nie szukam alibi. Ci co zobaczyli powtórki w telewizji, to widzieli, jak ta piłka się odbiła. Za pierwszym razem odskoczyła od murawy, a za drugim razem już nie. I tyle. Murawa była skandaliczna, nie nadawał się do niczego – mówi „Sportowi” Kamil Glik i dodaje: - Murawa była fatalna, cała odchodziła. Przy jednej sytuacji, kiedy chciałem zagrać dłuższą piłkę, to cała odeszła. Nie ma nawet co mówić. Była skandaliczna, ale, jak mówię, nie szukam pod tym względem alibi, bo nigdy nie szukałem – podkreśla jeden z liderów biało-czerwonych.

 

Trawnik się nie spisał

- Za właściwe położenie i przygotowanie murawy odpowiada firma „Trawnik”. Działa na nasze zlecenie, została wyłoniona w przetargu i powinna dołożyć wszelkich starań, by nawierzchnia nadawała się do rozegrania meczu - informuje Monika Borzdyńska, rzecznik PGE Narodowego.

 

- Dzień przed meczem na PGE Narodowym był selekcjoner Adam Nawałka wraz z reprezentacją i sprawdzali stan murawy. Wnosili swoje drobne uwagi. Z naszej strony zaakceptowali je greenkeeperzy, i nasz, i „Trawnika”. Pytamy już firmę „Trawnik”, wystosowaliśmy oficjalne pismo, dlaczego nawierzchnia w odpowiednim stanie jednak nie była. Nie chcemy, by na towarzyskim meczu z Urugwajem w listopadzie to się powtórzyło. W poprzednich spotkaniach do murawy nie było zarzutów, nie miała miejsca podobna sytuacja. To wszystko rzutuje na wizerunek PGE Narodowego, a na to nie możemy sobie pozwolić. Będziemy wymagać od wykonawcy takich działań, które zapobiegną problemom – informuje rzeczniczka warszawskiego stadionu.

 

Natury nie da się oszukać

Jak widać, ostre uwagi Kamila Glika organizatorzy wzięli sobie bardzo do serca. - Byliśmy zdziwieni, że murawa jest w takim stanie. Odrywały się całe jej płaty. Oczywiście, zauważyliśmy to i podjęliśmy niezwłoczne działania, by sytuacja się nie powtórzyła. Może zostaną zastosowane inne techniki, jak doświetlanie. Jest niska temperatura, nie ma naturalnego słońca i wykonawca musi sobie z tym radzić. Będziemy wzywać firmę „Trawnik” do podjęcia działań, które zapobiegną podobnej sytuacji w meczu z Urugwajem i każdym kolejnym – dodała Monika Borzdyńska

 

Inaczej na całą sprawę patrzy mający wielkie doświadczenie w renowacji boisk Dariusz Kozielski z Gosław Sport Center, który zajmował się wymianą murawy w Tychach przed młodzieżowym Euro, a który dba też o stan boisk w Gliwicach, Sosnowcu czy Niecieczy.

 

- Na PGE Narodowym pod spodem jest goły beton. Na to wysypywana jest warstwa ziemi i piasku, od 5 do 10 centymetrów, a na to kładzione są rolki z trawą. Z tego co wiem, jak odbywa się układanie murawy na Stadionie Narodowym, to uważam, że z Czarnogórą i tak nie było tak źle, jak wcześniej, kiedy piłkarze ślizgali się i ciężko było grać. Nikt jednak nic złego nie powie, bo zawodnicy mają zakaz wypowiadania się na ten temat – mówi bez ogródek Kozielski.

 

Jak w takim razie jego zdaniem wszystko powinno wyglądać? - Natury nie da się oszukać. Żeby wszystko dobrze się wiązało, to potrzeba czasu, trzech tygodni, a nie trzech dni. Wiadomo jednak, że na stadionie co parę dni odbywają się imprezy, a to targi, a to jest lodowisko - tłumaczy.

 

Czy rozwiązaniem jest murawa hybrydowa, co sugeruje Krzysztof Puzio, Grounds Manager z firmy Trawnik Producent, która odpowiada za stan boiska na PGE Narodowym w Warszawie.

 

- To nie jest rozwiązanie. To tak, jakby grać na sztucznej nawierzchni, a nie o to przecież chodzi. Rozwiązaniem byłoby sprowadzenie rolek z trawą o grubości czterech-pięciu centymetrów, z drugiego końca Europy, ale wtedy koszt położenia murawy wynosiłby nie 400 tys. złotych jak obecnie, a 4 miliony – tłumaczy Kozielski.

 

Potencjał w Śląskim

Swoją szansę może tutaj wykorzystać otwarty właśnie ponownie Stadion Śląski, gdzie rozgrywano sporą część meczów turnieju eliminacyjnego mistrzostw Europy juniorów do lat 19, który zakończył się wczoraj. Sobotnie spotkanie naszych juniorów przeciwko Białorusi na Śląskim zobaczyło… 29 tys. fanów! - Tak naprawdę nie wiem, czy byłem kiedykolwiek na lepszym obiekcie jako zawodnik i trener. Stadion Śląski robi ogromne wrażenie - podkreśla trener kadry U-19, Dariusz Dźwigała.

 

- Jest szansa, żeby murawa na Stadionie Śląskim była najlepsza w kraju. Wszystko z racji budowy stadionu. Śląski jest mega otwartym obiektem, tam akurat może się obyć bez doświetlania trawy na boisku – zaznacza z kolei Dariusz Kozielski.

 

Zdaniem eksperta Krzysztof  Puzio  / Grounds Manager z firmy Trawnik Producent Nie mamy sobie nic do zarzucenia Trener Nawałka przekazał na sobotnim treningu, że murawa jest świetnie przygotowana. W niedzielę na meczu też były sygnały, że jest to najlepsza w tych eliminacjach na PGE Narodowym nawierzchnia. Miałem spokojną głowę. Wszystkie testy – na zrywalność, twardość – były zaliczone. Trener Nawałka preferuje twardszą murawę. Niestety, zdarzył się incydent z Kamilem Glikiem. Zawsze istnieje ryzyko, że coś takiego się stanie. Jak wiemy, murawa jest świeżo położona. W warunkach, jakie mamy na PGE Narodowym, nie ma możliwości, by się zakorzeniła. W telewizji sytuacja z Kamilem Glikiem wyglądała inaczej niż widziałem ją ja, a stałem tuż przy boisku. Oderwał się kawałek murawy. Tak naprawdę wystarczyło przytupać go nogą, a Kamil postanowił sprawdzić, co dzieje się pod tą trawą. Podniósł ją ręką w górę, zobaczył, co się stało, na chwilę odszedł, ale zorientował się, że tak nie może to zostać, dlatego zawołał sędziego. Poprosił, by przerwał mecz. Gdyby nasz obrońca od razu po prostu odwinął tę rolkę, wszystko byłoby OK. Ryzyko takich zdarzeń jest zawsze. To dla nas największy stres – czy murawa przetrwa te 90 minut. W tym meczu generalnie było wiele wślizgów, akcji kontaktowych, podczas których murawa nie drgnęła. Na 9 tysiącach metrów kwadratowych może się znaleźć jeden taki słabszy punkt. Pech chciał, że akurat tam Kamil Glik wjechał nogą i stało się. Szkoda, ale jako firma i opiekun nawierzchni nie mamy sobie nic do zarzucenia. Zrobiliśmy absolutnie wszystko, co się da, by murawa była w jak najlepszym stanie. Nie możemy wypomnieć sobie, że mogliśmy dłużej zostać, zrobić coś więcej. Wszystko zostało wykonane; zgodnie z rekomendacjami trenera Nawałki. Jak zapobiegać takim historiom? Jedyne rozwiązanie to instalacja murawy hybrydowej. Ona jest bardziej stabilna, zbrojona sztucznym włóknem, dodatkową matą, dzięki czemu wtedy takiej rolki nie jesteśmy w stanie rozerwać. To już kwestia funduszy. Gdyby PZPN zdecydował się zapłacić więcej spółce PL.2012, to ona miałaby pieniądze, by zainwestować w lepszą murawę. Ta hybrydowa to koszt dwukrotnie większy niż trawa naturalna. Jak układamy murawę na PGE Narodowym? Kładziemy warstwę wegetacyjną, 2500 ton ziemi, na betonową płytę. Potem równamy to laserowo, instalujemy automatyczne nawodnienie. Na tak przygotowane, zwałowane, wyrównane laserowo podłoże kładziemy trawę. Proces ten 2-3 dni, przeważnie na 4-5 dni przed meczem. Wcześniej – nie byłoby to właściwe. Gdy jest zamykany dach, to na stadionie jest jak w hali, a wręcz nawet jak w termosie. Woda nie jest w stanie odparować, jest wilgoć, nie ma cyrkulacji powietrza i trawa po jakimś czasie się dusi, więdnie. Sprawę tego „termosu”, wilgoci, można by rozwiązać dzięki sztucznym lampom i dodatkowym wentylatorom, kreującym cyrkulację powietrza. To wiązałoby się jednak z bardzo dużymi kosztami.

Komentarze (6)

Napisz komentarz
No photo
No photo~obserwatorUżytkownik anonimowy
~obserwator :
No photo~obserwatorUżytkownik anonimowy
Dlaczego PZPN ma więcej płacić spółce za wynajem? Są stadiony we Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu i teraz Chorzowie. To prezesom spółki powinno zależeć na tym, żeby w Warszawie grała reprezentacja. A murawa rzeczywiście jest fatalna. Piłka odbija się jak od kanapy. Paradoksalnie, fatalna murawa pozwoliła Lewandowskiemu strzelić gola (tak piłka topornie toczy się po tej trawie). A po co gadanie o dachu. Przecież o tym, że jest zamykany wiadomo od 5 lat. Jak nie mogą sobie poradzić z tym problemem, niech wycofają się z organizacji meczów piłkarskich. PZPN może taniej wynająć inny stadion. Amen
11 paź 17:24 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~dajcie spokójUżytkownik anonimowy
~dajcie spokój :
No photo~dajcie spokójUżytkownik anonimowy
Dajcie spokój z tym stadionem,wogółe warszawiaki zawsze coś spartolą jak nie basen to trawa nie trzyma Niestety stadion piłkarski nie do wszystkiego się nadaje a już porażką była organizacja siatkówki............profanacja
11 paź 18:38 | ocena:100%
Liczba głosów:5
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~(nie)rowna murawaUżytkownik anonimowy
~(nie)rowna murawa :
No photo~(nie)rowna murawaUżytkownik anonimowy
W Wieswawie maja tego samego greenkipera co w tyskim oddziele Sokola Pniewy :)
11 paź 16:48 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii