Los bywał kapryśny

Już jutro w Moskwie odbędzie się losowanie grup finałowych mistrzostw świata. W przeszłości podczas podobnych ceremonii działo się sporo ciekawych rzeczy, również z naszym udziałem.

64 kongres FIFA
 źródło: Pressfocus

Siedziba francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Paryżu nie okazała się dla reprezentacji Polski zbyt szczęśliwa. To tam po raz pierwszy, a działo się to 5 marca 1938 roku, decydował się los biało-czerwonych w kontekście mistrzostw świata. Co ciekawe, dla wielu zespołów było to losowanie „w ciemno”. My sami nie byliśmy bowiem pewni, czy na mundialu we Francji zagramy, chociaż w pierwszym spotkaniu, jeszcze w 1937 roku, pokonaliśmy Jugosławię 4:0. Ostatecznie rewanż w Belgradzie, rozegrany niecały miesiąc po losowaniu, które dało nam za przeciwnika Brazylię, niewiele zmienił i reprezentacja prowadzona przez Józefa Kałużę awansowała na mistrzostwa świata. Na losowaniu naszego kapitana związkowego nie było. Polskę reprezentował attache wojskowy naszej ambasady w Paryżu, płk. Wojciech Fyda. Który w 1944 roku poniósł śmierć w obozie koncentracyjnym Mauthausen.

 

Ocena sił
5 stycznia 1974 roku grupy finałów niemieckiego mundialu losowano we Frankfurcie. Ustalono, że Brazylia, Niemcy, Włochy i Urugwaj muszą grać w oddzielnych grupach, a koszyki podzielono według klucza geograficznego. Biało-czerwoni znaleźli się w koszyku wschodnioeuropejskim - z NRD, Jugosławią i Bułgarią. Pozostałe nazwano: zachodnioeuropejskim, południowoamerykańskim i „resztą świata", w którym znalazła się m.in. Szwecja, bo zabrakło dla niej miejsca na zachodzie...
Klucz „jakościowy” zastosowano cztery lata później. Sęk jednak w tym, że nie istniał wówczas ranking FIFA. Więc rozstawienie wzbudziło spore kontrowersje. Polska znalazła się w trzecim koszyku (z Węgrami, Szkocją i Hiszpanią). Ciekawe jest to, że w drugim koszyku znalazł się Meksyk, a w czwartym... Francja. Kryterium oceny sił poszczególnych reprezentacji przez FIFA został także zastosowany przed losowaniem grup mundialu 1982. Biało-czerwoni zasłużyli wówczas na drugi koszyk.

 

Blatter się pomylił
Właśnie podczas tego losowania doszło do bardzo poważnego zgrzytu, a wszystkiego nie dopilnował ówczesny sekretarz generalny organizacji, Sepp Blatter. Bezpośrednio zainteresowani całym zamieszaniem byli... Polacy. Otóż doszło do pomyłki i w grupie z Włochami pojawiła się Belgia, a nie biało-czerwoni. Wszystko później odkręcono i to my najpierw mierzyliśmy się w grupie z Italią, a Belgów rozbiliśmy w rywalizacji o fazę półfinałową.
Przed mundialem w Meksyku, po raz pierwszy i jedyny – jak dotąd – w historii, Polska znalazła się w pierwszym koszyku. Z racji faktu zajęcia cztery lata wcześniej trzeciego miejsca na turnieju w Hiszpanii. Wszystko przebiegło sprawnie, a losowanie trwało zaledwie 23 minuty.
Barwniejszych historii nie odnotowano w 2001 i 2005 roku. Wówczas stosowano kryterium geograficzne. Przed turniejem w Korei Południowej i Japonii losowani byliśmy z drugiego, a przed niemieckim mundialem z trzeciego koszyka.

 

 

Tak komentowali selekcjonerzy...

„Liczyłem na to, że zmierzymy się z Włochami. Jest to wprawdzie przeciwnik trudny, ale nie jest powiedziane, że musimy przegrać. Grupa jest ciekawa, reprezentuje południowy styl gry. Mistrzostwa obfitować będą w niespodzianki, a szczęście w losowaniu miały tylko RFN i NRD” (zmierzyły się w meczu grupowym – dop. red.).
Kazimierz Górski (Frankfurt, styczeń 1974).

„Świetnie się stało, że zagramy z mistrzami świata w meczu otwarcia. Wszyscy doskonale znają wartość drużyny RFN. Meksyk w pięknym stylu wygrał eliminacje grupowe. Tunezja jest najsłabszym zespołem w naszej grupie. Mogę powiedzieć, że szczęście nam sprzyjało”.
Jacek Gmoch (Buenos Aires, styczeń 1978).

„Włochów znamy doskonale. Oni zresztą też nasz znają, czyli będziemy mieli okazję poznać się jeszcze lepiej. Na pewno nie możemy lekceważyć Peruwiańczyków. Z grupy powinniśmy wyjść, a później zobaczymy”.
Antoni Piechniczek (Madryt, styczeń 1982).

„Wynik losowania jest dobry, ale mógł być albo lepszy, albo gorszy. Z Anglią czy z Portugalią będzie okazja do rewanżów. Najważniejsze będzie spotkanie z Marokiem. To najmniej znany dla nas przeciwnik, ale mamy dużo czasu, aby dowiedzieć się o nim jak najwięcej”.
Antoni Piechniczek (Mexico City, styczeń 1986).

„Jeszcze w Polsce rozważaliśmy nasze szanse i doszliśmy do wniosku, że trafienie do grupy z Koreą byłoby spełnieniem marzeń. Minusem jest jednak to, że pierwszy mecz gramy z gospodarzami turnieju. Można porównać to losowanie do podyktowania rzutu karnego; jest wyśmienitą okazją do strzelenia gola. Trzeba to jednak wykorzystać”.
Jerzy Engel (Busan, grudzień 2001).

„Jesteśmy zadowoleni, chociaż losowanie tylko w 10 procentach wpływa na wynik. Trochę szkoda, że z Niemcami nie zagramy na inaugurację turnieju. Z Ekwadorem graliśmy niedawno i wygraliśmy, ale mecz toczył się w anormalnych warunkach. O Kostaryce wiemy najmniej i musimy niezwłocznie zacząć zbierać informacje”.
Paweł Janas (Lipsk, grudzień 2005).

 

 

Podział na koszyki
I koszyk: Rosja, Niemcy, Brazylia, Portugalia, Argentyna, Belgia, POLSKA, Francja.
II koszyk: Hiszpania, Peru, Szwajcaria, Anglia, Kolumbia, Meksyk, Urugwaj, Chorwacja.
III koszyk: Dania, Islandia, Kostaryka, Szwecja, Tunezja, Egipt, Senegal, Iran.
IV koszyk: Serbia, Nigeria, Australia, Japonia, Maroko, Panama, Korea Południowa, Arabia Saudyjska.

 

Z tej samej kategorii