Rozczarowanie i debiut Kurzawy

Polska - Meksyk
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Zmiany, chaos i błędy. Ostatni mecz reprezentacji Polski w tym roku zdominowały eksperymenty i próby, po których selekcjoner i jego sztab będą mieli wiele przemyśleń. Debiutu doczekał się Rafał Kurzawa z Górnika.

Brak największych gwiazd, trybuny niewypełnione do ostatniego miejsca oraz selekcjoner Adam Nawałka bawiący się z synem Sławomira Peszki podczas treningu przed meczem z Meksykiem. To wszystko pokazywało, że ostatni mecz biało-czerwonych w 2017 roku różnił się zdecydowanie atmosferą niż wcześniejsze spotkania.
Mimo iż oczywiście sztab reprezentacji zapewniał, że spotkanie w Gdańsku traktuje niezwykle poważnie, to jednak była to świetna okazja do kolejnych eksperymentów i prób. Trener Adam Nawałka podobnie, jak w meczu z Urugwajem (0:0), postanowił przetestować nowy system taktyczny z trójką stoperów i trójką w ofensywie. Tym razem jednak postawił na kilka innych nazwisk. Przede wszystkim dlatego, że pozwolił wrócić do klubów Kamilowi Glikowi, Kamilowi Grosickiemu i Grzegorzowi Krychowiakowi.

 

Górnicy na ławce
Kibice liderującego w ekstraklasie Górnika liczyli na debiut w podstawowym składzie jednego z pomocników zabrzańskiej "jedenastki" - Rafała Kurzawy lub Damiana Kądziora, jednak obaj rozpoczęli mecz w Gdańsku na ławce rezerwowych. Szansę pokazania się otrzymali za to inni zawodnicy, którym nie dano było zagrać w piątkowym spotkaniu z Urugwajem. Od pierwszych minut kibice zobaczyli m.in. debiutanta Tomasza Kędziorę, Jakuba Świerczoka czy Macieja Makuszewskiego. Zgodnie z przewidywaniami w bramce stanął Wojciech Szczęsny, a trener Nawałka dał też zagrać Piotrowi Zielińskiemu i Karolowi Linetty'emu.

 

Rozgrzani goście
Mimo że temperatura ledwo przekraczająca zero stopni powinna być utrudnieniem dla Meksykanów, to właśnie goście od początku nie wyglądali na tak „przymarzniętych”, jak polska reprezentacja. Pressing, wyszkolenie techniczne i wybieganie – tym od początku mogła imponować drużyna Juana Carlosa Osorio. Polska? Mimo iż ustawienia taktyczne obu zespołów były podobne, to gracze Nawałki po zmianach personalnych byli bardzo zagubieni. Defensywa źle się poruszała i popełniała indywidualne błędy, a w ofensywie dominował chaos. Pierwsze ostrzeżenie „wysłał” Raul Jimenez, ale jego „główkę” wyłapał jeszcze Wojciech Szczęsny. W odpowiedzi Maciej Rybus strzelał z rzutu wolnego na krótki słupek, ale bramkarz Meksyku odbił piłkę na rzut rożny.

 

Meksykańskie bum
W kolejnej akcji goście z Ameryki Północnej nie mieli już litości do bardzo niepewnej polskiej obrony. Rajd przeprowadził Javier Aquino, piłka trafia po nogi Jimeneza, a ten huknął pod poprzeczkę bramki, a Szczęsny nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Napastnik Benfiki Lizbona, który w tym sezonie w klubie kompletnie nie błyszczy, zdobył 13 bramkę dla reprezentacji Meksyku w swoim 58 występie. Jeśli ktoś myślał, że stracony gol „obudzi” reprezentację Polski, to musiał się srogo rozczarować. Zakotłowało się tak naprawdę tylko kilka razy, np. gdy Tomasz Kędziora posłał piłkę nad poprzeczką. Kibice biało-czerwonych długo czekali na kolejną okazję bramkową. Dopiero po pół godzinie gry Polacy wyszli z kontrą, z lewej strony piłkę zagrał Makuszewski, ale bardzo niecelny strzał Piotra Zielińskiego został skwitowany przez trybuny głośnym jękiem zawodu. Z kolei jedyny przebłysk Jakuba Świerczoka w pierwszej połowie miał miejsce tuż przed przerwą, gdy były napastnik GKS-u Tychy oddał strzał z narożnika pola karnego. Było to zbyt słabe uderzenie, żeby zagrozić bramce Jesusa Corony.

 

Nieznacznie lepiej
Po zmianie stron Polacy rozpoczęli z jedną ofensywną zmianą (wejście Pawła Wszołka) oraz bardziej ofensywnym nastawieniem. Chcieć a móc to jednak zupełnie coś innego, bo defensywa Meksyku nie pozwalała na wiele. Nawet szybko udało się oddać bardzo groźny strzał, ale Piotr Zieliński zza pola karnego pomylił się bardzo nieznacznie. Niezłą akcję przeprowadził Rybus, ale jego strzał został obroniony przez Coronę. I tak jednak najbliżej gola byli... Meksykanie, lecz strzał Carlosa Veli o włos minął polską bramkę. Do końca spotkania Polacy nie byli już w stanie zagrozić gościom. Nie pomogli wprowadzeni Jakub Błaszczykowski czy Rafał Kurzawa, którego debiut na pewno mocno ucieszył fanów w Zabrzu i okolicach. Pomocnik Górnik raz próbował celnie dośrodkować, ale piłka nie dotarła do kolegów. Nie tylko on, ale i wszyscy pozostali zawodnicy i trenerzy mają nadzieję na znacznie lepsze widowiska w przyszłym roku. Zwłaszcza w Rosji!

 

 

Polska - Meksyk 0:1 (0:1)
0:1 - Jimenez, 13 min
Sędziował Oliver Drachta (Austria). Widzów 32736.

 

POLSKA: Szczęsny - Kędziora, Jędrzejczyk (46. Wszołek), Cionek, Jach, Rybus (83. Kurzawa) - Mączyński, Linetty (62. Wolski) - Zieliński, Makuszewski (76. Błaszczykowski) - Świerczok (71. Stępiński). Trener Adam NAWAŁKA.
MEKSYK: Corona - Layun, Salcedo (46. Araujo), Ayala (46. Montes), Moreno (63. Vela), Gallardo - D. Reyes, J. dos Santos (74. Govea), Guardado - Aquino (46. Lozano), Jimenez (46. Peralta). Trener Juan Carlos OSORIO.

 

Komentarze (7)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~D:
No photo~DUżytkownik anonimowy
13 lis 23:21 użytkownik ~D napisał
Kurzawa buahaha. Ludzie płacą słono za bilet, a tu wychodzi koleś który ma na 6 podań 1 celne. Panie Nawałka wiecej promocji z klubu bankruta.
t fuj wilczek zagroł 75 minut i na 6 strzałów miał 6 niecelnych.
D jak Do budy p(i)astuchu,a raczej do kurnika w tesco arenie, hehe....
14 lis 00:09 | ocena:80%
Liczba głosów:15
80%
20%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~D:
No photo~DUżytkownik anonimowy
14 lis 00:19 użytkownik ~D napisał
Masz więcej nicków niz poloksg. Albo, wróć... ty i on czyżby z jednego IP......uuuuuuuuuu fuj. Udawać nie potrafisz. Czesz się wynikami górnika to minie i przeminie na kolejne 30 lat hehehe. Wiosna zweryfikuje że jesteście wybrykiem natury ligowej :)) Si
Wybrykiem natury ligowej jest t fuj piaścik a nie Górnik 14-krotny M.P.
Na 70 lat istnienia jedno wasze przypadkowe wicemistrzostwo :)) See You.
14 lis 00:33 | ocena:75%
Liczba głosów:16
75%
25%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~komornikUżytkownik anonimowy
~komornik
No photo~komornikUżytkownik anonimowy
do ~D:
No photo~DUżytkownik anonimowy
13 lis 23:21 użytkownik ~D napisał
Kurzawa buahaha. Ludzie płacą słono za bilet, a tu wychodzi koleś który ma na 6 podań 1 celne. Panie Nawałka wiecej promocji z klubu bankruta.
ty mosz pysk jak bankrut
13 lis 23:36 | ocena:75%
Liczba głosów:16
75%
25%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii