Marek Kostrzewa: Mamy słabych dublerów

Niestety, mecz z Meksykiem pokazał, że rezerwowi bardzo wyraźnie odstają od czołowych graczy kadry narodowej – mówi były defensor Górnika Zabrze.

Marek Kostrzewa
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

LESZEK BŁAŻYŃSKI: Jaki był największy plus poniedziałkowego meczu?

MAREK KOSTRZEWA: - W trakcie spotkania nie zauważyłem czegoś takiego. Postawiono na drugi garnitur, który nie zaprezentował się zbyt okazale. Najbardziej podobało mi się to, że uhonorowano medalistów mundialu z 1982 roku. Cieszy, że w PZPN-ie dbają o ludzi, którzy zrobili coś dla polskiej piłki. Szkoda tylko, że nasze kluby piłkarskie nie biorą przykładu.

 

Jak pan ocenia zmienników?

MAREK KOSTRZEWA: - Niestety, spotkanie z Meksykiem pokazało, że rezerwowi bardzo wyraźnie odstają od czołowych graczy. Piłkarze, którzy wywalczyli awans na mundial, mają umiejętności, potrafią dobrze grać, ale dublerzy rozczarowali. Podczas transmisji komentator porównał Jarosława Jacha do Władysława Żmudy. Myślałem, że to żart, bo to przecież nie ten rozmiar kapelusza. Adam Nawałka nie może przed mundialem spokojnie spać, bo ma słabych dublerów.

 

Jakub Świerczok, czy Tomasz Kędziora oblali test?

MAREK KOSTRZEWA: - Niczego nie pokazali. Świerczok w lidze potrafi ośmieszyć rywali, a w starciu z drugą drużyną Meksyku nie był stanie nic zrobić. Ale gracze z polskiej ligi nie będą nagle pierwszoplanowymi postaciami w reprezentacji. Ekstraklasa stoi na niskim poziomie i dlatego nie oczekuję, że ligowcy będą błyszczeć u Nawałki.

 

W poniedziałek zadebiutował Rafał Kurzawa, który wszedł na boisko w 83 minucie.

MAREK KOSTRZEWA: - Myślałem, że otrzyma przynajmniej 45 minut. Wszedł tylko na parę minut, miał cztery piłki i nie było okazji, aby się wykazać. Nawałka wie, na co stać Krzysztofa Mączyńskiego, Piotra Zielińskiego i Karola Linetty'ego, ale mimo to trzymał ich na boisku. Atuty Kurzawy to stałe fragmenty gry, ostatnie podanie, dobre dogranie, ale chłopak nie miał przeciwko Meksykowi czasu, aby pokazać, co potrafi. Kolejny z zabrzan Damian Kądzior otrzymał znowu nominację i ponownie nie zagrał nawet minuty. Możemy na to narzekać, ale takie są wybory Nawałki i ma do tego pełne prawo. Tylko, że po tych dwóch spotkaniach, wciąż nie wiemy, czy Kurzawa i Kądzior nadają się do kadry.

 

Według pana mają szansę na wyjazd na mundial?

MAREK KOSTRZEWA: - Życzę im jak najlepiej. Kurzawa miał już w swojej karierze wzloty i upadki. Gdy był w Górniku, Nawałka stwierdził, że nie nadaje się do drużyny i oddał go do ROW-u Rybnik. Rafał wrócił, nikt nie wierzył, że w ekstraklasie będzie błyszczał, ale zaczął grać jak z nut i w ten sposób trafił do reprezentacji. Powinien otrzymać kolejną szansę, ale w kwestii wyjazdu do Rosji jestem bardzo sceptyczny. Według mnie Nawałka ma już gotową kadrę. Wie, kogo zabierze na mistrzostwa, a testuje piłkarzy na wypadek jakichś kontuzji, czy innych wypadków losowych.

 

Pan miał polecieć na mundial do Meksyku w 1986 roku, ale w końcu rozegrał pan w kadrze narodowej tylko jedno spotkanie, w październiku 1987 roku przeciwko Holandii w eliminacjach Euro.

MAREK KOSTRZEWA: - Trener Antoni Piechniczek zastanawiał się nad tym, aby dołączyć mnie do grupy piłkarzy, którzy polecieli na mistrzostwa świata, ale jak sam wiele razy podkreślał, nie wziął mnie ze względu na... polityków, którym nie było na rękę to, że do Meksyku poleciałoby tylu piłkarzy z Zabrza. Czyli byłem wtedy prześladowany politycznie. Mam o to żal do trenera Piechniczka, bo ominęła mnie wspaniała przygoda życia, czyli udział w mundialu, a gdyby faktycznie mnie nominował, politycy mogliby kręcić nosem, ale nie ingerowaliby w jego wybór. Z byłem selekcjonerem kadry narodowej jestem jednak w dobrych relacjach. Od ponad dwóch miesięcy, razem z Józkiem Dankowskim, prowadzimy trzecioligową Unię Turza Śląska i Piechniczek często pojawia się na naszych meczach. Jest okazja do rozmowy, wspominek.

Komentarze (6)

Napisz komentarz
No photo
No photo~pabloUżytkownik anonimowy
~pablo :
No photo~pabloUżytkownik anonimowy
p.Kostrzewa biegał pan tam i z powrotem w GÓRNIKU na prawym skrzydle ,defensywnie pan nie istniał [patrz stracone bramki lata 85-88].
15 lis 17 19:40 | ocena:100%
Liczba głosów:5
0%
100%
| odpowiedzi: 5
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~pablo:
No photo~pabloUżytkownik anonimowy
16 lis 17 05:38 użytkownik ~pablo napisał
tak sobie napisałem bo jestem nerwowy przed meczem z ległą ,pozdrowienia hanysek.
A kim tzn. czym ty się przejmujesz przed tym meczem ?
Haha, bez obaw o wynik i dobrej zabawy życzę :)))
16 lis 17 06:56 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~HAYER:
No photo~HAYERUżytkownik anonimowy
16 lis 17 18:10 użytkownik ~HAYER napisał
chyba sie pomyliles kostrzewa byl ..LEWYM OBRONCOM I HASAL PO LEWYM SKRZYDLE I TO BARDZO DOBRZE HASAL JAK PISZCZEK TERAZ!!NIE PISZ PABLO BZDUR BO SIE OSMIESZASZ 11
HAYER.....
Ale Piszczek loto (niy jak Kostrzewa po lewym) ino po prawym skrzydle ... :)))
Pozdro i niy wadzić mi sie tu synki.
17 lis 17 04:05
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii