38 mln USD + 7,5 mln euro! O tyle gra reprezentacja

Na termometrach ujemne temperatury, Polska jak długa i szeroka ekscytujemy się sukcesami Kamila Stocha i jego kolegów, nieuchronnie zbliża się gorący okres dla naszego futbolu. Gorący i miejmy nadzieję, że bogaty.

Trening Reprezentacji Polski przed meczem z Urugwajem
 fot. Adam Starszynski  /  źródło: Pressfocus

Do rozpoczęcia finałów mistrzostw świata pozostało jeszcze co prawda niemal pięć miesięcy, za to najbliższe dni zdominuje temat Ligi Narodów. Premierowa edycja nowych rozgrywek o konkretne – sportowe i finansowe – stawki wystartuje co prawda dopiero we wrześniu, ale już w środę w Lozannie przeprowadzone zostanie losowanie, od którego będzie zależało bardzo wiele. Nie tylko nasze humory na koniec bieżącego roku – rozgrywki grupowe LN, dla biało-czerwonych obejmujące 4 mecze, odbędą się w całości jesienią – ale przede wszystkim ranking przed losowaniem eliminacji Euro 2020. Eliminacji nietypowych, które zostaną rozegrane w całości w roku 2019 w pięciu dwumeczowych seriach. Z perspektywy kibica warto więc już dziś przygotować się – nie tylko kondycyjnie – na przyszłoroczne maratony. Zwłaszcza że nie można wykluczyć, iż niespełna rok po mundialu w Rosji nasz zespół wystąpi w czerwcowym Final Four Ligi Narodów, które dla fanów europejskiego futbolu powinno być świętem być może nawet większym niż finały Euro.

 

FIFA płaci bajecznie
Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że Liga Narodów, która – o czym mówi w wywiadzie dla „Sportu” sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki – zapewne za pięć lat zyska wymiar ogólnoświatowy, zrewolucjonizuje futbol w wydaniu reprezentacji. Trzeba się przyzwyczajać, że w latach parzystych będziemy świadkami rozgrywek grupowych, zaś w nieparzystych Final Four LN. Co jednak w żaden sposób nie powinno umniejszyć prestiżu mundiali. Wystarczy zresztą spojrzeć na nagrody finansowe, jakie dla uczestników rosyjskich finałów mistrzostw świata przygotowała FIFA. 32 federacje już otrzymały – za wywalczenie awansu – po 8 mln dolarów, ale 16 zespołów, które awansuje do fazy pucharowej podzieli między siebie bajeczne kwoty. Za start w 1/8 MŚ'18 światowa federacja zapłaci po 4 mln dol. Każdy z ośmiu ćwierćfinalistów zarobi następne 4 mln. Czwarty zespół globu zainkasuje dodatkowe 6 mln, trzeci – 8, drugi – 12, zaś triumfator mundialu – jeszcze 22. Czyli w sumie mistrz świata zarobi w formie premii za wyniki aż 38 mln dolarów, co w porównaniu z 7,5 mln euro, które UEFA gwarantuje zwycięzcy pierwszej edycji Ligi Narodów jest sumą gigantyczną.

 

PZPN dzieli się chętnie
Na jaką część z ewentualnej związkowej puli mogą liczyć polscy piłkarze? Za wywalczenie przepustek do Rosji dostali do podziału ponad 10 mln złotych, a niemal 2 mln przypadło sztabowcom Adama Nawałki (w tym naturalnie także selekcjonerowi). Łatwo więc obliczyć, że 50 procent premii uzyskanej przez PZPN od FIFA (około 4 mln USD) trafiło na konta piłkarzy. Podczas finałów Euro we Francji w roku 2016 proporcje w podziale zysku ugranego na boisku między związek a drużynę ulegały zmianie na korzyść zespołu wraz z kolejnymi awansami. Niewykluczone więc, że takie rozwiązanie zostanie przyjęte również podczas najbliższego mundialu. Prominentni pracownicy piłkarskiej federacji nie traktują zresztą wydatków związanych z funkcjonowaniem reprezentacji jako kosztu, tylko w kategoriach inwestycji. W ostatnich latach drużyna narodowa zawsze kosztowała sporo ponad 20 mln złotych (rocznie), ale nikomu nie przyszło do głowy, żeby szukać oszczędności na najlepszej wizytówce polskiej piłki.

 

Nawałka szpieguje aż miło!
Podczas kadencji Nawałki skład osobowy sztabu kadry został niezwykle rozbudowany, a tajemnicą poliszynela jest, że duże wydatki pochłania także... wywiad gospodarczy. Już przed France 2016 selekcjoner delegował wysłanników na mecze ligowe reprezentantów... Irlandii Północnej, z którą biało-czerwoni zmierzyli się w grupie. To były jednak dobrze wydane pieniądze, dlatego teraz – mimo że przy pomocy aparatury zainstalowanej w siedzibie PZPN przy ulicy Bitwy Warszawskiej 1920 roku w Warszawie trenerzy mogą obejrzeć każdy mecz rozgrywany pod dowolną szerokością geograficzną na świecie – Nawałka ma swoich wysłanników na meczach ligi japońskiej i kolumbijskiej. Na senegalskiej – oczywiście też.

 

Zatem z optymizmem powinniśmy oczekiwać na start najbliższego piłkarskiego roku 2018. Nie tylko każdy dzień dzielący nas od rosyjskiego turnieju jest już bowiem zaplanowany w szczegółach, ale nawet każda godzina. Nawałka naprawdę wie co robi. A że to kosztuje? Za luksus zawsze trzeba było słono płacić. Natomiast nie każdy miał sposobność zbilansowania wydatków na boisku. Biało-czerwoni umieją z takiej możliwości skorzystać, a dzięki powstaniu Ligi Narodów... zdywersyfikują źródła premiowania. I bardzo dobrze!

 

Z tej samej kategorii