Kamil Glik: Remis ze wskazaniem na nas

Polska - Urugwaj
 fot. Tomasz Folta  /  źródło: Pressfocus

Przed piątkowym meczem z dwukrotnymi mistrzami świata, obrońca AS Monaco otrzymał od Zbigniewa Bońka pamiątkową paterę za rozegranie ponad 50 meczów w biało-czerwonych barwach. Na boisku zaś należał do najlepszych w naszym zespole, umiejętnie kierując grą kolegów.

MICHAŁ ZICHLARZ: Pana ocena starcia z Urugwajem?

KAMIL GLIK: - Ja nie jestem od oceny... Na pewno dla nas wszystkich był to pewien eksperyment, nowe ustawienie, nowe personalia. Trzeba też pamiętać, że graliśmy z drużyną ze światowego topu. Myślę, że remis - ze wskazaniem na nas - to dobry rezultat.

 

Jak się panu grało w ustawieniu z trójką środkowych obrońców?

KAMIL GLIK: - Znam ten system, bo przecież przez kilka lat grałem w ten sposób we Włoszech. Dla mnie nie jest to jakaś wielka nowość. Na pewno trener miał moment na to, żeby wypróbować grę w taki sposób. Dobre doświadczenie, dobra próba, ale na pewno naszym koronnym ustawianiem jest gra czwórką zawodników w obronie.

 

W ataku w meczu z Urugwajem zagrał Kamil Wilczek, z którym grał pan razem w Wodzisławskiej Szkole Piłkarskiej, a potem hiszpańskiej Horadadzie i Piaście. Jak pan ocenia jego występ?

KAMIL GLIK: - To był pierwszy występ Kamila w reprezentacji od pierwszej minuty, więc na pewno odczuwał jakieś emocje. Miał jedną-dwie dobre sytuacje, żeby trafić do siatki. Na pewno starał się, szarpał, walczył. Nie jest łatwo zastąpić z przodu Roberta, ale Kamil dał z siebie maksa i starał się o to, żeby w tej reprezentacji zostać na dłużej, bo rywalizacja o miejsce w niej jest mocna.

 

Z Urugwajem zagraliście bez Roberta Lewandowskiego. Jaki wpływ na drużynę ma jego absencja?

KAMIL GLIK: - W jakiś sposób pokazuje to siłę drużyny, że pomimo braku takiego zawodnika, reprezentacja sobie radzi. Nie rozmawialiśmy o tym i nie roztrząsaliśmy tego tematu przed spotkaniem.

 

W reprezentacji zadebiutował Jarosław Jach. Jak grało się pan z nim na środku defensywy?

KAMIL GLIK: - Grałem na środku nie tylko z Jarkiem, ale też z Thiago Cionkiem i - później - Arturem Jędrzejczykiem. Starałem się, jako bardziej doświadczony zawodnik, podpowiadać Jarkowi. Sam na pewno odczuł większą pewność siebie, grając przeciwko takiemu rywalowi. Bo z - całym szacunkiem dla Zagłębia Lubin, tutaj miał przeciwników z większą jakością. I... sam się do tego poziomu dostosował! Na pewno może być zadowolony z tego, jak zagrał, i będzie walczył o to, żeby pojechać na przyszłoroczny mundial. Tam jednak nie jedzie się dzięki pojedynczemu meczowi, ale dzięki codziennej i żmudnej pracy w klubie. Teraz mamy kilka miesięcy przerwy, jeżeli chodzi o kadrę, i właśnie praca w naszych zespołach - to, jak się tam prezentujemy - zdecyduje o tym, czy otrzymamy powołanie na mistrzostwa świata.

 

Przed reprezentacją mecz z Meksykiem, w którym już pan jednak nie zagra. Jak będzie w Gdańsku?

KAMIL GLIK: - Podobnie jak z Urugwajem. Koledzy podejdą skoncentrowani, postarają się rozegrać kolejne dobre spotkanie i wygrać, bo do tego jesteśmy przyzwyczajeni.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~AmerykaninUżytkownik anonimowy
~Amerykanin :
No photo~AmerykaninUżytkownik anonimowy
ha ha ha wskazanie ... ha ha ha Glik też jest w PiS ? ha ha ha ha ha nadaje się do TVPiS ha ha ha ha ha.....
13 lis 09:07 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii