Jakub Świerczok: Nie ma rzeczy niemożliwych

Rok temu, w listopadzie, miałem na koncie 3 bramki w I lidze. To była katastrofa. Marnowałem swój potencjał - wspomina pochodzący z Tychów 25-latek.

Polska - Meksyk
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

KRZYSZTOF BROMMER: Pierwszy raz wybiegł pan w kadrze w podstawowym składzie. Przed pierwszym gwizdkiem i podczas hymnu była trema?

JAKUB ŚWIERCZOK: - Analizując dwa mecze, to chyba w debiucie łydki trochę bardziej drżały i to było widać na boisku. Oba mecze to był na pewno dużo wyższy poziom niż w ekstraklasie. Nie ma tyle czasu na podejmowanie decyzji. Oceniam swój występ średnio, ale - z drugiej strony - z minuty na minutę lepiej to wyglądało.

 

W meczu z Meksykiem nie miał pan zbyt wielu okazji do pokazania się w ataku. Trudna to była dla pana przeprawa?

JAKUB ŚWIERCZOK: - Meksyk to bardzo dobra drużyna i to był trudny mecz. Mieliśmy kilka sytuacji, choć może nie było one zbyt klarowne. Spodziewaliśmy się, że rywale tak zagrają, że będą chcieli utrzymywać się przy piłce. Oni też nie mieli zbyt wielu okazji.

 

Szybko odnalazł się pan w reprezentacji Polski?

JAKUB ŚWIERCZOK: - Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra. Kilku chłopaków znałem, a ci starsi dbają o to, aby każdy dobrze się wprowadził. Na treningu poziom jest wysoki.

 

Arkadiusz Milik leczy kontuzję, a wy walczycie w tej chwili o miano tego napastnika numer dwa. Jak widzi pan konkurencję?

JAKUB ŚWIERCZOK: - Nie chcę oceniać innych napastników. Wolę skupiać się na sobie i na tym, co muszę poprawić. Wracam do klubu i do następnego zgrupowania chciałbym pokazać trenerowi, że zasługuję na kolejną szansę. Będę jeszcze ciężej pracował. Selekcjoner przekazał mi uwagi i powiedział, nad czym muszę popracować w klubie. Muszę na przykład poprawić grę w defensywie.

 

Jeszcze niedawno grał pan w I lidze, w GKS-ie Tychy. Jest pan sam zaskoczony tym, jak szybko udało się panu wskoczyć dwa poziomy wyżej?

JAKUB ŚWIERCZOK: - Ciężko na to pracowałem, bo to nie było tak, że przyszło samo z siebie. To cieszy, że zostało to dostrzeżone i nagrodzone. Nie ma rzeczy niemożliwych. Czasami trzeba zrobić dwa kroki do tyłu, żeby potem mocniej ruszyć do przodu i wykonać... trzy kroki do przodu. Reprezentacja to najwyższy poziom i to, co tutaj przeżyłem, jeszcze bardziej mnie mobilizuje.

 

Co takiego się w panu zmieniło, że zanotował pan tak pozytywną przemianę?

JAKUB ŚWIERCZOK: - Rok temu, w listopadzie, miałem na swoim koncie 3 bramki w I lidze... To była katastrofa. Dobrze przemyślałem sobie to wszystko i wiedziałem, że nie wykorzystuję swojego potencjału, marnuję go. Wziąłem się do pracy i to zaowocowało.

 

Rozmyśla pan już o Rosji?

JAKUB ŚWIERCZOK: - Nie. Myślę, że nie ma w ogóle sensu dywagować o przyszłorocznych mistrzostwach świata. Trzeba dobrze grać w klubie i strzelać jak najwięcej goli, bo tylko tak pokażę selekcjonerowi, że jestem potrzebny kadrze.

 

Na koniec musi paść pytanie o GKS Tychy, czyli klub bliski pana sercu. Jest pan rozczarowany, że na razie drużyna nie walczy o awans do ekstraklasy?

JAKUB ŚWIERCZOK: - Śledzę wyniki. Szkoda, że nie wygląda to tak, jak wszyscy tego by chcieli. Były wzmocnienia przed sezonem, ale po raz kolejny okazało się, że I liga jest bardzo trudna i niewdzięczna. Kupienie kilku znanych piłkarzy od razu nie gwarantuje awansu.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~chłopak z GliwicUżytkownik anonimowy
~chłopak z Gliwic
No photo~chłopak z GliwicUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
15 lis 17 15:08 użytkownik ~Janek napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Janku tęsknię za tobą kochany
15 lis 17 17:19 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii