Radosław Gilewicz: Dajmy im zagrać cały turniej, a później oceniajmy

Nie zgadzam się z totalną krytyką trenera i piłkarzy reprezentacji. Dajmy im zagrać cały turniej a później oceniajmy – apeluje Radosław Gilewicz, były gracz kadry narodowej.

Radoslaw Gilewicz
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Krzysztof BROMMER: Co pana bardziej zmartwiło po meczu ze Słowacją, sam wynik czy gra podopiecznych Marcina Dorny?
Radosław GILEWICZ: - Wiemy jak jest z tą grą. Nie zawsze trzeba grać pięknie, aby zdobywać punkty. Na turniejach tej rangi właśnie styl schodzi na dalszy plan, bo liczą się punkty, dzięki którym wyjdzie się z grupy i będzie się grało dalej. Wszyscy w Polsce liczyli, że ze Słowacją będzie łatwo, ładnie i przyjemnie, bo to miał być najsłabszy z rywali. Jak wyszło wszyscy widzieliśmy.

 

Początek piątkowego spotkania wydawał się być idealny...
Radosław GILEWICZ: - Owszem mecz rozpoczął się bardzo dobrze, ale później Słowacy pokazali, że nie są przypadkowym zespołem. Wykorzystali nasze słabości i błędy. Tak się jednak zdarza, może to wielkie oczekiwanie na mistrzostwa, brak meczów o stawkę sprawił, że tak to wyglądało. Przyznam jednak szczerze, że jestem zniesmaczony totalną krytyką, która spływa na trenera i piłkarzy tuż po pierwszym i jedynym, jak na razie meczu.

 

Pana zdaniem skąd się wzięła tak ostra krytyka i personalne ataki?
Radosław GILEWICZ: - Chyba w polskiej piłce ostatnio było za dobrze. Seniorska reprezentacja nie zawodzi, przyzwyczaiła do wygrywanie, do ładnych akcji. Kibice są rozpieszczani, zapomnieli jak to jest, gdy są trudności. Poza tym zauważyłem, że jest grupa osób, które czekały na okazję do krytyki. W końcu mają punkt zaczepienia. Wielka szkoda, że tak to wygląda, bo przecież ten turniej odbywa się w Polsce.

 

Obrywa się także Dornie. Jedno z zastrzeżeń dotyczy tego, że postawił na piłkarzy, którzy ostatnio prawie nie grali lub leczyli kontuzje...
Radosław GILEWICZ: - Najłatwiej podejmuje się decyzje po meczu albo sprzed telewizora. To trener ponosi konsekwencje swoich decyzji i on jest odpowiedzialny za wyniki i za całokształt. Postawił na tych, a nie innych piłkarzy z konkretnego powodu. Może pasowali mu do taktyki, może im najbardziej ufa. Tak przecież robi wielu trenerów, tak robił Leo Beenhakker czy obecnie Adam Nawałka. Pamiętam początki selekcjonera Nawałki, którego po meczach towarzyskich chciano wywozić na taczce. Potrzebny był czas i zaufanie. A w tym przypadku nagle każda jego decyzja jest zła.

 

Wypowiedzi przede wszystkim Krystiana Bielika, ale także i Krzysztofa Piątka dolały jeszcze oliwy do ognia. Prezes PZPN-u Zbigniew Boniek stwierdził, że piłkarze są od grania...
Radosław GILEWICZ: - Dla mnie to skandaliczne zachowanie. To wyraz braku szacunku nie tylko dla trenera, ale i zespołu. To nie są czołowi piłkarze, którym może i byłoby wolno trochę więcej. Oni są dopiero na dorobku i wyskakują z takimi rzeczami. Rozumiem frustrację z powodu braku gry, ale tego nie załatwia się w ten sposób. Można podejść do trenera po odprawie, powiedzieć co leży na sercu. Teraz wszystkie oczy będą na nich zwrócone, bo jeśli dostaną szansę i jej nie wykorzystają to nie będą mieli łatwego życia.

 

Teraz mecz ze Szwecją. O wszystko...
Radosław GILEWICZ: - Tak to będzie kluczowe spotkanie, bo po prostu potrzebne są trzy punkty. Zmiany w składzie są nieuniknione. Być może okazję do gry otrzymają ci, którzy tak głośno o tym mówili? Wierzę, że może presja zeszła po tym pierwszym meczu i teraz drużyna podejdzie do meczu ze Szwecją inaczej. Na pewno coś w grze trzeba zmienić.

 

Nadzieją dla Polski może być fakt, że do półfinałów awansuje także jedna drużyna z drugiego miejsca.
Radosław GILEWICZ: - Nie ma sensu teraz obliczać, dywagować i przewidywać. Najpierw trzeba zdobyć, jak najwięcej punktów w tych dwóch meczach i później można patrzeć w tabele. Skupmy się na sobie i na meczu ze Szwecją.

 

Kto jest pana faworytem do mistrzostwa?
Radosław GILEWICZ: - Muszę przyznać, że jest bardzo wysoki poziom tych mistrzostw i zespołów, które grają w Polsce. Widać, że to najlepsi z najlepszych. Hiszpanie pokazali moc, ale są i inni, choćby Niemcy, którzy co prawda przyjechali bez 5-6 piłkarzy, ale i tak ich skład budzi respekt. Na razie nie wytypuję jednego faworyta, bo jest na to za wcześnie.

 

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~booniekUżytkownik anonimowy
~booniek :
No photo~booniekUżytkownik anonimowy
"To trener ponosi konsekwencje swoich decyzji i on jest odpowiedzialny za wyniki i za całokształt. " Tylko jakie są te konsekwencje dla niego?
19 cze 17:27 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~GembolUżytkownik anonimowy
~Gembol :
No photo~GembolUżytkownik anonimowy
Co ten Gilewicz pitoli. Mamy siedziec cicho i dopiero sie odezwac po trzecim meczu? Yaya sobie robi.
Widac ze druzyna nieprzygotowana, niezgrana. Bez szybkosci, ruszaja sie jakby narobili w gacie przed meczem.
Dzis dostali druga szanse (bo Anglia wygrala ze Slowacja) i to bedzie mecz prawdy. Podejrzewam, ze nie dadza rady kondycyjnie i od 60 min beda skurcze. 3:0 dla Szwecji.
19 cze 20:24
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~pepUżytkownik anonimowy
~pep
No photo~pepUżytkownik anonimowy
do ~booniek:
No photo~booniekUżytkownik anonimowy
19 cze 17:27 użytkownik ~booniek napisał
"To trener ponosi konsekwencje swoich decyzji i on jest odpowiedzialny za wyniki i za całokształt. " Tylko jakie są te konsekwencje dla niego?
Takie jak powiedził Boniek. Obejmie nową młodzieżówkę nawet jak poniesie kłęskę za klęską. a to,ze 2 z 4 najlepszych zawodników nowej mloodzieżówki tj.Drągowski i Bielik byli przez niego dyskryminowani to nie będzie żaden problem- na pewno pójdą za nim w ogień dla punktów w el MMe 2019 . Hehe
19 cze 18:29
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii