Młodzieżowcy już pod ścianą. Dziś muszą wygrać ze Szwecją

Bartosz Kapustka
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Największym plusem dla „biało-czerwonych” po meczu przeciwko Słowacji jest fakt, że w drugim spotkaniu naszej grupy padł bezbramkowy remis.

Dzisiejsze spotkanie przeciwko Szwecji jest meczem o wszystko. Kibicom zatem przypominają się parszywe czasy mistrzostw świata w 2002 i 2006, a także mistrzostw Europy 2008. Jeżeli dziś nasza młodzieżówka nie wygra, straci w zasadzie jakiekolwiek szanse awansu do półfinału. - Jesteśmy mocni i pokażemy to w poniedziałkowym meczu – odgrażał się po piątkowej wtopie pomocnik Karol Linetty. - W drugiej połowie meczu ze Słowacją mieliśmy swoje sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Niemniej jednak bardziej uwierzyliśmy w siebie. Graliśmy lepiej – niech to będzie dobry prognostyk przed dzisiejszym spotkaniem.

 

Argumentów na korzyść naszego zespołu szukać jednak bardzo trudno. Szwedzi przeciwko Anglii zagrali bowiem całkiem niezłe spotkanie. Mogli wygrać, ale nie wykorzystali rzutu karnego. A my? Musimy zagrać, jak mówił Linetty, zdecydowanie lepiej. Przede wszystkim agresywniej. Wobec mocnej fizycznie szwedzkiej drużynie będzie ciężej niż ze Słowacją. Ale – jeśli wierzyć ekspertom – najłatwiejszy mecz grupowy „biało-czerwonych” już się odbył. W piątek.

 

W dodatku bardzo dobrze w zespole „Trzech koron” spisuje się Paweł Cibicki, dla którego dzisiejsze spotkanie będzie miało szczególny wymiar. 22-letni pomocnik urodzony w Malmoe, był wyróżniającą się postacią reprezentacji Szwecji w meczu przeciwko Anglii, który w piątek został rozegrany w Kielcach. Jak sam przyznał podczas starcia towarzyszyły mu spore emocje. - Jestem z Polski, na stadionie było wielu kibiców. Na pewno to było duże przeżycie zagrać w takim spotkaniu – powiedział piłkarz, który ma obywatelstwo zarówno szwedzkie, jak i polskie.

 

W latach 2013 i 2014 ten ofensywnie usposobiony gracz, który ma na swoim koncie dwa tytuły mistrzowskie z Malmoe FF, występował w reprezentacjach Polski U-19 i U-20. Ostatecznie jednak zdecydował się na grę dla swojej drugiej ojczyzny. Niedawno w jednym z wywiadów przyznał, że sposób, w jaki dokonał wyboru nie był najlepszy. - To było słabe. Powinienem przyjechać, albo chociaż zadzwonić i powiedzieć komu trzeba, że będę grał dla Szwecji. Rozumiem, że moje zachowanie zostało poddane krytyce. Biorę to w całości na siebie – powiedział gracz reprezentacji „Trzech koron”.

 

Szwecja broni tytułu wywalczonego dwa lata temu na czeskich boiskach. - Podchodzimy do tego spokojnie, nie napinamy się zbytnio. Zwyczajnie w każdym meczu chcemy zagrać jak najlepiej – twierdz, unikając porównań do największej gwiazdy szwedzkiego futbolu, Zlatana Ibrahimovicia. - Ja jestem Paweł. Jedni mnie lubią, inni nie. To mi wystarcza – uśmiecha się sympatyczny piłkarz, który z polską mową nie ma najmniejszego problemu. I podkreśla, że mecz przeciwko biało-czerwonym nie będzie dla niego łatwy. - Trzeba wyjść i zrobić wszystko, aby wygrać – podkreśla.

 

Przypuszczalne składy
POLSKA: Wrąbel – Kędziora, Bednarek, Jach, Jaroszyński – Dawidowicz, Linetty – Frankowski, Lipski, Niezgoda – Stępiński.
SZWECJA: Cajtoft – Wahlqvist, J. Larsson, Dagerstal, Lundqvist – Tibbling, Hallberg, K. Olsson, Fransson – Cibicki, Engvall.

 

Polska – Szwecja
poniedziałek, 19 czerwca, godz. 20.45
Transmisja Polsat, Polsat Sport.
Sędzia Slavko Vinczić (Słowenia)

 

Z tej samej kategorii