Szalony mecz zakończony happy endem. Wygrywamy z Czarnogórą i jedziemy do Rosji!

Udało się! Reprezentacja Polski, po niesamowicie emocjonującym meczu, pokonała Czarnogórę 4:2 i, po raz ósmy w historii, awansowała do finałów mistrzostw świata. W końcówce na boisku działy się nieprawdopodobne rzeczy.

Polska - Czarnogora
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Nasi rozpoczęli z dużym animuszem i już pierwsza akcja przyniosła bramkę! Popisową akcję w 5 minucie rozpoczął Robert Lewandowski, który wypatrzył dobrze ustawionego Łukasza Piszczka. Ten płasko zagrał do Piotra Zielińskiego. Uderzenie pomocnika Napoli nie było dokładne, ale piłka trafiła pod nogi Krzysztofa Mączyńskiego, który skierował ją do siatki. 1-0 dla Polski!

 

Po stracie gola rywal rzucił się do odrabiana strat. Dobrą akcję Mirko Ivanicia zatrzymał Wojciech Szczęsny. Zaraz potem celnie uderzał prawy obrońca Filip Stojković, ale bramkarz biało-czerwonych znowu dobrze interweniował. Rywal miał przewagę, ale nadział się na kontrę i, po niewiele ponad kwadransie, było już 2-0 dla Polski! Tym razem akcję rozpoczął dobrze grający w środku pola Zieliński. Dograł do Lewandowskiego, który oszukał pilnującego go Emraha Klimenta i świetnie podał do Kamila Grosickiego. „Grosik" nie miał problemów ze skierowanie piłki do bramki. W chwilę po zdobyciu bramki Grosicki znowu miał dobrą okazję, ale z woleja posłał piłkę ponad bramką.

 

Z czasem piłkarze z Czarnogóry znowu przeprowadzili kilka groźnych akcji. Szczególnie aktywny na lewym skrzydle był Vladimir Jovović. W 29 minucie, po błędzie Kamila Glika, który na nierównej murawie minął się z piłkę, uderzał ponad bramkę. W końcówce I połowy piłkę po jego uderzeniu Szczęsny zdołał z kolei złapać. Nasi piłkarze nie forsowali tempa i spokojnie starali się kontrolować wydarzenia na boisku, tak, że na przerwę Polacy schodzili z dwubramkową przewagą.

 

Niestety, na drugą połowę nie mógł wyjść Piszczek. Dobrze grający piłkarz nabawił się urazu w samej końcówce I części i musiał go zastąpić Maciej Rybus. 
Biało-czerwoni zaczęli spokojnie, starając się trzymać rywala, jak najdalej od swojej bramki, tak, że gra toczyła się głównie w środku pola.

 

Polacy, mieli optyczną przewagę. Na skrzydle starał się „szarpać" Grosicki. Z przodu jak zwykle widoczny był walczący o swojego 16 gola w eliminacjach mistrzostw świata Lewandowski, kryty najczęściej przez dwóch, trzech obrońców. W 61 minucie, po zagraniu głową Glika, na bramkę Danijela Petkovicia strzelał Grzegorz Krychowaiak, ale piłka minęła cel. Kilka minut później na odważną szarżę przez pół boiska zdecydował się Jakub Błaszczykowski, ale Czarnogórcom udało się zażegnać niebezpieczeństwo w swoim polu karnym.

 

Nie mając nic do stracenia, na niewiele ponad kwadrans przed końcem, selekcjoner Czarnogóry Ljubisza Tumbaković, wpuścił na boisko drugiego napastnika Stefana Mugoszę i jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę. Nie minęło kilkadziesiąt sekund, a wysoki napastnik trafił efektowaną przewrotką pod poprzeczkę polskiej bramki. Szczęsny nie miał nic do powiedzenia. 2-1 i nerwowa końcówka.

 

Ta, co bardziej nerwowych kibiców, mogła przyprawić o zawał serca. Na siedem minut przed końcem goście wyrównali po pięknym trafieniu lewą noga w wykonaniu Żarko Tomaszevicia. Wydawało się, że cenna wygrana, wymknie się naszej drużynie sprzed nosa. Nic bardziej mylnego! W szalonej końcówce gole sypały się, jak z przysłowiowego rogu obfitości.

 

W 85 minucie fatalny błąd popełnił środkowy obrońca reprezentacji Czarnogóry Nemanja Miljuszković, który nie dość mocno zagrywał piłkę do swojego bramkarza. Takiej okazji nie zmarnował Lewandowski. Przejął futbolówkę i zdobył swojego 51 gola w narodowych barwach! 3:2 dla Polski! To nie był koniec. W chwilę później, mocno bita piłka w pole karne Czarnogórców przez Błaszczykowskiego trafiła w nogę Stojkovicia i wpadła do siatki rywala. 4:2! To nie koniec. Bramek mogło być znacznie więcej. W ostatniej minucie w poprzeczkę trafił Zieliński, a już w doliczonym czasie, sytuacji sam na sam z Petkoviciem, nie wykorzystał rezerwowy Maciej Makuszewski.

 

Po ostatnim gwizdku szalonego meczu piłkarze wykonali rundę honorową wokół boiska, świętując z kibicami ósmy awans na mundial!

 

Polska – Czarnogóra 4:2

1:0 - Mączyński , 5 min (asysta Zieliński) 

2:0 - Grosicki, 16 min (asysta Lewandowski)  

2:1 - Mugosza, 78 min 

2:2 - Tomaszević, 83 min (asysta Beciraj)

3:2 - Lewandowski, 85 min    

4:2 - Stojković - samobójcza, 87 min

Sędziował Daniela Orsato. Widzów 57 537 

 

POLSKA: Szczęsny – Piszczek (46. Rybus), Glik, Pazdan, Bereszyński – Błaszczykowski, Mączyński (90. Wolski), Krychowiak, Zieliński, Grosicki (90. Makuszewski) – Lewenadowski. Trener: Adam NAWAŁKA. 
CZARNOGÓRA: Petković – Stojković, Klimenta, Mijuszković, Tomaszević, – Janković, Vukczević, Szćekić, Ivanić (67. Haksabanović), Jovović (76. Mugosza)- Beciraj. Trener: Ljubisza TUMBAKOVIĆ. 
Żółte kartki – Vukczević (26. faul), Beciraj (38. faul), Ivanić (54. faul)

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~RudiUżytkownik anonimowy
~Rudi :
No photo~RudiUżytkownik anonimowy
To samo pytanie może sobie zadać Portugalia co będzie jak nie Ronaldo, Argentyna co jak nie Messi, Brazylia co jak nie Neymar. Bez wsparcia drużyny sam Lewandowski nic by nie zdziałał. My bez Lewandowskiego mielibyśmy ciężej ale nie ma ludzi niezastąpionych. Przykład: Portugalia w finale Euro. Pozdrawiam i cieszymy się z awansu.
8 paź 22:24 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~romek Użytkownik anonimowy
~romek :
No photo~romek Użytkownik anonimowy
Wyjąć Lewandowskiego i ten kabaret nie pociągnie dłużej. Zawodnicy mają juz po 28 - 31 lat ostatni turnej na MS w Rosji , a dalej zamienników nie widać.
8 paź 21:42 | ocena:50%
Liczba głosów:4
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
Co będzie jeśli będzie miał gorszy dzień albo kontuzję Lewandowski czy pomoże pan Nawalka
8 paź 21:12 | ocena:50%
Liczba głosów:4
50%
50%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii