Damian Kądzior: Nie chcę być meteorem

Damian Kadzior
 fot. Łukasz Grochala  /  źródło: Cyfrasport

Wielu było zawodników, którzy raz otrzymali powołanie do kadry, a później słuch o nich zaginął. Ja zamierzam wykorzystać swoją szansę w stu procentach - podkreśla skrzydłowy Górnika Zabrze, który po raz pierwszy przebywa na zgrupowaniu reprezentacji.

W niedzielę w meczu derbowym Górnika z Piastem trener Marcin Brosz zdjął pana z boiska w 69 minucie. Czym było to spowodowane?
Damian KĄDZIOR: - Taka była decyzja trenera, ale wcześniej odczuwałem też lekki dyskomfort, bo podczas jednego z treningów przypadkowo zderzyłem się z kolegą, na dodatek w zabawowej sytuacji. Bolał mnie trochę bark, ale to nie miało wpływu na to, że grałem około 70 minut. Nie zawsze będę na murawie przez całe spotkanie. Nie liczy się jednak to, ile minut spędziłem na boisku, tylko zwycięstwo. Wygraliśmy 1:0, nadal jesteśmy liderem, ale był to dla nas megaciężki mecz.

 

Wasza wygrana była wymęczona. Zgodzi się pan z tym stwierdzeniem?
Damian KĄDZIOR: - Mecze derbowe często właśnie tak wyglądają... Nie zawsze jest pięknie, nie zawsze wygrane są ładne. Zdarza się, że zwycięstwo rodzi się w bólach i w niedzielę tak właśnie było. Dla nas było to na pewno jedno z trudniejszych spotkań w tym sezonie.

 

Jest pan na zgrupowaniu kadry narodowej. Jakie ma pan nadzieje związane z reprezentacją?
Damian KĄDZIOR: - Skoro dostałem nominację, to chciałbym zagrać. Różne w życiu bywa... Chcę podpatrywać najlepszych piłkarzy, od każdego z nich czerpać najlepsze wzorce i później wykorzystać to, grając w Górniku. Dla mnie to wielkie wydarzenie, spełnienie marzeń, ale jednocześnie jestem świadomy, jaka czeka mnie jeszcze praca, by dalej wchodzić na ten najwyższy poziom. Kadra narodowa to jest właśnie ten szczytowy poziom.

 

Jak się pan dowiedział o powołaniu?
Damian KĄDZIOR: - Wcześniej trener Brosz przekazał mi, że rozmawiał z Adamem Nawałką. Selekcjoner prosił o moje wyniki z meczów. Korzystamy z GPS-ów, które określają wartość każdego treningu, między innymi ile zrobiłem przyśpieszeń, jak również, jaką pracę fizyczną wykonałem podczas meczu. To był dla mnie pewien sygnał, a dwa dni później zatelefonował trener Nawałka i powiedział, że widzi we mnie potencjał, i że mam jeszcze duże rezerwy. Uświadomił mi, że mogę dostać taką szansę. Na następny dzień kierownik naszej drużyny przyniósł powołanie do szatni. To dla mnie wielka radość. Jest to też docenienie tego, co zrobiłem przez półtora roku. Grając w Wigrach Suwałki, przechodząc do Górnika, robię małe kroki w przód. Najważniejsze jest to, aby się rozwijać, a nie zadowalać jednym powołaniem. Ta nominacja to także wyróżnienie dla całego klubu, wokół którego dzieje się tyle dobrego.

 

Po tej nominacji dzwoniło pewnie do pana mnóstwo osób. Chyba musiał pan kilka razy ładować telefon...
Damian KĄDZIOR: - Było to już trochę uciążliwe, bo tych telefonów faktycznie było sporo. Z drugiej strony to jednak bardzo miłe, bo dzwonili trenerzy, z którymi wcześniej współpracowałem, gratulowali znajomi oraz koledzy z liceum, szkoły podstawowej, z którymi ostatnio miałem mniejszy kontakt. Fajnie, że mam tylu kibiców, którzy śledzą moje piłkarskie losy. Cieszę się, że jestem na zgrupowaniu, ale jestem też świadomy ogromu pracy, jaki mnie czeka i twardo stąpam po ziemi. Jedno marzenie się spełniło, ale mam kolejne.

 

Prawie wszyscy odebrali to powołanie jako wielką niespodziankę.
Damian KĄDZIOR: - Ja też, bo przecież mało mam spotkań w ekstraklasie. W Górniku dopiero 11 (wcześniej 3 mecze w lidze w barwach Jagiellonii - przyp. red.). Trener widzi jednak we mnie potencjał. Wie, że mam rezerwy i mam co poprawiać.
Wielu było zawodników, którzy raz otrzymali powołanie do kadry, a później słuch o nich zaginął. Nie chcę być meteorem. Wychodzę z założenia, że wszystko w życiu człowieka jest zapisane. Zamierzam wykorzystać swoją szansę w stu procentach.

 

W Górniku dla pana jest to bez różnicy, czy gra pan na prawej, czy lewej pomocy. W reprezentacji na jednym skrzydle jest miejsce dla Jakuba Błaszczykowskiego, a na drugim dla Kamila Grosickiego. Aby wystąpić w meczu o punkty, jednego z nich będzie pan musiał wygryźć.
Damian KĄDZIOR: - Dla mnie to powód do dumy, że mogę z takimi piłkarzami trenować. Ja dopiero zbieram doświadczenie. W kadrze narodowej nigdy nie grałem, w ekstraklasie mam mało spotkań. A ci zawodnicy mają za sobą sporo meczów w europejskich pucharach, reprezentacji... Dla mnie to doskonałe pole do nauki.

 

Pana powołanie zbiegło się z tym, że Artur Jędrzejczyk będzie operowany. Wcześniej Maciej Rybus był przez trenera Nawałkę przestawiony ze skrzydła na obronę. Czy zakłada pan, że selekcjoner może wymagać od pana zadań defensywnych?
Damian KĄDZIOR: - Na lewej obronie zagrałem raz. Miałem wtedy 19 lat, byłem zawodnikiem Motoru Lublin i nie wypadłem najlepiej na tej pozycji. Rywal strzelił nam trzy bramki, w tym dwa po akcjach z mojej strony... Graliśmy wtedy chyba ze Stalą Mielec na wyjeździe. Trener Robert Kasperczyk tak mnie ustawił, ale to był epizod. W Wigrach i Górniku najlepiej wyglądałem na prawym skrzydle i myślę, że trener Nawałka widzi mnie bardziej na tej pozycji.

 

Na pana talencie nie poznał się trener Michał Probierz. Obecny szkoleniowiec Cracovii nie dał panu szansy w Jagiellonii. Ma pan o to do niego pretensje?
Damian KĄDZIOR: - Jestem spokojnym człowiekiem. Wiem, że w piłce czasami nie jest to dobra cecha, bo zawodnicy, którzy są bardziej przebojowi, lepiej sobie radzą. Taki mam charakter i nic na to nie poradzę. Nie mam żadnej zadry. Wprost przeciwnie, dziękuję każdemu z trenerów, którzy nawet w małym stopniu przyczynili się do tego, że idę do przodu. To samo dotyczy trenera Probierza. Za jego kadencji wiele się nauczyłem w Jagiellonii od tych zawodników, z którymi mogłem trenować. Mimo że nie grałem, chłonąłem tę naukę i to było bardzo ważne. Jeszcze raz chcę podkreślić, że nie mam żadnego żalu do trenera Probierza. Tak w piłce jest - jeden szkoleniowiec stawia na danego zawodnika, inny nie. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Tak samo jest w życiu - jedna osoba przypada nam do gustu, inna nie.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
KĄDZIOr,
POWODZENIA W rEPrEZENTACJI !!!
4 paź 11:43 | ocena:92%
Liczba głosów:13
92%
8%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii