Janusz Kupcewicz: Boniek mógłby się uczyć!

Były reprezentant Polski i uczestnik mistrzostw świata ocenia mecz, który Polska wygrała z Armenią 6:1.

Janusz Kupcewicz
 fot. Michał Zichlarz  /  źródło: SPORT

Mariusz Zichlarz: Wprawdzie zwycięzców się nie sądzi, ale zapytam, czy jest się do czego przyczepić po wygranej w Erywaniu?
Janusz KUPCEWICZ: - Myślę, że tak. Słabe w wykonaniu naszej reprezentacji było ostatnie dziesięć minut pierwszej połowy, kiedy rywal zdobył bramkę. To jedna rzecz. Kolejna niepokojąca - to trzy-cztery prostopadłe podania, które otwierały rywalowi drogę do naszej bramki. Gdyby lepiej to wykorzystał, mogłoby być źle. Na szczęście szybko zdobyte przez nas bramki w drugiej połowie uspokoiły sytuację. To na pewno materiał do analizy dla naszych obrońców, ale nie tylko dla nich, bo w defensywie gra przecież cały zespół.

 

Zwrócił pan uwagę na przestój w grze naszej reprezentacji. To był nie pierwszy taki moment w tych eliminacjach. Wcześniej kosztował on nas dwa punkty stracone z Kazachstanem na wyjeździe i nerwówkę z Danią w meczu w Warszawie. Skąd te przestoje wynikają?
Janusz KUPCEWICZ: - No cóż, zdarzają się najlepszym drużynom na świecie. Żaden zespół nie jest w stanie kontrolować przebiegu spotkania przez 90 minut. Akurat z Armenią dobrze się złożyło, że szybko odzyskaliśmy kontrolę. Te przestoje jednak są i to też na pewno materiał do przemyśleń dla naszego sztabu szkoleniowego.

 

Z zespołów, które prowadzą w swoich grupach w strefie europejskiej, tracimy zdecydowania najwięcej bramek. Dlaczego tak jest?
Janusz KUPCEWICZ: - Po Euro 2016 myśleliśmy, że linię obrony mamy już skonsolidowaną, a okazuje się, że nie do końca tak jest. To jednak nie tylko problem obrońców, ale też pomocników. Armenia atakowała głównie naszą lewą stroną, gdzie grał, przyzwoicie zresztą, Bereszyński. Nie mógł jednak liczyć na wsparcie Grosickiego, który - owszem - zdobył gola, ale w defensywie nie był zbyt aktywny. Co innego Błaszczykowski, który zagrał świetnie taktycznie i wzorowo współpracował z Piszczkiem.

 

Któregoś z zawodników szczególnie wyróżniłby pan za wygraną w Armenii?
Janusz KUPCEWICZ: - Na pewno Lewandowskigo. Zdobył trzy bramki, spokojnie rozgrywał piłkę, do tego efektowny gol z rzutu wolnego. Prezes Boniek mógłby się uczyć, jak wykonywać stałe fragmenty gry (śmiech)... Podobała mi się też gra Błaszczykowskiego, widocznego w ofensywie, ale też wspierającego kolegów z tyłu. Na pewno warto zauważyć też wejście Wolskiego. Nie grał ostatnio za dużo, a tutaj, chociaż nie pograł długo, zdołał strzelić bramkę.

 

Robert Lewandowski pobił rekord bramek Włodzimierza Lubańskiego. Na kogo postawiłby pan w głosowaniu na napastnika wszech czasów polskiej piłki?
Janusz KUPCEWICZ: - To piłkarze z dwóch różnych futbolowych czasów, więc... nie porównywałbym ich. Włodek Lubański był świetnym piłkarzem, jest też wspaniałym człowiekiem. Podobnie jest w przypadku Roberta. To profesjonalista w każdym calu, który dokonaniami snajperskimi przewyższa Bońka, Szarmacha czy Deynę. Brakuje mu jednak na razie jeszcze jednego: osiągnięć z reprezentacją.

 

Przed niedzielnym meczem z Czarnogórą w Warszawie kibice mogą być chyba optymistami?
Janusz KUPCEWICZ: - W życiu zawsze trzeba być optymistą. Trzeba też jednak pamiętać o tym, że sport i piłka są pełne niespodzianek. Przypomnijmy sobie tylko Jurka Dudka i jego Liverpool, kiedy przegrywali 0:3, by po karnych ograć Milan w Lidze Mistrzów. Albo Paris Saint-Germain i mecze w poprzednim sezonie z Barceloną. Powinno być jednak dobrze, bo Polska gra teraz niezłą piłkę.

 

Będzie pan osobiście na meczu w Warszawie?
Janusz KUPCEWICZ: - Nie. Zobaczę spotkanie u siebie w domu w Gdyni, zresztą z innym uczestnikiem finałów mistrzostw świata, Andrzejem Zgutczyńskim.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JagUżytkownik anonimowy
~Jag :
No photo~JagUżytkownik anonimowy
A kiedy to reprezentacja Polski wygrywala az 6-1 na wyjezdzie?,Moze jakims cudem dotarlo to zdanie Noblistow o fizjologcznym rytmie dnia i wplywie naglego bycia na krancach swiata wiec stali sie troche wystraszeni ku radosci wszystkich .polakow.iLubanskiego znalem z boiska lepiej od ciebie zreszta ciebie tez i gwarantuje ze dlugo albo nigdy jakikolwiek polski napastnik nie dojdzie do takiej slawy wylacznie graniem jak Lewandowski.Za duzo gadasz .!
6 paź 17:10 | ocena:50%
Liczba głosów:4
50%
50%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii