Ogromna przepaść. Polacy bezradni w starciu z Niemcami

Sensacji na zakończenie eliminacyjnego turnieju do ME U-19, rozgrywanego na śląskich stadionach, nie było. Niemcy to (na razie?) za wysokie progi dla polskiej młodzieży.

Pilka nozna. Reprezentacja U19. Eliminacje do Euro 2018. Polska - Niemcy. 10.10.2017
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Dwanaście bramek w dwóch wcześniejszych meczach turnieju eliminacyjnego strzelili młodzi Niemcy. Jeżeli więc na czymś można było w obozie biało-czerwonych budować optymizm przed starciem z tym rywalem, to - po pierwsze - na fakcie, że w każdym z tych meczów nasi zachodni sąsiedzi gola tracili; po drugie - na braku presji w polskiej ekipie. Podopieczni Dariusza Dźwigały już wcześniej bowiem awans do Elite Round (II faza kwalifikacji) sobie zapewnili.

 

W futbolu oczywiście niespodzianki to chleb codzienny, ale... tym razem różnica w wyszkoleniu technicznym, w taktyce i szybkości rozgrywania akcji była dość wyraźna - na korzyść Niemców oczywiście. Zwłaszcza w I połowie, w której zdecydowanie oddaliśmy pole przeciwnikom. Tylko przez kwadrans Polacy byli w stanie skonstruować jeszcze akcję składającą się z czterech-pięciu podań i przedostać z piłką w pobliże „szesnastki” rywali. Pomijając niecelne uderzenie Marco Drawza, ofensywnych argumentów nie mieliśmy jednak wiele.

 

Przeciwnicy? De facto brakowało im tylko soczystego, celnego uderzenia. W nasze pole karne wjeżdżali lewym i prawym skrzydłem, wjeżdżali też środkiem, a czasem - po prostu 50-metrowym podaniem. Udało się jednak biało-czerwonym „dociągnąć” do przerwy z zerowym kontem strat.

 

20 minut II połowy wyglądało zupełnie inaczej. Polacy parę razy wyszli z kontrą, Radosław Kanach oddał nawet strzał w światło niemieckiej bramki. Wyższa kultura piłkarska rywali w końcu musiała jednak wziąć górę. Oskar Repka - od 20 miesięcy zawodnik Karlsruher SC - w bocznym sektorze pola karnego stracił piłkę na rzecz Jana-Niklasa Beste. Tenże zaś nie wahał się ani chwili: znalazł lukę między słupkiem i Bułką, trafiając w krótki róg polskiej bramki.

 

Biało-czerwonych na odpowiedź już nie było stać. Na uniknięcie wyższej porażki - też nie. Nikt nie zdołał zblokować - pozornie niegroźnego - uderzenia Arne Maiera z 22 metrów, po którym piłka ponownie wylądowała w naszej siatce.

 

Porażka 0:2 podopiecznym Dźwigały wstydu nie przyniosła. Boleśnie jednak różnice w umiejętnościach obu reprezentacji unaoczniła.

 

Polska - Niemcy 0:2 (0:0)

0:1 - Beste, 68 min

0:2 - Maier, 81 min

Sędziował Ville Nevalainen (Finlandia). Widzów 13356.

 

POLSKA: Bułka - Szota, Repka, Chrzanowski, Puchacz - Drawz (85. Stefaniak), Grym (86. Makowski), Kanach, Łyszczarz (34. Stasiak), Kwietniewski - Steczyk. Trener Dariusz DŹWIGAŁA.

NIEMCY: Thiede - Baak, Kilian, Baack - Akkaynak, Maier, Havertz (85. Fein), Schreck (62. Otto), Beste - Maina (82. Tillmann), Wintzheimer. Trener Meikel SCHOENWEITZ.

Żółte kartki: Repka - Akkaynak.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~W temacieUżytkownik anonimowy
~W temacie :
No photo~W temacieUżytkownik anonimowy
No cóż zabrakło piłkarzy Gornika Zabrze haha.
11 paź 16:24 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii