„Unik” przed Europą, dwa plus jeden. Grupa idealna dla biało-czerwonych

Dziś o 16.00 w Moskwie rozpocznie się losowanie grup mistrzostwa świata 2018. Jaka grupa byłaby najlepsza dla Polski?

Dania - Polska
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Henryk Wieczorek (uczestnik mistrzostw świata w 1974 roku)

„Unik” przed Europą

Moja grupa marzeń jest bez drużyn europejskich. Z drugiego koszyka przede wszystkim nie chciałbym Hiszpanów, którzy niedawno brylowali na świecie i mają w kadrze wspaniałych zawodników. Losowanie możemy uznać za pechowe, jeżeli trafimy na zespoły ze Skandynawii, czyli Szwecję lub Danię. Ta pierwsza wyeliminowała przecież Włochów, a druga strasznie nas potraktowała w meczu u siebie. Z ostatniego koszyka nie życzyłbym sobie Serbii. Moja grupa marzeń? Polska, Meksyk, Iran i Arabia Saudyjska.

 

Adam Czerkas (napastnik Rakowa Częstochowa)

Móc zobaczyć „Ibrę”

Wylosowanie obu tych reprezentacji nie jest możliwe, ale chciałbym albo Anglię, albo Szwecję. Anglicy – bo nie będę szukał w drugim koszyku teoretycznie najsłabszego przeciwnika. To jednak drużyna, która w tym momencie jest w naszym zasięgu; ze względu nie na jej słabość, a siłę naszej kadry. Za trenera Nawałki przełamaliśmy niemoc z Niemcami, to teraz pora wygrać z Anglikami, co zawsze było dla nas taką bolączką, zawsze dostawaliśmy „wciry”. No, a Szwecja? Zlatan Ibrahimović zakończył co prawda karierę reprezentacyjną, ale historia pokazuje, że wielkie postaci potrafią zmieniać zdanie przed wielkimi imprezami. Zobaczyć „Ibrę” w pojedynkach z polskimi obrońcami byłoby fajną sprawą. Jestem jego olbrzymim fanem. Czwarty koszyk? Panama! Trochę egzotyki też by się przydało.

 

Antoni Piechniczek (były selekcjoner kadry narodowej)

Polska, Peru, Tunezja, Arabia Saudyjska

W drugim koszyku jest sporo mocnych drużyn, ale najlepiej byłoby, gdybyśmy trafili na Peru. Spotkalibyśmy się z tym zespołem na mundialu po 35 latach. Na pewno media przypominałyby nasze zwycięstwo na mistrzostwach świata w Hiszpanii 5:1. Do mojej wymarzonej grupy dodałbym także Tunezję i Arabię Saudyjską. W tym pierwszym kraju spędziłem sporo lat, byłem między innymi selekcjonerem reprezentacji, dobrze czułem się w tym kraju. Tę grupę można określić jako orientalną, bo nie ma w niej drużyn z Europy. Nawet jednak, jeśli biało-czerwoni trafią na takich rywali, trzeba będzie podejść do przeciwników bardzo poważne, bez żadnego lekceważenia. Skoro te drużyny dostały się na mundial, to znaczy, że potrafią grać w piłkę i przedstawiają pewną wartość.

 

Janusz Zaorski (reżyser filmowy)

Dwa plus jeden

Plan na piątkowe popołudnie mam dopięty na ostatni guzik. Już o 15.00 kładę się przed telewizorem i czekam na losowanie. Życzyłbym sobie dwa słabsze zespoły i jeden z najwyższej półki. Ważne, żeby najpierw zagrać z tym najsilniejszym – i niech to będzie Hiszpania. Chętnie widziałbym w naszej grupie również Egipt, bo piłkarze z północnej Afryki wprawdzie przyswajają sobie europejskie wzorce, ale wciąż jeszcze w niedoskonałym stopniu. Dobrze byłoby też trafić - ale dopiero w trzecim starciu - na Panamę. Debiutanci mają zwykle animuszu na półtora meczu.

 

Marcin Daniec (satyryk)

Janusz żartował
Naprawdę Janusz Zaorski wskazał na Hiszpanię? Ma jeszcze większe poczucie humoru niż ja. Z drugiego koszyka biorę od razu Peru. Zagrają na mundialu pierwszy raz od 36 lat, więc będą pewnie świętować do czerwca. Też chciałbym natomiast zagrać z Egiptem i Panamą, bo oba te zespoły wybrańcy Nawałki przykładnie przemusztrują. Czekam na to losowanie tak naprawdę już od pół roku i analizuję zespół po zespole jak mały chłopiec. Moja menedżerka jest wściekła i zapytała, jak układamy terminarz występów kabaretowych na lato. Powiedziałem jej uczciwie, że wszystko zależy od biało-czerwonych.

Z tej samej kategorii