Przerwany lot sokołów. Czarnogóra może liczyć tylko na cud

Czarnogora - Polska
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Szanse na baraże praktycznie stracone, w meczu z Polską zabraknie trzech podstawowych piłkarzy. - Walczymy do końca - zapewnia napastnik Stefan Mugosza.

Czarnogórcy mieli pokonać Duńczyków i zachować szanse na awans lub baraże. Nastroje były bojowe, piłkarze zdrowi i podobno w dobrej formie, kibice mieli być 12 zawodnikiem. Przed miesiącem z Rumunią w Podgoricy Czarnogórcy cierpieli, ale doping z trybun wykrzesał z nich ostatnie siły i najlepszy zawodnik, Stevan Jovetić, na kwadrans przed końcem zdobył zwycięskiego gola. Z Duńczykami ten numer nie przeszedł. Przerwali lot „Dzielnych Sokołów”, zrewanżowali się za porażkę 0:1 w Kopenhadze i do miejsca w barażach wystarczy im remis z Rumunią.

 

Co mogę powiedzieć…

Wsparcie ponad 10 tysięcy „navijaczich” to było za mało przy chaotycznej grze i braku skuteczności podopiecznych selekcjonera Ljubiszy Tumbakovicia. Eriksen zdobył bramkę dla Danii, cztery minuty później kontuzja wyeliminowała z gry Joveticia. Pecha miał już w marcu, przed pierwszym meczem z Polską. Stawił się wtedy na zgrupowaniu, ale miał uraz łydki i nie zagrał. Dzisiejszy mecz z Polską miał być jego 50. występem w reprezentacji. Był najbardziej zawiedziony po spotkaniu z Danią. - Co mogę ci powiedzieć… - tyle usłyszał od niego dziennikarz, gdy poprosił o komentarz. W doliczonym czasie gry żółtą kartką ukarany został najmocniejszy punkt defensywy Czarnogóry, Stefan Savić. To drugie jego ostrzeżenie w eliminacjach, pierwsze obrońca Atletico Madryt zaliczył w marcu z Polską i w rewanżu z naszą reprezentacją nie zagra. Z tego samego powodu pauzować musi pomocnik, Marko Veszović.

 

Tragedii nie ma

Remis w Podgoricy przesądzał o awansie naszej reprezentacji. Jednak Czarnogóra zagrała słabo i po raz pierwszy w eliminacjach nie strzeliła gola. Doznała trzeciej porażki, wszystkie różnicą jednej bramki, z tego dwie - z Polską i Danią - na swoim boisku. Czarnogórcy liczyli, że po raz pierwszy uzyskają awans do finałów, ale nie robią z niepowodzenia tragedii. „Zespół potwierdza poczynione postępy, zalicza się do najlepszych w grupie, wyniki osiągnięte dotąd w kwalifikacjach nie są przypadkowe, przed tym pokoleniem piłkarzy jest duża przyszłość. Jovetić i koledzy w kwalifikacjach odnieśli 5 zwycięstw i czekają ich nowe wyzwania w przyszłym roku” - napisano na stronie internetowej Czarnogórskiego Związku Piłki Nożnej.

 

Zagrają o zwycięstwo

Czarnogórcy mają cień szansy na baraż, ale nie rezygnują. - Brak Joveticia to niepowetowana strata, on robi na boisku różnicę. Simić w przerwie meczu z Danią narzekał na uraz, mamy zawodników pauzujących za kartki. Pomimo dużych problemów kadrowych, zagramy z Polską o zwycięstwo - oświadczył selekcjoner Tumbaković.

 

Napastnik Stefan Mugosza, który w pierwszym meczu strzelił Polsce bramkę uważa, że jeszcze nie wszystko stracone. - Nie zagraliśmy dobrze, Dania pokazała klasę, przede wszystkim Eriksen. Szkoda mi Joveticia, wierzę, ze szybko powróci na boisko. Przegraliśmy, ale nie poddamy się, dopóki istnieje szansa na baraże. Pozostał mecz w Warszawie, tam zrobimy wszystko, żeby wygrać - zapewnia na łamach dziennika „Vijesti”.

Czy Polska wygra z Czarnogórą?

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~jurek pabianiceUżytkownik anonimowy
~jurek pabianice :
No photo~jurek pabianiceUżytkownik anonimowy
miała babka wąsy dwa zero dla polski
7 paź 17:35 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii