Sporo grają, mocni u siebie. Co warto wiedzieć o reprezentacji Meksyku?

Rosja - Meksyk
 źródło: Pressfocus

Mecz z Polską będzie... 25. oficjalnym spotkaniem reprezentacji Meksyku w tym roku. To w znacznej mierze tłumaczy, dlaczego aż 12 piłkarzy w historii rozegrało ponad 100 spotkań w narodowych barwach.

Po drugiej stronie oceanu żartuje się, że nikt tak pięknie nie odpada z mistrzostw świata, jak reprezentacja Meksyku. Na każdym z sześciu ostatnich mundiali Meksykanie zawsze wychodzili z grupy i ani raz nie udało im się przebrnąć 1/8 finału. A nieraz było bardzo blisko. W USA przegrali po karnych z Bułgarią, w Niemczech - po dogrywce z Argentyną. „El Tri” wygrali grupę w Korei Południowej i Japonii, by następnie odpaść z USA. Szukanie przyczyn takiego stanu rzeczy trwa w kraju Azteków nieustannie. Powodów znajduje się mnóstwo, ale ciągle brakuje kogoś, kto by temu zaradził. Nienormalnych zachowań w meksykańskim futbolu jest zbyt wiele. Charyzmatyczny trener Miguel Herrera, który prowadził zespół na mundialu w Brazylii, został zwolniony, ponieważ... udzielił wywiadu stacji telewizyjnej, która od lat drze koty z meksykańskim związkiem.

 

Piłkarze ratują trenera

Teraz od 2015 roku, drużynę prowadzi Kolumbijczyk Juan Carlos Osorio, który rok temu już niemal żegnał się z posadą, gdy jego zespół przegrał 0:7 w ćwierćfinale Copa America Centenario z Chile. Nie został zwolniony, bo... wstawili się za nim zawodnicy. Podobnie stało się kilka miesięcy temu. Meksykanie stracili na rzecz Stanów Zjednoczonych tytuł mistrzów strefy CONCACAF, bo w półfinale sensacyjnie przegrali z Jamajką 0:1. I znów posadę selekcjonera uratowali mu podopieczni. Przypomnieć jednak należy, że na tym turnieju zagrał rezerwowy skład, bo ten najlepszy rywalizował nieco wcześniej o Puchar Konfederacji, gdzie dotarł do półfinału. Tam jednak odebrał srogą lekcję od Niemców, przegrywając 1:4.

 

Takie wyniki świadczą o tym, że Meksykanie pewnego pułapu przeskoczyć nie potrafią. W swojej strefie wciąż są jednak najlepsi. W minionych eliminacjach MŚ nie mieli sobie równych. Wygrali decydującą fazę w cuglach, a awans zapewnili sobie już na trzy kolejki przed końcem zmagań. Łącznie „El Tri” rozegrali w drodze na rosyjski mundial 16 meczów. Wygrali 11 z nich, 4 zremisowali i ponieśli zaledwie jedną porażkę: w ostatnim meczu okazali się słabsi od Hondurasu, który grał o życie.

 

Marnowanie potencjału

Meksykanie od lat wiele znaczą w piłce juniorskiej i młodzieżowej. W 2005 i 2011 roku drużyna do lat 17 zdobywała mistrzostwo świata. Teoretycznie dziś ci sami zawodnicy powinni stanowić o sile pierwszej reprezentacji. Tak jest, ale - zachowując wszelkie proporcje - obniżyli loty. Przecież kiedy w 2010 roku Javier Hernandez, który z Polską nie zagra ze względu na uraz, trafiał do Manchesteru United z Chivas Guadalajara, mówiło się, że przed nim wielka kariera. Jasne, grał dla „Czerwonych diabłów”, a nawet krótko dla Realu Madryt, ale nigdy nie był postacią pierwszoplanową w tych klubach. Później „Chicharito” występował w Bayerze Leverkusen, a teraz jest zawodnikiem West Hamu. Nie są to obecnie czołowe kluby europejskie, a mówimy chyba o najbardziej rozpoznawalnym meksykańskim piłkarzu, który jest najlepszym strzelcem w historii reprezentacji. Kolejny przykład? Kapitan Andres Guardado. Na europejskim rynku funkcjonuje od dekady. Jest znakomitym przywódcą, liderem środka pola. Niezwykle pożytecznym i wartościowym graczem. Ale po odejściu z Valencii plątał się między Leverkusen, a PSV Eindhoven, by ostatecznie wylądować w Betisie Sewilla. Nazwy klubów nie robią, podobnie, jak w przypadku Hernandeza, większego wrażenia. Inna rzecz, że liga meksykańska jest bardzo silna i dobrze w niej płacą. Dlatego ekspansja piłkarzy do Europy z tego kraju jest mniejsza, aniżeli z innych krajów latynoamerykańskich.

 

Legenda ledwie regionalna

Meksyk dysponuje szeroką grupą zawodników przeciętnych, bo też w ciągu roku rozgrywa bardzo dużo spotkań międzypaństwowych. Dość powiedzieć, że tylko w tym roku „El Tri” mają za sobą aż 24 mecze! Na tę liczbę złożyło się 8 spotkań eliminacji MŚ, po 5 meczów Pucharu Konfederacji i Złotego Pucharu CONCACAF i 6 gier towarzyskich. Dla porównania: biało-czerwoni rozegrają dziś 8. spotkanie w 2017 roku!

 

„El Tri” rok w rok grają bardzo dużo. Dlatego też rekordy występów w reprezentacji są imponujące. Wspomniany Guardado ma na swoim koncie 144 mecze, ale daje mu to dopiero czwarte miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Prowadzi Claudio Suarez (177 meczów) - dla Meksykanów piłkarz legendarny, w Europie anonimowy: nigdy w żadnej lidze na Starym Kontynencie piłki nie kopnął.

 

W sumie aż 12 meksykańskich piłkarzy ma na swoim koncie ponad 100 występów w reprezentacji. Ostatni z „setników” rozegrał tyle spotkań, ile nasz rekordzista – Michał Żewłakow. Pod tym względem zatem nie możemy się z Meksykiem równać. Ale inne argumenty, szczególnie w ostatnim okresie, przemawiają na naszą korzyść!

Z tej samej kategorii