Bogusław Kaczmarek: „Krycha” musi zdecydować, „Grosik” zakładnikiem ofert

- Grześkowi Krychowiakowi należy życzyć jedynie dobrych decyzji. Na pewno jego wrogiem w tym wszystkim jest czas, a w zasadzie jego brak. Dlatego im szybciej zdecyduje, tym lepiej - uważa były asystent selekcjonera reprezentacji Polski, Leo Beenhakkera oraz były trener klubów ekstraklasy.

Bogusław Kaczmarek
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

JAKUB KUBIELAS: Obserwujemy ze sporym niepokojem problemy i słuchamy krytyki, która spada na Grzegorza Krychowiaka. A przecież zawodnik ten, w dobrej formie, jest potrzebny w reprezentacji Polski.

BOGUSŁAW KACZMAREK: - Poznałem Grzegorza w reprezentacji Michała Globisza, gdy miał 17 lat. I już wtedy emanowała od niego pewność siebie. Wiem, że jest dojrzałym człowiekiem i piłkarzem, dlatego jestem przekonany, że sam znajdzie odpowiednie rozwiązanie. Rzeczywiście, ocena jego postawy w angielskich mediach jest zastanawiająca. Wiemy, że ma propozycje z innych lig i musi prędko zdecydować, czy powalczy o miejsce w West Browmich, czy też spróbuje czegoś innego. Na pewno ostatnie tygodnie nie były dla niego łatwe.

 

Trener Adam Nawałka już raz nie powołał go na mecze eliminacyjne. Stawka jest zatem bardzo wysoka.

BOGUSŁAW KACZMAREK: - To prawda i należy życzyć Grześkowi jedynie dobrych decyzji. Na pewno jego wrogiem w tym wszystkim jest czas, a w zasadzie jego brak. Dlatego im szybciej zdecyduje, tym lepiej. Przecież wiemy doskonale, że trener Adam Nawałka potrzebuje takiego zawodnika na pozycji numer 6. Tego Krychowiaka, który świetnie grał w Sevilli, który znakomicie radził sobie w eliminacjach Euro 2016 i wcale nie gorzej podczas samego turnieju. Od potrafi być bardzo mocnym punktem naszej drużyny narodowej, a ja głęboko wierzę w to, że w nadchodzących tygodniach się odbuduje i będzie ważnym naszym ogniwem na mistrzostwach świata.

 

Kamil Grosicki nie tyle ma problemy z grą w Hull, co z tym, że jego zespół wyraźnie dołuje. Gra w drużynie słabeusza z League Championship to nie jest szczyt marzeń „Grosika”.

BOGUSŁAW KACZMAREK: - Znam Kamila, bo pierwsze kroki w reprezentacji stawiał u Leo Beenhakkera, którego byłem asystentem. Myślę, że teraz „Grosik” stał się zakładnikiem braku ofert. Myślę, że gdyby trafił do Premier League, to byłoby mu łatwiej - na jej zapleczu obowiązuje inna kultura gry i różny system zachowań na boisku. Kamil wpadł w pewien dysonans pomiędzy tym, co miało być, a tym, co jest. Rok temu trafiał do angielskiej ekstraklasy i był szczęśliwy. Teraz jest inaczej. Tym niemniej uważam, że nawet grając w takim klubie jak Hull, Grosicki pokazuje gotowość startową. Oby tylko ta ostatnia kontuzja nie okazała się na tyle poważna, że musiałby dłużej pauzować.

Z tej samej kategorii