Andrzej Iwan: W kadrze nie muszą grać najlepsi

Andrzej Iwan
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus
23-03-2016 | 09:13

Autor: Łukasz Żurek

Były reprezentant, a dzisiaj ceniony ekspert, przekonuje, że zespół musi być odpowiednio zbudowany pod względem charakterologicznym.

Dziś Serbia, w sobotę Finlandia – dwa pierwsze w tym roku sprawdziany drużyny narodowej. Nie brak głosów, że jednocześnie dwa ostatnie przed mistrzostwami Europy. Przynajmniej dla tych marzących o tym, by wejść na pokład samolotu, który 7 czerwca wyleci do Francji…

 

ŁUKASZ ŻUREK: - Na jakie pytania chciałby pan znaleźć odpowiedź dzięki dwóm najbliższym meczom kadry?
ANDRZEJ IWAN: - W tym miesiącu tak do końca tych odpowiedzi nie poznamy, ale przede wszystkim interesuje mnie zestawienie linii obrony. Widać, że sztab szkoleniowy będzie miał solidny ból głowy. Powracają dylematy co do obsady środka i lewej strony defensywy. Jeśli chodzi o stoperów, to w eliminacjach funkcjonowało to bez zarzutu. W tym roku Łukasza Szukała gra jednak w Turcji niewiele, a Kamil Glik nie prezentuje ostatnio najwyższej formy. Ale akurat on jest jednym z pewniaków. Adam Nawałka wciąż szuka dla niego partnera. Jest paru kandydatów, wszyscy od dłuższego czasu pod gorliwą obserwacją.

 

Selekcjoner nieco „zaokrąglił” kryteria powołań. Teraz, jeśli piłkarz nie jest obrońcą, nie musi regularnie występować w klubie, by liczyć na zaproszenie do kadry. Jak interpretować tę zmianę?
ANDRZEJ IWAN: - Defensorzy są traktowani inaczej, bo potrzeba więcej czasu, by zgrać ze sobą poszczególnych zawodników, a całą formację – jeszcze z bramkarzem. Mówimy o newralgicznej strefie boiska. Nie przez przypadek trenerzy mieszają najrzadziej właśnie w obronie, również w trakcie meczu. Z reguły się tego nie rusza. Byłoby dobrze, żeby każdy reprezentant grał regularnie w klubie. Ale skoro tak nie jest, to trzeba pamiętać, że jednak na nieco innym poziomie funkcjonują piłkarze z zespołów zagranicznych. Już jakość samego treningu i wyższa konkurencja mają duże znaczenie. Jak znam Adama, monitoruje nawet zajęcia treningowe swoich zawodników i wszystko ma dokładnie rozpisane. Dlatego jedni nadal cieszą się jego zaufaniem, mimo że obecnie na co dzień pełnią role rezerwowych, a innych – myślę tu o piłkarzach krajowych – w tej chwili w kadrze nie ma.

 

Wśród tych, którzy grają regularnie, mamy dziś tak rewelacyjny duet snajperów, że im częściej trafiają do siatki, tym większy paradoksalnie budzą w nas strach. Bo niechby tylko któryś z nich doznał nagle groźnej kontuzji…
ANDRZEJ IWAN: - Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik, takiego duetu może nam pozazdrościć każdy. Byłoby niewesoło, gdyby któremuś z nich przytrafiło się coś złego. Jak do tej pory Roberta szczęśliwie omijają urazy, jest bardzo silny fizycznie i przy tym rozsądny. Arek ma młodszy organizm. Nie wkłada głowy tam, gdzie inni nie wsadzą nogi, tak jak kiedyś Andrzej Szarmach. Gra bardzo rozważnie. Dlatego nie boję się o nich i nie zakładam czarnych scenariuszy. Gdyby jednak coś poszło nie tak, byłaby to prawdziwa katastrofa. Każdy wariant B, jeśli chodzi o siłę uderzeniową, drastycznie obniży wartość drużyny narodowej.

 

Jedno selekcyjne zgrupowanie wystarczy przed turniejem rangi mistrzowskiej? Na przełomie maja i czerwca nie będzie już mowy o kadrowych przymiarkach…
ANDRZEJ IWAN: - Nie tylko my stawiamy sobie takie pytanie. Poruszamy się w ściśle określonych uwarunkowaniach – ligi grają ekspresowo, do tego dochodzą puchary. Myślę, że Adam ma już w głowie 85 proc. wyjściowej jedenastki. Ostatnie tygodnie przed startem mistrzostw Europy poświęci na doszlifowanie opracowanych do tej pory wariantów. Nie zwiększając liczby spotkań w tym półroczu, dmucha na też na zimne – żeby w ostatniej chwili nie podziało się coś niedobrego ze zdrowiem zawodników. Bo w reprezentacji tak naprawdę towarzyskich potyczek nie ma. Jak wychodzisz na boisko z białym orłem na koszulce, to dajesz z siebie więcej niże 100 procent tego, co masz.


A jak pan ocenia powoływanie już teraz piłkarzy z myślą o eliminacjach mistrzostw świata, które ruszą jesienią?
ANDRZEJ IWAN: - Wcześniej już wiele razy podkreślałem, że selekcjoner myśli już także o mundialu. Na finały Euro 2016 powołanych zostanie 23 graczy. W turnieju weźmie pewnie udział 16-18 z nich. Jeśli paru chłopaków spędzi turniej tej rangi nawet na ławce rezerwowych, będzie to dla nich cenne doświadczenie, które zaprocentuje w niedalekiej przyszłości. W reprezentacji nie muszą występować najlepsi polscy piłkarze. Ważniejsze, by zespół funkcjonował perfekcyjnie jako całość. Drużyna musi być dopasowana idealnie pod względem charakterologicznym. Czasem lepiej mieć w talii jedną gwiazdę mniej, a w zamian – spokój na boisku.



Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Piłkarze ekstraklasy...sie nadają do ekstraklasy
23 mar 08:14 | ocena:67%
Liczba głosów:3
33%
67%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~aUżytkownik anonimowy
~a
No photo~aUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
23 mar 08:14 użytkownik ~Janek napisał
Piłkarze ekstraklasy...sie nadają do ekstraklasy
Skąd wiesz skoro jej nie oglądasz?
23 mar 17:29 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza: