Wielka niewiadoma z sukcesem w tle

Rozgrywki Ligi Narodów, które mają nie tylko urozmaicić futbol w wydaniu krajowych reprezentacji, ale też stworzyć konkurencję dla klubowej Ligi Mistrzów, zostały rozlosowane.

Adam Nawałka
 źródło: Pressfocus

Osobiście życzyłem biało-czerwonym dostania się do grupy z Niemcami i Anglią, uważam bowiem, że oba te zespoły prezentują wygodniejsze dla naszej kadry style. Na towarzystwo Włochów i Portugalczyków w grupie 3. Dywizji A nie zamierzam jednak narzekać. To przecież niezwykle markowe i utytułowane drużyny, mimo że obecnie znajdują się w zupełnie innych fazach rozwoju. Italia przeżywa największy od lat kryzys i tak naprawdę po przegranym ze Szwedami barażu o udział w rosyjskim mundialu jest w totalnej rozsypce. Z kolei ekipa z Półwyspu Iberyjskiego znajduje się w euforii po odniesieniu największego sukcesu, jakim było wywalczenie tytułu mistrza Europy w 2016 roku. Co jednak wcale nie oznacza, że jesienią Azzurri będą nadal chłopcami do bicia, zaś Cristiano Ronaldo i spółka - teamem wciąż znajdującym się na krzywej wznoszącej.
Włosi z całą pewnością zdążą do września posprzątać bałagan w federacji i reprezentacji, zaś Portugalczycy - jesienią być może będą musieli zmierzyć się z zupełnie nową rzeczywistością. Zarówno w przypadku wielkiego sukcesu, jak i totalnego niepowodzenia podczas World Cup. Finały MŚ w Rosji mogą stanowić kres reprezentacyjnej kariery selekcjonera Fernando Santosa. Przede wszystkim powyższa uwaga dotyczy jednak Ronaldo, który w lutym skończy już 33 lata i zapewne bardzo mocno będzie się zastanawiał nad dalszą grą dla Selecao das Quinas. Ten współczesny gladiator także przecież odczuwa upływ czasu. I z każdym kolejnym meczem będzie zużywał się coraz bardziej. Czy zatem znajdzie siły i motywację, aby po mistrzostwach świata nadal grać w reprezentacji?
Czas nie stanie w miejscu oczywiście także dla biało-czerwonych Kuba Błaszczykowski i Łukasz Piszczek są przecież rówieśnikami CR7, więc po nich także należy spodziewać się deklaracji o pożegnaniu z kadrą (Łukasz Fabiański również jest z rocznika 1985, ale bramkarze wiadomo - bywają długowieczni). Nie sposób też dziś wyrokować, jakie plany po powrocie z Rosji poweźmie Adam Nawałka, ewentualnie jakie decyzje w kwestii przyszłości selekcjonera podejmie prezes Zbigniew Boniek. Po sukcesie (awans co najmniej do ćwierćfinału) lepszych ofert niż z PZPN byłoby pewnie zatrzęsienie, zaś po klapie (brak awansu z grupy) to zapewne związek szukałby nowego trenera dla reprezentacji Polski.
Konkluzja jest taka, że na rozważanie szans biało-czerwonych w premierowej edycji Ligi Narodów jest zdecydowanie przedwcześnie. Co nie oznacza, że już dziś nie można dopatrzeć się korzyści z organizacji przez UEFA nowych rozgrywek. Otóż dotąd za sparingpartnerów z półki Włoch i Portugalii często trzeba było płacić, na dodatek słono. A teraz potentaci zostali odgórnie zobligowani, aby dwukrotnie (każdy) zmierzyć się z biało-czerwonymi i UEFA jeszcze nam za to dopłaci! Zatem już i to całkiem serio można dopatrywać się sukcesu.

 

Z tej samej kategorii