Drugoligowiec nie pęka przed 14-krotnym mistrzem Polski

Sebastian Siwek
 /  fot. Michał Gołda  /  źródło: Pressfocus

Pomocnik ROW-u 1964 Rybnik Sebastian Siwek przed trzema laty strzelił dwa gole rezerwom Górnika Zabrze. Teraz też chciałby strzelić gola zabrzanom, chociaż skala trudności jest o wiele większa. Wielu zawodników drużyny z Rybnika jest kibicami zespołu z Roosevelta, ale to tylko dodaje dodatkowego smaczku środowemu pojedynkowi.

Podopieczni trenera Piotra Piekarczyka nie są faworytem w dzisiejszym meczu pucharowym z Górnikiem Zabrze. Piłkarzom ROW-u Rybnik nie brakuje jednak optymizmu i wiary w to, że są w stanie dotrzymać kroku przedstawicielowi ekstraklasy. - Na pewno nie będziemy faworytem środowego spotkania, ale mimo to chcemy go wygrać - zapewnia pomocnik drugoligowca z Rybnika, Sebastian Siwek. - Uważam bowiem, że nie stoimy na straconej pozycji i możemy sprawić niespodziankę. W rozgrywkach Pucharu Polski wszystko się przecież może zdarzyć. To nieważne, czy Górnik zagra w najsilniejszym składzie, czy bez kilku kluczowych zawodników. W końcu zabrzanie grają w ekstraklasie i w ich kadrze nie brakuje klasowych piłkarzy.


Sebastian Siwek po raz pierwszy zagra przeciwko pierwszemu zespołowi Górnikowi. - Kiedyś zagrałem w meczu towarzyskim, ale to nie to samo, co mecz o stawkę - przekonuje piłkarz ROW-u. - Natomiast grając jeszcze w III lidze w Górniku Wesoła strzeliłem dwa gole rezerwom Górnika i wygraliśmy w Zabrzu 4:3. Zwycięskiego gola dla nas zdobył wtedy w 90 minucie Wojtek Szumilas (ten mecz odbył się 20 sierpnia 2014 roku na boisku Sparty Zabrze - przyp. BN). To byłaby fajna sprawa, gdyby w środę udało mi się też zdobyć gola, a moja drużyna odniosła zwycięstwo.


Środowa potyczka w Pucharze Polski przeciwko 14-krotnemu mistrzowi Polski będzie pierwszym meczem od kilku lat, podczas którego na trybunach zasiądzie kilka tysięcy widzów. - Byliśmy podekscytowani już w momencie, gdy los przydzielił nam Górnika Zabrze - zapewnia Sebastian Siwek. - Musieliśmy „tylko” wygrać w Środzie Wielkopolskiej. Nie będę ukrywał, że w naszej szatni wielu kolegów sympatyzuje z Górnikiem, są jego wiernymi kibicami. Dla całego Rybnika środowy mecz to prawdziwe święto, o czym świadczy zainteresowanie kibiców i liczba sprzedanych biletów. Cieszymy się z tego powodu, że trybuny będą pełne, bo wtedy motywacja jest większa. Chcemy zagrać najlepiej jak potrafimy i rozstrzygnąć pojedynek z tak renomowanym rywalem na swoją korzyść. Jeżeli będzie do tego potrzeba więcej niż 90 minut, to trudno. Jesteśmy fizycznie dobrze przygotowani, wytrzymamy dogrywkę i rzuty karne. Trener Piotr Piekarczyk jeszcze nie podał wyjściowej jedenastki, zrobi to dopiero w środę. Liczymy na wsparcie swoich kibiców i postaramy się dostarczyć im dużo emocji oraz radości. Ligowym meczem z ŁKS-em Łódź będziemy martwić się później.


Pamiątkowy szalik
W kasie przy trybunie krytej stadionu przy ulicy Gliwickiej w sprzedaży był okolicznościowy szalik, nawiązujący do meczu ROW - Górnik. Seria była limitowana, cena szalika to 25 złotych.

 

Droższe bilety
Wczoraj (wtorek) bilety na to ciekawie zapowiadające się spotkanie były sprzedawane w dwóch kasach od godziny 12.00 do 17.00. Nabywców znalazło już ponad 4000 wejściówek. W dniu meczu bilety na mecz ROW-u z Górnikiem będą o 5 złotych droższe niż w przedsprzedaży.

Z tej samej kategorii