W Zdzieszowicach cieszą się chwilą

Fani III-ligowca z Opolszczyzny liczą, że pucharowa przygoda ich zespołu będzie trwała jak najdłużej i powoli odliczają dni do meczu z Legią Warszawa.

Dariusz Zapotoczny
 /  fot. Mirosław Szozda  /  źródło: własne

Takich tłumów na stadionie w Zdzieszowicach w tym roku jeszcze nie było. Miejscowy Ruch nie grał bowiem - przy całym szacunku - z topowymi rywalami. Wtorkowa wizyta Górnika Łęczna sprawiła jednak, że na trybunach zasiadło 600 widzów. Wszyscy ściskali kciuki, by w meczu 1/16 finału Pucharu Polski „Zdzichy” pokonały grającego niemal w optymalnym obecnie składzie spadkowicza z ekstraklasy. Po końcowym gwizdku i zwycięstwie 2:1 mogli odetchnąć i zacząć żyć świadomością kolejnej rundy. W niej drużyna, którą od niedawna prowadzi Aleksander Kalbron podejmie Legię Warszawa.
Choć do tego historycznego wydarzenia pozostało prawie 6 tygodni, w niewielkiej miejscowości na Opolszczyźnie powoli zaczynają tym żyć. - Planujemy zrobić w szatni losowanie, kto z kim po końcowym gwizdku wymieni się koszulką - uśmiecha się [Jakub Czajkowski], czołowy zawodnik Ruchu, który wiosną 2014 roku bronił barw... klubu z Łazienkowskiej. Grał co prawda „jedynie” w zespole juniorów, ale tego epizodu nikt z jego CV już nie wymaże.
- A może to oni po meczu będą chcieli nasze koszulki... - żartuje Dawid Czapliński, będący swego czasu na celowniku mistrza Polski. Otrzymał nawet propozycję testów w Legii, ale odmówił. - Na razie nie pozostaje nam nic innego, jak tylko cieszyć się chwilą i robić wszystko, by trwała jak najdłużej - podkreśla trener Kalbron, mając na myśli pucharową przygodę jego zespołu, który - nim pokonał Górnika - odprawił Olimpię Elbląg i Gryfa Wejherowo, a więc również wyżej notowane kluby. Co ciekawe, szkoleniowiec Ruchu także ma związek z najbliższym pucharowym rywalem. - Pół roku temu odbyłem staż u trenera Jacka Magiery, a teraz będzie mi go miło ugościć na naszym stadionie - mówił rozradowany Kalbron.
- Mecz z mistrzem Polski to olbrzymia gratka zarówno dla nas, jak i dla naszych kibiców - podkreśla Dariusz Zapotoczny, jeden z bohaterów wtorkowego meczu, który zdobył gola i zaliczył asystę przy trafieniu Denisa Sotora. Kibice Ruchu z pewnością liczą na powtórkę. Wiedzą też, że ich ulubieńcy nie przestraszą się utytułowanego rywala, podejmą z nim walkę i powtórzą sukces z sezonu 2011/12, kiedy pokonali kolejno Chojniczankę (3:2), Kolejarza Stróże (2:0), Jagiellonię Białystok (3:1), MKS Kluczbork (1:0), a odpadli dopiero w ćwierćfinale z Ruchem Chorzów (1:4 i 1:2). Na razie jednak głowy „Zdzichów” zaprzątać muszą rozgrywki ligowe. Zaczęli je od porażki (0:1) w Zielonej Górze, a w sobotę podejmą BKS Stal Bielsko-Biała, prowadzony przez ich byłego trenera, Adama Noconia.

 

Z tej samej kategorii