W Chojnicach znów będzie święto. Jak szykują się na Górnika?

W trzeciej z rzędu edycji Pucharu Polski drużyna z 40-tysięcznej miejscowości na Pomorzu Gdańskim zmierzy się z renomowanym rywalem z ekstraklasy.

Chojniczanka Chojnice - Bruk Bet Termalica Nieciecza
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

W sezonie 2015/16 Chojniczanka również – jak w tym roku – dotarła do ćwierćfinału Pucharu Polski. Rozegrała wtedy dwumecz z Legią Warszawa (1:2 u siebie i 1:4 przy Łazienkowskiej). Rok później ówcześni podopieczni Macieja Bartoszka tak daleko już w PP nie zaszli. Walkę o 1/4 finału przegrali z Wisłą Kraków (1:2), ale po niezwykle zaciętym boju, obfitującym w wiele sędziowskich kontrowersji. Teraz drużyna znów zameldowała się w ćwierćfinale.

 

Zapomnieć o maju

- Zainteresowanie meczem z Górnikiem, jak na nasze realia, jest spore. Wszystko wskazuje na to, że stadion się wypełni. Przyjeżdżają również kibice z Zabrza, a bilety i u nas rozchodzą się w szybkim tempie – opowiada Jakub Piekut, rzecznik klubu z Chojnic.

 

Przy okazji wizyt Legii i Wisły za jedną z bramek działacze dostawiali dodatkową trybunę, by zwiększyć pojemność stadionu. – Z Legią była ona większa, z Wisłą - mniejsza. Wtedy mieliśmy ponad 3-tysięczną frekwencję – wspomina Piekut.

 

Tym razem na taki manewr działacze się nie zdecydowali. – Uznaliśmy, że chcemy wypełnić to, co mamy. Powinno wystarczyć w zupełności. Trudno powiedzieć, czy na kilka godzin przed meczem będziemy musieli poinformować, że nie ma już biletów. Raczej nie – nie kryje nasz rozmówca.

 

Mecz obejrzy najpewniej 2500 widzów. Braku wielkiego „boomu” związanego z przyjazdem Górnika tak naprawdę trudno się bardzo dziwić. 14-krotny mistrz Polski mierzył się przecież z Chojniczanką w poprzednim sezonie, gdy oba zespoły walczyły o awans do ekstraklasy. W Chojnicach zanotowano remis 1:1. – A o meczu w Zabrzu nie chcemy pamiętać – śmieje się Piekut, nawiązując do majowej porażki przy Roosevelta 1:6, po której marzenia klubu z 40-tysięcznej miejscowości o promocji do elity zaczęły się oddalać.

 

Walczyć o zwycięstwo

Dziś nadzieje znów jednak odżywają. Chojniczanka od początku rundy jesiennej spisuje się bardzo dobrze. Nie tylko w Pucharze Polski, z którego wyrzuciła już ekstraklasowy Bruk-Bet Termalicę, ale przede wszystkim – w bojach ligowych. Chojniczanie przewodzą tabeli, ale do dzisiejszego meczu akurat przystąpią w nie najlepszych nastrojach. W sobotę niespodziewanie ulegli Pogoni Siedlce (0:2). Była to ich pierwsza w tym sezonie porażka przed własną publicznością.

 

- Zawodnicy nie są zadowoleni z tego występu. To świadomi, inteligentni ludzie. Wiedzą, że ten mecz nam nie wyszedł. Porażki nie są miłą sprawą. Zobaczymy, jak na nią zareagujemy. Wiadomo, że przyjeżdża do nas czołowy zespół ekstraklasy. Puchar jednak rządzi się swoimi prawami. Będziemy dążyć do tego, aby wygrać – mówi Krzysztof Brede, trener Chojniczanki.

 

Klub przygotował specjalne gadżety na dzisiejszy mecz: pamiątkowe szaliki oraz proporczyki, które zawsze cieszą się popularnością. – Są kolekcjonerzy, którzy je zbierają. Również wśród kibiców Górnika – usłyszeliśmy w Chojnicach.

Z tej samej kategorii