Górnik bez problemów wygrał z liderem I ligi

Nie ma na niego mocnych! Kolejne dwie bramki Igora Angulo, do tego gol Damiana Kądziora - i Górnik o krok od półfinału Pucharu Polski. Lider I ligi był wczoraj bezradny.

Chojniczanka Chojnice - Gornik Zabrze
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Zabrzanie przystąpili do pierwszego meczu 1/4 finału Pucharu Polski w swoim żelaznym ligowym zestawieniu. Po pauzie za żółte karki w ekstraklasie, do wyjściowego składu wrócił Dani Suarez. Jedyną zmianą był brak w podstawowej jedenastce Szymona Żurkowskiego. Tak jak zapowiadaliśmy, młodzieżowy reprezentant Polski nie mógł wystąpić, bo został mocno poobijany w ligowym spotkaniu z Koroną.
W Chojniczance zadebiutował wczoraj Hubert Wołąkiewicz. Znany z ligowych boisk obrońca przed miesiącem podpisał kontrakt z pierwszoligowym klubem, a teraz trener Krzysztof Brede dał mu szansę debiutu. Dla 32-letniego zawodnika był to pierwszy mecz o stawkę od maja, kiedy był jeszcze graczem Cracovii.

 

Zaczęli spokojnie
„Górnicy" zaczęli spokojnie, nie forsując tempa. To gospodarze starali się atakować, wykorzystując szybkość swoich skrzydłowych: Jacka Podgórskiego czy Jakuba Bąka. Defensywa zabrzan była jednak szczelna. Z czasem optyczną przewagę zdobył wicelider ekstraklasy, a sygnał do ataku dał będący ostatnio w bardzo dobrej formie Damian Kądzior. W 15 minucie „wypalił" z dystansu, ale piłka minęła cel. Kilkadziesiąt sekund później szczęścia z rzutu wolnego szukał z kolei Rafał Kurzawa, ale i tym razem futbolówka przeszła obok prawego słupka bramki miejscowych.
Kądzior dobrą bramkową sytuację miał znowu w 25 minucie, kiedy to po szybkiej kontrze znalazł się przed Radosławem Janukiewiczem, ale w decydującym momencie fatalnie spudłował. Zaraz potem, po dobrej wrzutce z lewej strony Michała Koja chybił Igor Angulo. Niedługo potem było już w końcu 1:0 dla Górnika. W polu karnym Wojciech Lisowski podciął odważnie wchodzącego w szesnastkę Kurzawę, a stojący kilka metrów od całej sytuacji Szymon Marciniak bez namysłu wskazał na jedenastkę. Do karnego podszedł Angulo, który przecież w niedawnym derbowym meczu z Piastem nie wykorzystał takiej sytuacji. Tym razem napastnik z Kraju Basków nie zawiódł. Uderzył płasko, w prawy róg i Janukiewicz nie miał nic do powiedzenia.

 

Igor zdemolował Huberta
W 30 minucie dobra gra „górników" mogła im przynieść kolejne trafienie. Dobre dośrodkowanie Kądziora trafiło na głowę Angulo. Ten uderzył celnie, ale świetną interwencją popisał się Janukiewicz, parując piłkę na rzut rożny.
Dwie minuty później było już 2:0 dla zabrzan. Kapitalną akcję przeprowadził duet Koj – Angulo. Ten pierwszy dokładnie dośrodkował, a Hiszpan kapitalnym trafieniem głową, „demolując" przy tym Wołąkiewicza, zaliczył swoje kolejne trafienie, już 17. w tym sezonie! Od razu przypomniało się majowe starcie obu zespołów, jeszcze w I lidze na Arena Zabrze, od którego rozpoczęła się świetna passa Górnika w tym roku. Zabrzanie wygrali wtedy 6:1, a Angulo trafił cztery razy.
Po przerwie 14-krotny mistrz Polski nie zwolnił tempa. W 63 minucie było już 3:0 dla zespołu Marcina Brosza. Świetne prostopadłe podanie Macieja Ambrosiewicza trafiło do Kądziora, który nie zmarnował okazji. Cztery minuty później jedenastka z Zabrza powinna była zdobyć kolejnego gola, ale jedenastki, za faul na Wolsztyńskim, nie wykorzystał Kurzawa. Najlepiej asystujący w ekstraklasie pomocnik przestrzelił...
W końcówce honor miejscowych kapitalnym trafieniem z rzutu wolnego uratował Piotr Kieruzel, posyłając piłkę w okienko z prawie 30 metrów.

 

Chojniczanka Chojnice – Górnik Zabrze 1:3 (0:2)
0:1 – Angulo, 26 min (karny)
0:2 – Angulo, 32 min (głową)
0:3 – Kądzior, 63 min
1:3 – Kieruzel, 72 min (wolny)
Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Widzów 2500


CHOJNICZANKA: Janukiewicz – Lisowski, Wołąkiewicz, Kieruzel, Pietruszka – Podgórski (75. Ryczkowski), Paprzycki, Grzelak, Drozdowicz (68. Drzazga), Bąk (81. Biskup) – Mikołajczak.
GÓRNIK: Loska – Wolniewicz, Wieteska, Suarez, Koj – Kądzior (84. Olszewski), Ambrosiewicz, Matuszek, Kurzawa – Ł. Wolsztyński (72. Ledecky), Angulo.
Żółte kartki: Wołąkiewicz, Mikołajczak, Drzazga - Kądzior.
Rewanż: 29 listopada

 

Komentarze (5)

Napisz komentarz
No photo
No photo~ZekUżytkownik anonimowy
~Zek
No photo~ZekUżytkownik anonimowy
do ~Fenomeno:
No photo~FenomenoUżytkownik anonimowy
24 paź 17 22:31 użytkownik ~Fenomeno napisał
Inny świat co nie Panowie?
Matuszek dobrze powiedział po meczu, że to praca i jasne cele. To w sporcie przecież najważniejsze! Wałkonie w lidze czy PP grają piach.
24 paź 17 22:41 | ocena:83%
Liczba głosów:12
83%
17%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Rafał Kurzawa faktycznie ma klątwę ...a Chojniczanka o klasę gorsza od Górnika ..
24 paź 17 23:08 | ocena:82%
Liczba głosów:11
82%
18%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FenomenoUżytkownik anonimowy
~Fenomeno :
No photo~FenomenoUżytkownik anonimowy
Inny świat co nie Panowie?
24 paź 17 22:31 | ocena:77%
Liczba głosów:13
77%
23%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii