Tomasz Dusza: Spadek? Wykluczone!

Rozmowa z Tomaszem Duszą, trenerem kobiecej drużyny Polonii Poraj

Tomasz Dusza
 fot. Facebook  /  źródło: Facebook

W poprzednim sezonie Polonia Poraj do końca walczyła o awans do II ligi, ale ostatecznie celu nie osiągnęła. W swoim szóstym sezonie istnienia zajmuje 10. miejsce.

 

Mateusz WOJCIECHOWSKI: Jak pan ocenia rundę jesienną?
Tomasz DUSZA:- Mieliśmy świadomość, że czeka nas ciężka runda. Po pierwsze, nastąpiła reorganizacja rozgrywek. Po drugie, ponieśliśmy spore straty kadrowe, ponieważ rywal zza miedzy dość mocno „rozebrał nam” drużynę, a ciężko ściągnąć kogoś do III ligi. Nie płacimy zawodniczkom, zwracamy im co najwyżej za dojazdy. To spowodowało, że mieliśmy słaby początek.

 

Bolączką były mecze wyjazdowe.
Tomasz DUSZA:- Ale pierwsze ligowe zwycięstwo odnieśmy w... Tychach. Po nim nastąpiło przełamanie.

 

Pański zespół stracił dużo goli...
Tomasz DUSZA:- Najbardziej bolała porażka 0:11, jakiej doznaliśmy w Sosnowcu. W całym poprzednim sezonie nie straciliśmy tylu bramek, co w tym spotkaniu. Wytłumaczeniem klęski mogło być to, że graliśmy z zespołem, który został wzmocniony piłkarkami z ekstraligi. Ale potem gra naszej obrony była już lepsza. Po ponadrocznej przerwie wróciła bramkarka Kinga Figuła, która jest moją wychowanką. To skonsolidowało naszą defensywę. Teraz chyba większy problem mamy ze zdobywanie goli.

 

Od nowego sezonu będzie IV liga. Ile więc spadnie z III?
Tomasz DUSZA:- Podobno cztery. Obecnie jesteśmy dwie pozycje nad „kreską”, ale uważam, że wiosną powalczymy o jeszcze lepsze miejsce. Jestem pewny, że nie będziemy grać tylko o uniknięcie spadku.

 

PZPN ogłosił, że budżet na ten rok wynosi ponad 200 milinów złotych. Jak to się przekłada na piłkę kobiecą?
Tomasz DUSZA:- Do III ligi z PZPN na pewno nie trafi ani złotówka. Nas w głównej mierze utrzymuje gmina. Gdyby nie ona i wsparcie klubu, w którym jest też grająca w IV lidze męska drużyna, nie mielibyśmy prawa bytu.

 

Z tej samej kategorii