Jarosław Zajdel: Wyładowujemy swoją złość

13 zwycięstw z rzędu to mój rekord, który... chcemy poprawić - deklaruje szkoleniowiec Slavii Ruda Śląska, bezapelacyjnego lidera II grupy ZINA klasy okręgowej.

pilka w siatce
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

SPORT: Po przegranych barażach ze Spójnią Landek zapowiedział pan, że zrobicie wszystko, by jak najszybciej wrócić do IV ligi. Nikt się chyba nie spodziewał, iż po 13 kolejkach będziecie mieli 39 punktów!
Jarosław ZAJDEL: - Miałem już kilka podobnych serii, bo w sezonie 2009/10 - prowadząc Gwarka Ornontowice - mieliśmy 15 spotkań z rzędu bez porażki, ale trafiły nam się też remisy. W dodatku ten bilans zepsuły nam dwa walkowery za grę zawodnika mającego niezapłaconą trzecią żółtą kartkę. Przez to Polonia Łaziska Górne nam odskoczyła, awansując do III ligi. Ubiegły rok w Nadwiślanie Góra kończyłem natomiast serią 9 meczów bez przegranej. 13 zwycięstw z rzędu to jednak mój rekord, który... chcemy poprawić. Nie tylko dlatego, że Znicz Kłobuck z częstochowskiej klasy A ma 12 wygranych i depcze nam po piętach...

A dlaczego?
Jarosław ZAJDEL: - Bo na boisku chcemy wyładować swoją sportową złość. Gdy niespełna rok temu przyszedłem do Slavii, po rundzie jesiennej miała 14 punktów. Wiosną zdobyliśmy ich 27 i jako 6. zespół rundy rewanżowej wydrapaliśmy się na 14. lokatę, zyskując prawo gry w barażach o utrzymanie, ale musieliśmy uznać wyższość Spójni Landek (0:0 i 0:2 - przyp. red.). Gdy przed nowym sezonem Concordia Knurów wycofała się z rozgrywek, byliśmy przekonani, że zajmiemy jej miejsce. Decyzja Śląskiego ZPN była jednak inna i to nas dodatkowo zmobilizowało. Chcemy udowodnić, że klubowi, w którym wychował się legendarny Ernest Pohl oraz znany przede wszystkim jako trener mistrzów Polski, Władysław Żmuda, to miejsce naprawdę się należało.

Czy w zespole nastąpiły duże zmiany?
Jarosław ZAJDEL: - Kamil Zalewski i Paweł Dryk wybrali ofertę IV-ligowego RKS-u Grodziec, a Przemek Kwaśniewski przeszedł do Chemika Kędzierzyn-Koźle i też gra w IV lidze, tyle że opolskiej. Na trenerską drogę przeszedł natomiast Paweł Drapała, który pracuje z młodzieżą w Ruchu Chorzów, a Marcin Szablicki jest kontuzjowany. Na ich miejsce przyszli: 19-letni Dawid Skorupa z Uranii Ruda Śląska, 18-letni Jonatan Strzempek ze Stali Zabrze, 23-letni Rafał Zmitrowicz z Dramy Kamieniec i doświadczony, 33-letni Grzegorz Ostrowski z Orła Mokre. Trzon drużyny z Tomaszem Szpotonem, Marcinem Metem, Marcinem Rejmanowskim, Jackiem Wujcem i Kamilem Moritzem jednak pozostał.

Który mecz był najlepszy w waszym wykonaniu?
Jarosław ZAJDEL: - Wygrywamy, bo w każdym jesteśmy lepsi od rywala. Co prawda Drama Zbrosławice, Orzeł Mokre czy Unia Książenice starały się nawiązać walkę, ale umiejętności piłkarskie i determinacja były po naszej stronie. Mnie dodatkowo mobilizuje to, że jak patrzę na sytuację w rudzkiej piłce, to serce mnie boli. Jestem wychowankiem Grunwaldu Ruda Śląska, z którego trafiłem do Górnika Zabrze i w 1989 roku zostałem mistrzem Polski juniorów, a po powrocie do Halemby od „okręgówki” dotarłem na zaplecze ekstraklasy. Dziś 140-tysięczne miasto nie ma nawet drużyny w IV lidze. To trzeba zmienić i mówię to zarówno jako szkoleniowiec Slavii, jak i były zawodnik rudzkich klubów, bo Urania i Wawel też były moimi drużynami. W Grunwaldzie zaczynałem trenerską pracę, przyczyniając się do rozwoju Artura Sobiecha, a seniorską pracę rozpocząłem w Gwarku Ornontowice, wchodząc z „okręgówki” do IV ligi. Tam też trafiłem na talent Mateusza Matrasa, który ma już ponad 150 meczów w ekstraklasie i obecnie gra w Lechii Gdańsk. Moim kolejnym klubem był Wawel Wirek, a po nim wspomniany Nadwiślan. Pracując w Slavii, chcę coś zrobić dla naszego miasta.

Na którego z zawodników może pan szczególnie liczyć?
Jarosław ZAJDEL: - Tworzymy drużynę. Najlepiej świadczy o tym fakt, iż nie mamy króla strzelców, bo Kamil Moritz zdobył 8 goli, Jacek Wujec 7, Dawid Maciaszczyk 6, Marcin Rejmanowski 5, Tomek Szpoton 4, Marcin Met i Jonatan Strzempek po 3, Mariusz Korzeniowski 2, a Łukasz Puschhaus, Dawid Skorupa i Bartosz Lach po 1. Zawodnicy pracują, bo Strąk, Szpoton, Met, Rejmanowski czy Puschhaus to górnicy rudzkich kopalń, ale łączy nas piłkarska pasja. Chcemy odbudować rudzką piłkę i możemy liczyć na wsparcie rodzin. Moja żona jest wyrozumiała i mi kibicuje, a 23-letni syn Artur - od dziecka oswojony z szatnią - pomaga mi jeżdżąc na obserwacje i wspierając komputerowo. Sportową żyłkę ma też 11-letnia córka. Julia uprawia akrobatykę i potrafi „wywinąć” salto. Ja natomiast wolę twardo stąpać po ziemi i dlatego nie myślę jak bardzo możemy wyśrubować rekord zwycięskich spotkań, tylko jak wygrać ten najbliższy mecz z rezerwami ROW 1964 Rybnik.


Liczba
3,15 - to średnia bramek zdobytych w tym sezonie przez Slavię.

 

Z tej samej kategorii