Nowy trener Sarmacji: Będę odkrywał nowy świat

Rozmowa z Sebastianem Stemplewskim, nowym trenerem Sarmacji Będzin.

Sebastian Stemplewski
 /  fot. Dorota Dusik  /  źródło: własne

Sosnowiczanin Sebastian Stemplewski trafił do Sarmacji Będzin. Długo jednak trwała ta... niedaleka podróż. Przez ponad 7 lat był bowiem grającym trenerem Soły Oświęcim. Przejął zespół 3 dni po 33. urodzinach, czyli 5 października 2010 roku jako szkoleniowiec tymczasowy.
- Do końca rundy jesiennej były trzy mecze - wspomina 40-letni Stemplewski. - Wygraliśmy wszystkie i wtedy działacze zaproponowali mi, bym kontynuował swoją pracę. Prowadziłem drużynę i grałem w niej, ciesząc się podwójnie, bo jako trener i zawodnik świętowałem trzy kolejne awanse. Rok po roku wchodziliśmy bowiem na kolejny szczebel. Zatrzymaliśmy się w III lidze, w której jako beniaminek zajęliśmy 2. miejsce. W tym sezonie graliśmy w niej już piąty sezon. Mówię, graliśmy, bo nagle wszystko się urwało i zespół przestał istnieć.

 

J. DUSIK: Jak się pan o tym dowiedział?
Sebastian STEMPLEWSKI: - 20 grudnia rano dowiedziałem się, że nasz sponsor generalny zwolnił z pracy 400 osób. To był pierwszy zły sygnał. W południe odebrałem telefon, że o 18.00 zbiera się zarząd i na nim zakomunikowano, że sponsor się wycofuje, a zawodnicy i trenerzy otrzymali ultimatum - dostaniemy wypłaty za grudzień, jeżeli z dniem 31 grudnia rozwiążemy kontrakty.

Zabolało?
Sebastian STEMPLEWSKI: - To był jak cios w samo serce. Przeżyłem w Sole wiele pięknych chwil. Najbardziej pamiętny mecz rozegraliśmy w Oświęcimiu, gdzie jako beniaminek - 8 września 2013 roku - podejmowaliśmy Granat Skarżysko-Kamienna. Przegrywaliśmy już 1:4, ale gdy wszedłem na boisko obraz gry się zmienił i zremisowaliśmy 4:4 z zespołem, który ostatecznie został mistrzem grupy małopolsko-świętokrzyskiej. Niesamowite było też tegoroczne spotkanie z Motorem Lublin, bo 30 września pokonaliśmy u siebie mistrza półmetka aż 6:0! W tym meczu już jednak nie grałem. Ostatni występ zaliczyłem 4 czerwca 2016 roku. Przed obecnym sezonem byłem jeszcze co prawda awaryjnie zgłoszony do rozgrywek, bo mieliśmy bardzo wąską kadrę, ale na szczęście beze mnie potrafiliśmy na półmetku wywalczyć 8. miejsce. Dlatego, żegnając się z oświęcimskim klubem, zamykałem niezapomniany rozdział.

Szybko pojawiła się nowa oferta?
Sebastian STEMPLEWSKI: - Od razu odebrałem kilka telefonów z pytaniami, co się właściwie stało w Sole. Niektórzy pytali o zawodników, inni proponowali pracę. Skorzystałem z oferty Sarmacji, która już wcześniej była zainteresowana zatrudnieniem mnie, ale możliwość pracy w III lidze była dla mnie wtedy priorytetem. Teraz się zgodziłem i 9 stycznia melduję się na pierwszym treningu 4. drużyny w IV-ligowej tabeli.

Ma pan gotowy plan przygotowań?
Sebastian STEMPLEWSKI: - Tak, prawie wszystko jest już dopięte. Mamy 10 sparingów, jedyny pytajnik stawiam przy lutowym obozie dochodzeniowym, bo nie wiem, czy uda się dograć wszystkie szczegóły.

Sprowadzi pan „oświęcimski zaciąg”?
Sebastian STEMPLEWSKI: - Wszystko zależy od tego, jaką kadrę zastanę, bo wiem, że są w niej zawodnicy, którzy noszą się z zamiarem znalezienia klubu bliżej domu. Z tego samego powodu do Sarmacji mogłoby przyjść kilku zawodników z Soły, bo Wojtek Bała jest wychowankiem będzińskiego klubu, Paweł Cygnar mieszka w Będzinie, a Marcin Drzymont w Sosnowcu. Jestem z nimi na „łączach”. Mateusz Gleń, Mateusz Wawoczny czy Dawid Gargasz, który jeszcze pół roku jest młodzieżowcem, mierzą w wyższą ligę i życzę im powodzenia. Ale gdyby się im nie powiodło, to wiem na co ich stać i jeżeli tylko będzie taka możliwość, chętnie skorzystam z ich umiejętności. Blisko są też Wojtek Jamróz czy Dawid Wadas, ale o szczegółach będziemy mogli mówić dopiero wtedy, gdy dowiem się, ile wolnych miejsc mam w kadrze i na jakich pozycjach potrzebujemy wzmocnień.

Jaki cel stawia pan przed sobą?
Sebastian STEMPLEWSKI: - Przychodzę z grupy małopolsko-lubelsko-podkarpacko-świętokrzyskiej i będę odkrywał nowy świat, ale z drugiej strony ciągle mam wysokie ambicje i chciałbym znowu grać w III lidze.

 

Z tej samej kategorii