Posłuchał dobrej rady...

Radosław Osadnik
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Ma zaledwie 32 lata, a za sobą już spory dorobek. Radosław Osadnik, szkoleniowiec Szombierek Bytom, lidera tabeli I grupy HAIZ IV ligi śląskiej, bardzo wcześnie doszedł do wniosku, że chce prowadzić piłkarskie zespoły.

SPORT: - Jak się zaczęła pańska przygoda z futbolem?
Radosław OSADNIK: - Na początku był Ruch Radzionków. Gdy tata zaprowadził mnie na pierwszy trening, miałem 8 lat. To były czasy, w których „Cidry” zaczęły swój marsz do ekstraklasy. Każde dziecko na radzionkowskim podwórku chciało być wtedy „Ecikiem”, a ja miałem to szczęście, że spotykałem Mariana Janoszkę na zajęciach, bo prowadził je z młodzieżą. Zresztą jego syn, Łukasz, który zbliża się już do 250. występu w ekstraklasie, choć jest 2 lata młodszy ode mnie, też grał w naszym zespole od trampkarzy do juniorów. Mnie udało się dojść jedynie do III-ligowego debiutu, w czasach, gdy w radzionkowskim klubie zaczęły się już problemy, i po trzech latach Ruch opuścił ekstraklasę.

Kiedy zaczął pan myśleć o pracy trenera?
Radosław OSADNIK: - Najpierw próbowałem jeszcze pograć w piłkę i - przez Bobrek Karb Bytom oraz Orła Nakło Śląskie - trafiłem do Szombierek, w których trener Krzysztof Górecko budował drużynę, maszerującą od klasy B do III ligi. Marzenia o tym, by zostać zawodowym piłkarzem, z roku na rok stawały się jednak coraz mniej realne. Dołączyłem do bytomskiego zespołu, gdy już występował w klasie A i cieszyłem się w nim z awansu do „okręgówki” oraz IV ligi, aż przyszła oferta pracy trenerskiej ze wspomnianego Orła. Poprosiłem trenera Góreckę o szczerą rozmowę i usłyszałem: „wielkim piłkarzem już na pewno nie będziesz, a wielkim trenerem możesz spróbować zostać...”. Miałem wtedy 26 lat i posłuchałem dobrej rady.

Co pan zyskał w Orle?
Radosław OSADNIK: - Doświadczenie. To była moja pierwsza praca z seniorami. Zacząłem w klasie okręgowej i cieszyłem się, że mogę się uczyć fachu, ale kiedy Artur Skowronek, z którym grałem w radzionkowskich drużynach młodzieżowych, na początku 2015 roku zaproponował mi rolę asystenta w GKS-ie Katowice, pożegnałem się z Nakłem Śląskim. Myślałem, że uda się już wskoczyć na szczebel centralny, lecz ta przygoda trwała krótko. Znowu więc trafiłem do Szombierek. W lipcu 2015 roku, gdy trener Krzysztof Górecko odchodził z klubu, do którego ściągał mnie 7 lat wcześniej jako zawodnika, polecił mnie działaczom jako swojego następcę i mogłem spróbować swoich sił w III lidze. Byliśmy skazywani na sromotne porażki, a mimo to zajęliśmy 10. lokatę. Problem polegał na tym, że był to sezon reorganizacji i zespoły z miejsc 9-16 spadały. Zostałem jednak w klubie i poprzednie rozgrywki zakończyliśmy na 3. pozycji, a po 9 kolejkach obecnego sezonu jesteśmy liderem.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~AndrewZielonyUżytkownik anonimowy
~AndrewZielony :
No photo~AndrewZielonyUżytkownik anonimowy
na początku wielu wieszało "psy" na Osie ale ja byłem zobaczyć pierwsze jego treningi z ZIELONYMI i widziałem, że jak da się mu szansę będzie w SZOMBRACH dobrze się działo
oby tak dalej Osa !
18 paź 08:38
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii