Prezes Grunwaldu Ruda Śląska: Obiecałem, że wyrównam rachunki i słowa dotrzymam

Grunwald Ruda Slaska - Odra Opole
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Chcemy dograć tę smutną jesień w lepszym niż do tej pory stylu, a zimą pomyślimy o wzmocnieniach i budowie silniejszego klubu - zapowiada Teodor Wawoczny, prezes Grunwaldu Ruda Śląska zamykającego tabelę I grupy klasy okręgowej.

ZBIGNIEW CIEŃCIAŁA: Co się dzieje z Grunwaldem, który w sześciu meczach nie zdobył punktu, stracił 26 bramek, a zdobył tylko 2?

TEODOR WAWOCZNY: - W tej klasie rozgrywkowej nie ma młodszego zespołu. Grają u nas 16-latkowie. Widzę, co się dzieje i już podjąłem decyzję, że dogramy tę smutną jesień w lepszym niż do tej pory stylu, a zimą pomyślimy o wzmocnieniach i budowie silniejszego klubu.

 

Ale jeśli nadal nie będziecie punktować, to może być już za późno na uratowanie nawet klasy okręgowej w Halembie!

TEODOR WAWOCZNY: - Ja już 1,5 roku temu mówiłem, że w Rudzie Śląskiej nie ma dobrego klimatu dla piłki nożnej. Moja szczerość nie została jednak pozytywnie odebrana. Wielu ludzi poczuło się wręcz dotkniętych. Tymczasem dziś to miasto nie posiada nawet jednego przedstawiciela w IV lidze, nie wspominając o szczeblu centralnym.

 

To nie do wiary, by w mieście, które reprezentacji lub ekstraklasie dało takich zawodników jak Marcin Baszczyński, Damian Gorawski, Artur Sobiech czy Martin Konczkowski, futbol upadł tak nisko.

TEODOR WAWOCZNY: - Przez 52 lata rudzkie kluby nie potrafiły dojść do porozumienia, a jest ich 8. Przez ostatnie 20 lat najlepszy był Grunwald, który zawsze miał wielu oponentów. To się zmieniło 6 lipca ubiegłego roku, gdy wreszcie się dogadaliśmy. Gdy spodziewano się, że zasugeruję, by numerem 1 w mieście znów był Grunwald... zaskoczyłem wszystkich.

 

Wskazując na Slavię?

TEODOR WAWOCZNY: - Tak. Przegłosowaliśmy ten wniosek, bo uznaliśmy, że Rudę Śląską stać na jeden wiodący klub, a pozostałe mają być typowo amatorskie. Umowa ma obowiązywać do 2030 roku. Nie ukrywam, że bardzo liczyliśmy na finansowe wsparcie miasta, bo sponsorów po prostu nie ma.

 

Slavia jednak w poprzednim sezonie spadła o klasę niżej.

TEODOR WAWOCZNY: - Miała fatalną jesień. Lepsza wiosna nie wystarczyła do utrzymania i wygrania barażu ze Spójnią Landek. Dziś - jak wspomniałem - nie ma w mieście zespołu w IV lidze, więc na „numerze 1” mamy wakat. Zapis w naszej umowie stanowi, że może nim być klub grający w IV lub wyższej lidze.

 

A jaka przyszłość rysuje się przed Grunwaldem?

TEODOR WAWOCZNY: - Dziś spłacamy długi, jeszcze III-ligowe. Już w listopadzie 2015 roku chciałem wycofać zespół z tej klasy rozgrywkowej, jednak zawodnicy poprosili, by dokończyć sezon. Zgodzili się nawet grać za darmo. Dograliśmy więc sezon, a ja obiecałem, że wyrównam rachunki i słowa dotrzymam. Spłacamy więc zaległości i wkrótce się wyczyścimy. Jeśli nie będziemy mieli długów, to pomyślimy o IV, a może nawet III lidze. Na razie cieszymy się, że nieźle wygląda nasza piłka młodzieżowa. Mamy aż 10 grup. Proszę mi wskazać drugi taki klub w „okręgówce”...

Z tej samej kategorii