Będzie walkower dla MKS-u Lędziny? Wszystko przez czeski błąd

W czwartek Wydział Gier Śląskiego ZPN zajmie się sprawą ewentualnego walkoweru dla MKS-u Lędziny. Wszystko z powodu pomyłki kierownika ekipy Decoru Bełk, z której MKS mierzył się cztery dni temu.

pilka_adidas
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Na boisku gospodarze przegrali 1:5 z liderującym grupie II HAIZ IV ligi Decorem Bełk, ale goście zapomnieli wpisać do protokołu Kamila Brożyńskiego, który rozegrał całe spotkanie, a znalazł się w nim Rafał Kępiński, którego nie było nawet w kadrze meczowej. - To był mój czeski błąd, ludzka pomyłka - tłumaczy kierownik zespołu z Bełku, Mieczysław Murawski.

 

- Nigdy wcześniej mi się coś takiego nie zdarzyło. Przekłamanie wzięło się stąd, że w laptopie mam tak zwanego „gotowca”. Kępińskiego, którego wzięliśmy tylko na jedno spotkanie, mieliśmy w składzie dwa mecze wcześniej. Wtedy nie mógł zagrać Brożyński. Dzień przed ostatnim jesiennym występem trener Jarosław Kupis przesłał mi skład zespołu smsem, z Brożyńskim, ale bez Kępińskiego. Zagapiłem się, naciskając po prostu „kopiuj, wklej”. Błąd wyniknął także z faktu, że tego dnia miałem gorączkę, a mój wyjazd do Lędzin stał pod dużym znakiem zapytania. Kiks dostrzegłem dopiero w momencie, gdy chcieliśmy dokonać zmiany. Wtedy zauważyłem, że Brożyńskiego nie ma w protokole. Ostatecznie zmiany nie dokonaliśmy, a ja zaraz po meczu uczciwie poinformowałem o wszystkim sędziów, którzy sporządzili notatkę. Liczę teraz na wyrozumiałość Wydziału Gier. Jeśli będzie trzeba, to pojawię się na posiedzeniu, bo - jak wspomniałem - taka pomyłka zdarzyła mi się po raz pierwszy - kończy kierownik Murawski, którego syn Rafał był do niedawna kapitanem Piasta Gliwice, a dziś reprezentuje Palermo z Serie B.

 

Ruch też to „ćwiczył”

Podobny przypadek miał miejsce niedawno w chorzowskim Ruchu. Komisja ds. Rozgrywek i Piłkarstwa Profesjonalnego PZPN zweryfikowała wynik meczu 16. kolejki Nice I ligi Zagłębie Sosnowiec - Ruch jako walkower 0:3 na niekorzyść gości, ponieważ w zespole „Niebieskich” wystąpił Artur Balicki, który nie był wpisany do protokołu meczowego, a omyłkowo umieszczono w nim Jakuba Bieleckiego. Na boisku Zagłębie wygrało 2:1.

 

Komentarze (15)

Napisz komentarz
No photo
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
~zgredek :
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
wytłumaczcie temuy człowiekowi co to jest "czeski błąd", na pewno to nie jest pomyłka we wpisaniu nazwiska
29 lis 17 17:08 | ocena:100%
Liczba głosów:6
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~żal patrzeć Użytkownik anonimowy
~żal patrzeć :
No photo~żal patrzeć Użytkownik anonimowy
nie zdziwiło by mnie jakby większość komentarzy była od kibiców bytomskiego tworu :D sędzia sędziował bardzo słabo ale mylił się w dwie strony, Karny powinien być i dla Lędzin i dla Bełku. spalony jeden był na 100% co widać w filmiku na stronie Lędzin a drugi nie wiem. może był może nie. wynik i tak sprawiedliwy. Wstyd że tak słabo grający Bełk jest na 1 miejscu, to tylko pokazuje jak niski jest aktualnie poziom. Poziom jaki prezentowała drużyna Bełku 2-3 sezony temu był nieporównywalnie wyższy. I ten trener, większość kibiców by go wymieniła mimo 1 miejsca. Tak nielubianego trenera jeszcze nie było...
1 gru 17 17:37 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~3pkt dla LędzinUżytkownik anonimowy
~3pkt dla Lędzin :
No photo~3pkt dla LędzinUżytkownik anonimowy
Gdyby Brozynski nie gral i byl tylko na lawce rezerwowych, to raczej sprawa by sie rozeszla po kościach. Ewentualna kara dla klubu z 500 zl. Brozynski jednak geal caly mecz i sprawa jest prosta - walkower


1 gru 17 14:26 | ocena:75%
Liczba głosów:4
75%
25%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii