W LKS-ie Bestwina szanuje się chłopaków

Rozmowa ze Sławomirem Szymalą, trenerem LKS-u Bestwina.

Sławomir Szymala
 fot. Dorota Dusik  /  źródło: własne

J. DUSIK: Po rundzie jesiennej pańska drużyna jest na dobrej drodze do IV ligi, bo w tabeli bielskiej klasy okręgowej zajmuje 2. miejsce. Podczas jubileuszu 80-lecia prezes mówił, że chce awansu, a wójt prosił, żeby jeszcze nie teraz. Po czyjej jest pan stronie?
Sławomir SZYMALA: - Z punktu widzenia trenera, chciałbym awansować, żeby szkoleniowo ten zespół mógł się rozwijać. Ale trzeba też patrzeć na organizacyjno-finansowe możliwości klubu. Dlatego spokojnie podchodzę do tego tematu, by nie zniszczyć tego, co udało się do tej pory zbudować. Dlatego trochę hamuję zapędy prezesa. Porównując z możliwościami i warunkami, jakie miały kluby, które w ostatnich latach awansowały z naszej okręgówki do IV ligi, mogę powiedzieć, że jesteśmy kopciuszkiem. Chłopaki grają za nieduże pieniądze. Gdyby niektórzy zawodnicy - nawet z drużyn ze strefy spadkowej - dowiedzieli się, za ile grają piłkarze w Bestwinie, to szczęki by im opadły. Tym większy szacunek dla moich zawodników, że tak dobrze wykonują swoją robotę, którą po prostu lubią. Mamy też dobre warunki treningowe. Główne boisko się poprawiło, a boczne ma już oświetlenie, więc wszystko idzie w dobrym kierunku. Nie ma więc sensu nerwowo przyśpieszać, tylko dalej robić swoje.

Który z pięciu sezonów pod pańskim kierunkiem był dla zespołu najlepszy?
Sławomir SZYMALA: - Gdybym miał podsumować rok, to wskazałbym na ten miniony. Wiosną zdobyliśmy 30 punktów i na mecie poprzedniego sezonu zameldowaliśmy się na 5. miejscu, a jesienią wywalczyliśmy 33 punkty. To efekt fajnej pracy z fajną grupą ludzi, którzy zrozumieli, że choć to tylko okręgówka, to bardzo ważne są dobre przyzwyczajenia. Ja nabyłem ich w klubach, w których grałem i u trenerów, którzy mnie prowadzili, więc przekazuję swoje nawyki moim podopiecznym i cieszę się, że zrozumieli moje intencje. Przychodzą 80 minut przed meczem, przygotowują się do gry, podciągnąłem ich przyzwyczajenia do moich wymagań. Gdybym tego nie osiągnął, to pewnie by mnie już tu nie było, ale dzięki temu, że złapaliśmy wspólny język na poziomie tych moich oczekiwań, możemy się cieszyć z wyniku.

Kto jest liderem drużyny?
Sławomir SZYMALA: - Marcin Gołąb. To chłopak stąd. Od dziecka związany z klubem, w którym pewnie zakończy grę. Ale on nie jest człowiekiem, który walnie pięścią w stół i ustawi zespół. Nie ma tego w charakterze, bo jest raczej skryty. W tej roli występują Mateusz Droździk i Adrian Miroski. Krystian Makowski też ma to w charakterze, a Damian Pokusa, gdy był kapitanem, również potrafił zmotywować kolegów, jak przystało na prawdziwego dowódcę, choć na co dzień jest "do rany przyłóż". No i ja też potrafię zareagować.

A kto jest najlepszym strzelcem?
Sławomir SZYMALA: - W minionym roku na snajpera wyrósł Artur Sawicki. Są tacy, którzy narzekają, że Szymon Skęczek już nie wywiązuje się z tej roli, ale ja nie narzekam. Szymek wykonuje bowiem także dużo innej roboty. Jako zawodnik grający na pozycji numer 10 musi też być zaangażowany w grę defensywną i jestem z niego zadowolony. Owszem, są sytuacje, że ma "setkę", której nie wykorzysta, ale jest tej drużynie bardzo potrzebny.

Kto zrobił największy postęp?
Sławomir SZYMALA: - Na pewno Mateusz Kudrys. Gdy przyszedł do nas Rafał Zieliński, to Mateusza wypożyczyliśmy do A-klasowej Bestwinki. Tam się ograł na tyle, że jak wrócił to wskoczył do bramki i stał się ostoją naszego zespołu.

Czy walka o awans jest już w tym sezonie rozstrzygnięta?
Sławomir SZYMALA: - MRKS Czechowice-Dziedzice w 15 kolejkach odniósł 14 zwycięstw i na półmetku ma nad nami 9 punktów przewagi. Tanio jednak wiosną skóry nie sprzedamy. Będziemy chcieli atakować, choć wydaje mi się, że lider zimą jeszcze się wzmocni, żeby awansować zespołem gotowym na grę w IV lidze, która stawia już bardzo wysokie wymagania. U nas też planujemy wzmocnienia. Jestem po rozmowach z dwoma-trzema zawodnikami z okolic, bo nie ściągamy zawodników z daleka. Nie stać nas na płacenie za dojazdy 300-400 złotych miesięcznie.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~BestwiniakUżytkownik anonimowy
~Bestwiniak :
No photo~BestwiniakUżytkownik anonimowy
Nie stać was na dojazdy 400 zł/miesiąc!? To się zrzućcie po 10 zł/miesiąc. Widzów w 4 lidze też będzie więcej. Bez sensu takie tłumaczenie się.
15 sty 08:14 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii