Agnieszka Sobczyk: Na wiosnę czekamy z nadzieją

Rozmowa z Agnieszką Sobczyk, pełniącą obowiązki prezesa IV-ligowej Przemszy Siewierz.

J. DUSIK: Pełni pani w Przemszy funkcję sekretarza, ale na czas choroby pani ojca, prezesa Tadeusza Korusiewicza, pani rola jest znacznie większa...
Agnieszka SOBCZYK: - Oficjalnie w klubie jest dwóch wiceprezesów, Mateusz Dobrowolski i Mariusz Duda, więc właściwie w trójkę zastępujemy mojego tatę. Staramy się robić wszystko, by było dobrze. O tym, że nie jest źle świadczy fakt, iż po rundzie jesiennej w tabeli I grupy HAIZ IV ligi śląskiej zajmujemy 3. miejsce. Tak wysoko jeszcze się nie plasowaliśmy... Rozpoczynając przygotowania do wiosennych zmagań, założyliśmy sobie, że będziemy walczyć o utrzymanie tej pozycji. Jeżeli się nie uda, to mamy nadzieję nie spaść poniżej 4. lokaty.

 

Fot. Dorota Dusik / źródło: własne

 

Planujecie jakieś ruchy kadrowe?
Agnieszka SOBCZYK: - Raczej kosmetyczne. Trzon zespołu zostaje, a ponieważ mamy zawodników zgranych, rozumiejących się, to wielkie roszady nie są konieczne. Atutem drużyny są trenerzy, czyli Artur Mosna, który jest fantastycznym człowiekiem i szkoleniowcem. Razem z Przemkiem Oklejewskim tworzą rewelacyjny duet. Widać, że zawodnicy są z trenerami, a trenerzy z zawodnikami. Stworzyła się świetna więź. Na wiosnę czekamy z nadzieją, że to wszystko "odpali".

 

A jak wygląda u was praca z młodzieżą?
Agnieszka SOBCZYK: - Mamy trampkarzy, orlików i młodzików, ale myślimy o żakach. Stworzenie grupy uzależnione będzie od ilości chętnych. Ci, którzy już są osiągają satysfakcjonujące wyniki, a efektem zimowej pracy mają być kolejne miłe chwile wiosną. Najważniejsze jest jednak to, by dzieci się rozwijały. Warunki treningowe mają dobre, bo do dyspozycji jest hala, więc liczymy, że pojawi się jakaś perełka.

 

Z jakimi problemami się borykacie?
Agnieszka SOBCZYK: - O brakach można mówić w nieskończoność, ale zamiast narzekać... lepiej podziękować tym co nam pomagają. Mam tu na myśli władze miasta z burmistrzem Zdzisławem Banasiem i zastępcą Dariuszem Waluszczykiem na czele. To osoby, dzięki którym czujemy finansowo-organizacyjne wsparcie, ale też codziennie są z nami. Oglądają mecze w Siewierzu, bywają na spotkaniach wyjazdowych, zaglądają na treningi, śledzą zajęcia w okresie przygotowawczym. Duże wsparcie mamy także ze strony Górniczych Zakładów Dolomitowych, czyli naszego sponsora. Ta firma nie tylko wspiera nas finansowo, ale na przykład jeden z pracowników, Łukasz Grochalski, prowadzi naszą stronę internetową. A ponieważ grał w Przemszy, to robi fachowo i z sercem.

 

Ilu ludzi zaangażowanych jest w prowadzenie klubu?
Agnieszka SOBCZYK: - Działaczy jest niewielu, a zarząd jest bardzo skromny. Młodzież niespecjalnie chce się angażować. Łatwiej jest napisać na stronie internetowej, że coś się nie podoba, ale te krytyczne głosy bierzemy sobie do serca. Ciekawie jest dowiedzieć się, kto co myśli, a później spotkać się z tą osobą twarzą w twarz i sprawdzić, czy faktycznie ma coś do powiedzenia. Zapraszam takie osoby i zachęcam, by żyły sprawami klubu i zobaczyły, ile jest codziennej pracy. Zawodnicy mają przerwę zimową, a my działamy na okrągło. Ktoś kto tylko siedzi przy komputerze i hejtuje, nie ma o tym pojęcia. Im więcej by nas było, tym łatwiej by się działało, bo można byłoby podzielić obowiązki. Ile ich jest przekonałam się, gdy spadły na naszą trójkę w momencie choroby taty. A przecież każdy z nas pracuje zawodowo. Poza tym mieszkam w Zawierciu, gdzie pracuję w wydziale księgowości Zakładu Komunikacji Miejskiej, więc moje wizyty - trzy razy w tygodniu - w klubie plus wyjazd na mecz są absorbujące. Żeby to robić, trzeba kochać działanie, które pewnie odziedziczyłam w genach, bo tata cały czas był zaangażowany. Wychowałam się w takiej atmosferze, więc nie jest mi to obce. Nie ma też problemów domowych, bo mąż grał w piłkę i w pełni mnie rozumie.

 

Jakie macie marzenia na ten rok?
Agnieszka SOBCZYK: - By omijały nas kontuzje. W rundzie jesiennej był u nas szpital. Trenerzy mieli więc nie lada zagwozdkę i w ostatniej kolejce zespół grał ostatkiem sił. Chłopcy dali jednak z siebie wszystko, zostawiając na boisku zdrowie. Przy każdej okazji mówię im, że są najlepsi na świecie.

 

Do liderujących w waszej grupie Szombierek Bytom tracicie 9 punktów. Myślicie o awansie?
Agnieszka SOBCZYK: - Jeszcze nie teraz. Do tego trzeba się solidnie przygotować. Ale jeżeli za rok będziemy na 1. miejscu, to władze miasta otrzymają pretekst do przygotowania się do czegoś zupełnie nowego... Z tego co wiem, to w urzędzie już się nawet nad tym zastanawiają, zdając sobie sprawę, że byłby to bardzo duży przeskok. Dlatego na razie nazywamy to marzeniami...

 

 

Liczby
2
ZWYCIĘSTWA w dwóch meczach kontrolnych ma na razie Przemsza. Najpierw wygrała z Zielonymi Żarki 2:0, a następnie pokonała Pogoń Imielin 3:0. Dziś o 15.00 (boisko MOSiR „Hetman”) formę siewierzan sprawdzi Rozwój Katowice.

7
ZAWODNIKÓW siewierskiego zespołu ma przeszłość w Rozwoju Katowice. Są to: Szymon Kapias, Adrian Świerczyński, Maciej Tora, Andrzej Setlak, Fabian Wlaź, Maciej Niesyto i testowany zimą Kamil Adamczyk.

 

Z tej samej kategorii